#LtoFY
- dwie dziewczyny to syreny, a ja i kolega to piraci
- piraci mają za zadanie "zamrozić" syrenę poprzez trafienie w nią KAMIENIEM
Jak można się domyślić nie skończyło się to za dobrze. Po kilku rzutach w moich rękach znalazł się spory kawałek pustaka... Za wszelką cenę chciałem wygrać, więc rzuciłem... i trafiłem.... W TWARZ MOJEJ KOLEŻANKI...
Zaczęła przeraźliwie płakać, a ja przestraszony jak nigdy uciekłem moim rowerem do domu, schowałem się pod łóżkiem i stwierdziłem, że nie wyjdę za żadne skarby świata. Ojciec koleżanki przyszedł i wyjaśnił, że wybiłem jej zęba. Mama dłuuuugoo namawiała mnie żebym wyszedł z mojej kryjówki, ale w końcu zebrałem się na odwagę. Rodzice dali mi ładnego kwiatka, który stał na parapecie w naszym domu, a ja poszedłem do tej biednej dziewczyny, uklęknąłem i przeprosiłem najszczerzej jak potrafiłem. Była czerwona od płaczu i chyba trochę przestraszona, ale natychmiast się rozchmurzyła. Warto dodać, że do dzisiaj jesteśmy dobrymi znajomymi.
Jak dobrze że dzieci mają mleczne zęby :D
Ja kiedyś nie wyhamowałam rowerem i wjechałam w rower kolegi. Przegięło się całe koło a ja oczywiście zwiałam ze stresu do domu. :p