Po wielu miesiącach oczekiwania na wizytę u specjalisty udało się do niego dostać. Otwieram drzwi, wchodzę i widzę starszą panią w okularach, która z grymasem na twarzy pyta o cel wizyty. Od pierwszego spojrzenia wiedziałem, że to typowa babka, która na wszystko zarzuci jakieś ziółka i zdrową żywność (gastrolog). Każde jej słowo brzmi jak rozkaz wojskowy, a przy tym cały czas wpatrzona w kartki. Czuję się niekomfortowo, no ale cóż mogę zrobić.
Nagle czuję jak wibruje mi telefon w kieszeni, a przy tym głośno słychać mój dzwonek. No tak... nie wyłączyłem telefonu. Nerwowo odrzucam połączenie i szykuję się na reprymendę od pani doktor. Patrzę na nią, a ona powoli, jakby miała ostatni raz na mnie spojrzeć, podnosi głowę i nagle się uśmiecha. Dobra, myślę pewno powie jakieś słówko na temat kultury. A ona grzecznie prosi mnie o nazwę dzwonka, bo bardzo jej przypadł do gustu :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Jaki dzwonek?? :)
Darude sandstorum
eee...MAKARENA ! XD
Pierwsze co przyszło mi do głowy po przeczytaniu historii to pozory mylą, ale bardziej pasuje zdanie gastrolog też człowiek :D
@lajk Myśle, że on nie pisze jak się zachowywała, tylko jak zachowuje się stereptyp, czyli nie masz racji
Rok temu w Oddziale, w którym pracuję zmienił się Dyrektor. Od razu dosadnie zakomunikował nam jakich zasad należy przestrzegać. Jedną z nich było: bezwzględne wyciszanie telefonów prywatnych, ew. ustawienie wibracji w czasie pracy - ŻADNYCH DZWONKÓW. Nadmienię, że jestem jego głównym asystentem i mam gabinet za ścianą. Kilka dni po tejże przemowie -kto tu teraz rządzi- kserowałem ogromny plik dokumentów, kiedy akurat na me nieszczęście zadzwonił mój prywatny telefon - tak, zapomniałem go w ten dzień wyciszyć. Jak dziki osioł ruszyłem w kierunku swojego biurka, by wyciszyć dzwonek ew. przerwać połączenie. Będąc przy biurku usłyszałem Dyrektora [f*ck!], który stanął przy drzwiach dzielących nasze gabinety, mówiąc z uśmiechem- nie, nie wyłączaj!!! Daj posłuchać! to AC/DC, prawda?
I tak oto musiałem odłożyć dzwoniący telefon by Dyrektor mógł posłuchać sobie utworu T.N.T.
Jak zwykle historia niedokonczona. Czemu nie napisałaś co to był za dzwonek? :)
Zgaduje na Bogurodzicę
@Proxyfox. Sorki, telefon musiał mi zamienić literę. To wg Ciebie, jeśli to był facet, nie mógł mieć Bogurodzicy? :-)
Historia dokończona, nie ważne jaki był dzwonek. Ważna była reakcja babki i tyle.
Ludzie jest napisane przecież, AC / DC - T.N.T. :D
Podasz nazwę dzwonka?
Nie spodziewałem się takiego zakończenia :D Dobre:)
stereotypy są straszne!
Orki, Orki z Majorki
Orki z Poznania
I ze Stalowej Woli...
:D
Przypomniało mi się troszkę wcześniejsze wyznanie, lecz tamte było podczas zaręczyn :D