#MijGb

Na studiach miałam bardzo wymagającego profesora od matematyki. Starszy człowiek, nie przepadał za uczniami, często im dogryzał i kompromitował ich na forum całej sali. Lubił czuć się lepszy i mądrzejszy od wszystkich. Pewnego dnia niestety trafił na złą osobę, poprosił ciężarną studentkę do tablicy, aby rozłożyła całki na ułamki proste. Ta stanęła przy tej tablicy i kompletnie nie wiedziała jak ma się za to zabrać. Po dłuższej ciszy profesor rzucił 'śmiesznym' żarcikiem: "Nogi Pani umiała rozłożyć". Pech chciał, że to była mężatka. Jej mąż był prawnikiem, nie pamiętam jak to się skończyło, ale ten profesor chyba stracił pracę.
Niveam Odpowiedz

I dobrze mu tak. Co to za obrażanie uczniów??

biaho Odpowiedz

UEP, pracuje nadal, ale nie jest już profesorem :D

BandTheRolla Odpowiedz

I bardzo dobrze! Za chamstwo odpłaca się chamstwem 😤

Vasil Odpowiedz

Słyszałem o tej historii lub może z identyczną kwestią, a innymi ludźmi i skończyło się jedynie na tym, że dziewczyna się popłakała

ZYX

Może się popłakała na auli, w domu wygadała mężowi i tak się potoczyło? Jedno nie wyklucza drugiego :)

Dodaj anonimowe wyznanie