#Lzlqv
Parę dni później w szkole po skończonych lekcjach mama mojej koleżanki przyszła ją odebrać. Od razu kiedy mnie zobaczyła, zapytała się dlaczego nie przyszłam na urodziny jej córeczki. Jak wiadomo dzieci wypadają na różne głupie pomysły a mi oczywiście było wstyd przyznać się, że dostałam karę od rodziców i na poczekaniu wymyśliłam świetną historyjkę która miała usprawiedliwić moją nieobecność na zabawie. Historia brzmiała mniej więcej tak ,,Bo wie Pani, szykowałam się do wyjścia i położyłam zaproszenie na parapecie. Okno było otwarte i wiatr zwiał zaproszenie, widząc to od razu wybiegłam na dwór, żeby je złapać! Biegłam za nim przez ogródek, łąkę i las ale nie mogłam go dosięgnąć bo było za wysoko. Kiedy upadło na ziemię i już do niego dobiegałam zabrała je wiewiórka i wrzuciła do rzeki."
Chyba nie muszę mówić jaka była mina mamy mojej koleżanki, ja oczywiście byłam z siebie bardzo zadowolona bo historia którą wymyśliłam wydawała mi się niesamowicie wiarygodna. To były ostatnie urodziny tej koleżanki, na które dostałam zaproszenie.
Ale wyobraźni można pozazdrościć xD
Jedna z lepszych koleżanek, a matka więcej nie pozwoliła jej Cię zaprosić? Bo opowiedziałaś jej w wieku 7 lat i szalonej wiewiórce? XD Ach, Ci rodzice, strzegące swych dzieci przed nieodpowiednim towarzystwem...
Autokorekta:
o*
ci*