#NB36o
Jestem z moim chłopakiem dla korzyści. Nie są one materialne - chodzi bardziej o poczucie bliskości, które mi daje, czułość, fakt iż jest moim wsparciem i podporą. Dodatkowo pomaga mi z chemią. Jest ideałem chłopaka.
Sama, oczywiście, też go wspieram, pomagam pocieszam - robię to jednak, aby podtrzymać relację i nie krzywdzić go. Próbowałam z nim zerwać, jednak każda taka rozmowa skutkowała płaczem, krzykiem, czasami groźbami i błaganiem mnie o zostanie.
Chyba lekko toksyczny jest, skoro tak reaguje. Albo nawet i nie lekko. Lepiej tam na siebie uważaj w tym związku.
Droga autorki, z tego wyznania nie wynika, że jesteś wyrachowaną suką. Raczej zmanipulowaną, zastraszoną nastolatką, która (prawdopodobnie) nie ma oparcia w najbliższej rodzinie i przez to wpakowała się w związek z nieciekawym typem. Nie bądź dla siebie taką surowa. Masz wyrzuty sumienia, że jesteś w związku z chłopakiem, którego nie kochasz, ale zauważ, że próbowałaś z nim już parę razy zerwać, ale że względu na szantaż emocjonalny z jego strony, nie byłaś w stanie. On tobą normalnie manipuluje, nie wiemy czy z premedytacją, czy nieświadomie, ale faktem jest, że twój chłopak jest toksyczną osobą. To że on cię wspiera w trudnych chwilach i pomaga w chemii nie oznacza, ze on ma prawo decydować o twoim życiu i musisz być jego dziewczyną. Ja sama wielu osobom pomagałam w lekcjach albo, wspierałam w trudnych chwilach, a z nikim nie zamierzałam być w związku. Proszę, spróbuj, o ile to możliwe i bezpieczne dla twojej psychiki, porozmawiać o tym problemie ze swoimi rodzicami, może załatwią ci normalne korepetycje z chemii i pomogą zerwać z tym chłopakiem. Możesz też porozmawiać z rodzicami chłopaka, że coś złego się z nim dzieje. Poza tym moze uda ci sie nawiązać jakieś inne przyjaźnie, dobrze by było, żebyś miala jakieś zaufane osoby. Jeśli to niemożliwe, dzwon na telefon zaufania. A póki jeszcze nie masz dość siły z nim zerwać spróbuj ograniczyć kontakty, nie spotykać się, mniej dzwonić, nie prosić o pomoc w chemii (i nie przyjmować jej). Powiedz, że musisz się uczyć, a zresztą mamy pandemię i lepiej się nie spotykać.
Miejmy nadzieję, że chemiczny Ali się odkocha.
Mój współlokator niedawno próbował zerwać z dziewczyną, to ona mu zakomunikowała "Nie. Nie i ch*j. A jak mnie zostawisz to sobie żyły podetnę".
I tak z nią zerwał, ona się pocięła, ale w tej chwili znalazła sobie inny obiekt zainteresowania.
Nie jesteś suka, jesteś zmanipulowana przez niego.
Tkwiłam w takiej relacji przez trzy lata, ostatni rok gimnazjum i dwa lata liceum. Rodzina uważała go za super partie na chłopaka, najlepsze oceny w szkole, dzięki niemu tez podciagnelam się w nauce, ale szybko okazało się, ze to nie to i ze strachu przed samotnością (mieliśmy wspólnych znajomych) przed brakiem tej „swojej osoby” do której mogę się odezwać w każdej chwili tkwiłam w tej relacji. Byłam obojętna, niemiła, wyrachowana, ale to nie sprawiło, ze zniechęcił się do mnie, wręcz przeciwnie. Obrał sobie misje nawrócenia mnie na wiarę dzięki której odnajdę spokój.
Kiedy próbowałam z nim zerwać dochodziło do histerii z jego strony, płacz, krzyk. Na początku wybierałam miejsca publiczne jak park żeby się opanował, ale nawet to nie hamowało go przed robieniem sceny. W końcu po trzech latach postawiłam na swoim i zerwalam z nim bez oglądania się za siebie. Oczywiście znajomi się odwrócili bo to ja byłam ta złą, ale nie zaluje niczego. No może oporcz tego, ze straciłam te trzy lata.
Nie jesteś suką. Jesteś prawdopodobnie osobą która nie dba dość o siebie i swój komfort, bo DYSkomfort bije z twojego wyznania.
Czy aby na pewno ty w tym związku jesteś wyrachowana? Wygląda raczej na to, że to on trzyma cię na siłę dla korzyści, a ty sobie wmawiasz że jest inaczej, by nie czuć się od niego uzależniona i zastraszona.
to sie nazywa szantaz emocjonalny i jest podla zagrywka w zwiazku
zastanow sie, czy to co masz, jest tym, co chcialabys miec, czy taka w sumie "przyjazn" ci wystarczy
sama niestety bylam 2 lata z typem z podobnych pobudek- bo nie chcialam mu robic przykrosci, bo straszyl mnie samobojstwem
na szczescie bylam dziewica, wiec nie uprawialismy seksu, nie musialam sie do niego zmuszac
to jest toksyka nie zwiazek
jesteś z nim dla seksu
feminazistki dalej atakujom
Guwno prawda. Tak jest, jak wiary w Boga ni ma.