#Mpz8N
To przykre, ale tak właśnie jest, może zacznę od początku.
Kilka miesięcy temu pierwszy raz spróbowałam amfetaminę, to było wow, pierwszy raz od kilku lat poczułam, że jestem sobą, mogłam wszystko.
Nagle z chorobliwie nieśmiałej dziewczyny, która ma problem nawet z poproszeniem o jednorazówkę w sklepie i nie wychodzi z domu sama stałam się rozgadaną, uśmiechniętą i spełniającą swoje marzenia zajebistą sobą.
Zaczęłam poznawać ludzi, sama chętnie o każdej porze wręcz biegać do sklepu, zagadywać kasjerki z uśmiechem.
Stałam się kimś bliskim dla osób które wcześniej za mną nie przepadały przez moją nieśmiałość, zawsze staram się wysłuchać, wesprzeć, poradzić, zostałam ich przyjaciółką, która czasami robi za psychologa.
Zaczęłam realizować plany, robić to o czym marzyłam od lat bez wstydu i krępacji.
Kocham życie po amfetaminie, mimo ciągłych odwodnień, ran na dłoniach, które nie goją się, a czasem przeradzają się w skorupę suchej skóry i strupów, mimo poranionych ust i języka...
Nawet to, że dobę płakałam z bólu po kilku nocach na amfetaminie, suchość w ustach, okropna suchość, całkowity brak śliny, drgawki, nic, nic mnie nie odrzuca.
Po przeminięciu działania tego ulepszacza zaczynam żałować.. Wszystkiego co zrobiłam, powiedziałam, obiecałam pod wpływem fety…
W środku czuję dziwny strach, ale wtedy to nie ja, to nie ja żałuję, czuję jakbym miała dwie osobowości, prawdziwa ja to ta, która żyje gdy przyspiesza puls po pięknej kresce.
Ta druga jest mi obca, nienawidzę mojej nieśmiałości, tego że nie mogę nic, jakby ktoś przyłożył mi broń do skroni, związał i kazał milczeć - tak czuję się gdy jestem trzeźwa, kocham gdy ta blokada ustępuje.
Nie, nie pójdę do psychologa/psychiatry, po części oni mnie tak zniszczyli, ale o tym opowiem innym razem.
Źle na tym wyjdziesz.
Zacznij pic i jeść pomidory. Łagodniejsze zjazdy:)
Tsoo? Jak to 😵
Do tego jeszcze dezaftan na podrażnienia jamy ustnej i herbata z szałwi. Pamiętaj zawsze zaopatrywać się w ogromne ilości gum do żucia, staraj się przezwyciężyć szczękosciski, to trudne, ale w końcu przywykniesz. Holsy(takie cukierki miętowe) to wybawienie na gardło, a spływy dobrze zapija się piwem. No a tak w ogóle to radzę przestawić się na tabletki na mdma. Dużo lepsze działanie, mnie widocznych skutków ubocznych. A na dłonie oczywiście kremy i długie kąpiele na suchość skóry. Powodzenia siostro 😉
Czy wy serio dajecie jej rady, jak wygodniej ćpać? Świat się kończy...
A dlaczego ma nie ćpać? Lepiej życie przetrwać przez 70-80 lat, czy przeżyć np. Do 40 lat, ale być szczęśliwym?
@TheDarkestLarrie
Z przerażeniem patrzę na to jacy tutaj zawodowcy występują :O
Ja wam dam lepszą radę. Idźcie na odwyk i rzućcie to gówno.
Lepszy od dezaftanu jest glimbax. Polecam użyć od razu po przyjściu do domu. Później nie boli gardło wcale
Ile kosztuje amfetamina?
xeinap 25-30 złotych za gram.
Jeszcze mu podaj namiary na swojego dilera^^
Co z wami ludzie? Zamiast zwyczajowego "przetań ćpać", widzę "jedz pomidory", "weź dezaftan", "nie kupuj za 40, jest dobra po 25".
Podważacie moją wiarę w ludzi.
