#tuWx5
Jadę sobie więc i jadę, prawie płuca wypluwam, wyprzedza mnie jakaś para staruszków. Ale grunt, że sport. Po jakimś czasie moim oczom ukazuje się leśniczówka i kilkanaście samochodów w pobliżu. W weekendy często odbywają się tam różne imprezy, więc w sumie to nic zaskakującego. Przez bramę wyjeżdżał właśnie nowiutki mercedes. Piękne auto, z kołami nieskażonymi praktycznie wiejską drogą, odjechało gdzieś w głąb lasu.
Pojechałam w tym samym kierunku i po paru chwilach znowu widzę ów samochód, stojący na samym środku ścieżki, z otwartymi drzwiami. Ze swojej odległości widziałam przy nim tylko biały punkt na drodze. Pomyślałam sobie, że może ktoś poczuł się gorzej i podjechałam bliżej. I to był błąd. Bo okazało się, że biały punkt był niczym innym niż tyłkiem eleganckiej pani, zajmującej się "sprawami mocno fizjologicznymi". Na mój widok w desperackim amoku zaczęła podciągać spodnie i czym prędzej uciekać do auta. Niestety nieskutecznie, bo spodnie za bardzo nie współpracowały. Nie chcąc przysparzać jej więcej wstydu (bo rozumiem, że las i w ogóle, ale po co na środku drogi?) odjechałam czym prędzej, kręcąc tylko głową z niedowierzaniem.
Ale to nie koniec, bo moja kondycja nie pozwoliła na szybkie oddalanie się. Pani przez jakiś czas jechała za mną, a ja zastanawiałam się, o co chodzi. W końcu zrównała się ze mną, uchyliła szybę i konspiracyjnym szeptem wyrzekła: "Jak komuś powiesz, to nie znajdziesz już pracy w tym mieście".
Cóż, aktywność fizyczna czyni bezrobotnym.
Aż we mnie wrze! Tak sie wku*wiłam.. nienawidze takich ludzi!
kiedyś jechałam wieczorem samochodem i widziałam podobną sytuacje, mianowicie jade sobie, las, ciemno, zero latarni aż tu nagle widzę samochód na poboczu a obok niego kobieta z wypiętym tyłkiem załatwiająca swoje potrzeby :D hmm miała otwarte drzwi, myślała chyba że jej nie widać, tylko złe drzwi otworzyła :D
haha ja bym padła ze śmiechu ;D
Wiec juz nie znajdziesz pracy w tym mieście. Teraz przeprowadzka bo nam powiedziałaś ☺?
Mogłaś powiedzieć : Nie, wtedy ty nie będziesz mieć pracy.
To ja ostatnio poszedłem an rower do lasu, byłem już dość głęboko w lesie, koło ścieżki/drogi po lewej stronie była szkółka leśna ogrodzona płotem, akurat w tym fragmencie było z górki i nie owijając w bawełnę zapierdalałem dość ostro. W szkółce leśnej zobaczyłem sarnę! Co się spłoszyła, jak przejechałem niecały metr koło niej (oddzielał nas płot) spłoszone zwierze zaczęło uciekać, pech chciał, że gdzieś tam musiała być dziura w płocie, a droga skręcała w lewo... Spłoszona sarna przeskoczyła z 40 centymetrów przedemną....
Ale ludzie są hamscy...trzeba było jej zdjęcie zrobić to by pewnie nie znalazla pracy nie tylko w całym mieście ale może i kraju
XDDD to co, kopiemy?
Co by powiedziała?
Ej nie zatrudniajcie tej na rowerze?
Ciekawe jak by to załatwiła :D