#Lx8Wy
Mieszkam w domku jednorodzinnym, parterowym.
W biurze, w którym pracuję jest winda, tyle dobrze dla mnie.
Lecz pewnego dnia zauważyłam ogłoszenie, że następnego dnia winda będzie nieczynna z powodu jakichś remontów.
Tak się przestraszyłam, że po powrocie do domu zjadłam surowego ziemniaka, żeby nie iść jutro do pracy.
Schodofobia, tego jeszcze tu nie grali. Żeby nie iść do pracy na jeden dzień bez konieczności odwiedzania lekarza, nie trzeba jeść surowego ziemniaka, wystarczy telefon, że potrzebujesz jednodniowego urlopu na żądanie, bez konieczności podawania przyczyny.
Wtedy pójdzie z urlopu, a tak urlop pozostanie nieruszony a zwolnienie będzie.
Też tak można, tyle, że jej nie zapłacą za ten dzień. Ale po co zaraz zjadać surowego ziemniaka, ktoś to będzie sprawdzać? Takie akcje odstawiała moja koleżanka z podstawówki, jak nie chciała iść do szkoły, a musiała to jakoś dobrze uzasadnić rodzicom.
A, tu już zależy, czy poszła do lekarza, czy nie. Jak dostała zwolnienie na 1 dzień, to przysługuje jej chyba 1/30 wynagrodzenia.
No i nie, żebym coś podpowiadała ale chyba znane są e-recepty...hmm może i zwolnienia...
No i lekarzowi nie trzeba pokazywać dowodów, wystarczy powiedzieć, że ma się problem..
Totoroto, tu jest problem, że nie można edytować komentarzy. Ja praktycznie nigdy nie brałam L4 w Polsce, mieszkam za granicą od wielu lat i tutaj, jak ktoś ma zwolnienie lekarskie, to za pierwszy dzień nie dostaje nic, za drugi dzień dostaje 50% należnego wynagrodzenia, za pozostałe dni 100%, ale to jest ograniczone do pewnej ilości dni przysługujących na rok. Więc ludzie bardzo niechętnie biorą chorobowe, a jeśli chodzi o jeden dzień nieobecności w pracy, to wystarczy oświadczenie od pracownika, że chce wolny dzień niepłatny (żeby mu nie zabrali z urlopu).
Mam w sumie odwrotnie. Uwielbiam schody a strasznie nie lubię wind. Wolę na 8 piętro wejść schodami niż windą.
O to zdrowo. Kondycję masz pewnie dobrą. Ja kiedyś się uparłam, że nie będę korzystać z windy, a mieszkałam na 7. piętrze. Rok wytrzymałam
Jak to mówią - kto nie ma w głowie, ten ma w nogach (I w płucach też trochę).
Weź to przepracuj.
A na przyszłość weź nż albo zadzwoń do lekarza i powiedz, że masz jelitowe. Po kiego jeść ziemniaka?;/ Mama sprawdzi? Dorosnijcie
W galeriach też są windy ;)
Dojrzały surowy ziemniak jest nieszkodliwy. Co najwyżej ciężkostrawny.
Szkodliwe są ziemniaki zielone (niedojrzałe), kiełkujące i co zrozumiałe nadpsute.
To tyle w kwestii gorączki po kartoflach.