Ej ale zdajesz sobie sprawę, że widać z daleka jak ktoś jest naćpany? Nie trzeba nawet ogarniać tematu by wiedzieć co jest nie tak z człowiekiem. Osobiście gdy widzę takiego osobnika, to odruchowo patrzę z pogardą, a w duchu myślę "nie podchodź do mnie, bo coś Ci zaraz zrobię". Po prostu jestem przerażona. Ostatnio kumpel przeprowadził taką jedną dziewczynę do mnie przed bar. Zachowywała się tak jakby miała podobne mniemanie o swoim stanie co Ty, ale uwierz, miałam ochotę jej powiedzieć by wyszła i tu nie wracała, choć z drugiej strony wyglądała jak nabardziej zbity pies na świecie pomimo uśmiechu. To było po prostu smutne ;_;
Nie zawsze widać, że ktoś ćpa. Mój tata miał znajomego na studiach który, jak się później okazało, regularnie coś tam brał, zwłaszcza jak był przed egzaminami, a ludzie zoreientowali się dopiero, jak stracił swoje źródło i dopadło go co najgorsze związane z odstawieniem.
DumekWodny Ej(przecinek) ale zdajesz sobie sprawę, że widać z daleka(przecinek) jak ktoś jest naćpany? Nie trzeba nawet ogarniać tematu(przecinek) by wiedzieć(przecinek) co jest nie tak z człowiekiem. Osobiście(przecinek) gdy widzę takiego osobnika, to odruchowo patrzę z pogardą, a w duchu myślę "nie podchodź do mnie, bo coś Ci zaraz zrobię". Po prostu jestem przerażona. Ostatnio kumpel przeprowadził taką jedną dziewczynę do mnie przed bar. Zachowywała się tak(przecinek) jakby miała podobne mniemanie o swoim stanie co Ty, ale uwierz, miałam ochotę jej powiedzieć(przecinek) by wyszła i tu nie wracała, choć z drugiej strony wyglądała jak nabardziej zbity pies na świecie pomimo uśmiechu. To było po prostu smutne ;_;*
Ktoś mi wytłumaczy co PaniPrzecinek chce osiągnąć?
Pewnie chce nauczyć ludzi, jak używać znaki interpunkcyjne. Ale na razie jedyne co jej się udaje, to irytować użytkowników. A i tak nie zawsze dobrze poprawia, sama też albo zapomina o przecinkach, albo wstawia je w złych miejscach.
PaniPrzecinek ma problemy z czytaniem, bo nie rozumie że na anonimych nie ma już miejsca na nowych troli.
Widać zawsze, ale ludzie nie zawsze chcą widzieć. Każdy zachwuje się inaczej po używkach. Jak ktoś na codzień jest cichy i spokojny, a jednego dnia jest niesamowicie nadpobudliwy to wierzycie, że taki ma akurat nastrój? Nie raz zadawałam pytanie "co brałeś?" i słyszałam "nic, no co ty". I co się okazywało, że byli pod wpływem. Nie dajcie sobie wmówić, że jest ok, jak ewidentnie widać po kimś, że nie jest.
Nie opowiadaj. A, nie, czekaj. Jak sie nawciagasz to nie ma przeszkod i nic cie nie zatrzyma. I tak opowiesz.
Odkryłaś przypadkiem celebrycką dietę. Droga do showbiznesu stoi przed tobą otworem ;)
Nerki sobie załatwisz. Kreska od czasu do czasu jest ok, ale na dłuższą metę, jak to się stało Twoim sposobem na życie, to Ci nerki siądą i będziesz wyć z bólu... Oby nie!
Życzę wszystkiego dobrego :)
Da się ej uwierz że się da być tą osobą którą chcesz bez fety. Byłam chorobliwie nieśmiała, bałam się odezwać, bałam się ludzi, a potem klef i metaklef i nieśmiałość zniknęła - mogłam gadać z kim chce i kiedy chce wreszcie miałam własny charakter. Mimo że nie robiłam tego od półtora roku nieśmałości już nie ma i nie będzie - nadal jestem tak odważna jak po kreskach.
Tak często kończy się brak akceptacji siebie- do autodestrukcji. Nie łatwo być dzisiaj nieśmiałym i cichym człowiekiem, ale wbrew pozorom jest to całkowicie normalne, przecież możemy mieć różne charaktery- nie każdy musi być wygadany i przebojowy.
zniszczysz sobie życie, prędzej czy później ale to i tak nadejdzie
jestem bardzo ciekawa tego jak "zniszczyli" cię psychiatrzy. dobrze dobrane leki nie zniszczyłyby cię, a raczej pomogły.
Dobrze dobrane nie zniszczą, ale źle dobrane i zły psychiatria już tak ;)