#NOp0e
Z racji, że kuchnia jest dosyć blisko łazienki, za każdym razem gdy musiałam iść za potrzebą, zabierałam do toalety ze sobą przypadkowy kubek z szafki, robiłam do niego to co musiałam, wylewałam do kibelka i zwracałam go na swoje miejsce. Tak było dopóki mama mnie nie wyczaiła i nie przeprowadziła ze mną ciężkiej rozmowy uświadamiając mnie, że taka sytuacja z pewnością nie będzie miała miejsca u nas w domu.
Tak, wszystkie kubki oraz dla pewności inne naczynia zostały następnego dnia wyparzone.
Do tej pory gdy moja rodzicielka o tym wspomina zapadam się pod ziemię.
Mój facet został już o tym doskonale powiadomiony i za każdym razem gdy robi mi herbatę, pyta czy chcę z cukrem, czy wolę z innym znanym mi dobrze dodatkiem.
Bunkier już pełny, więc może jest tu ktoś kto udostępni jakąś przytulną piwnicę?
No, ja stary chłop już jestem, a mimo to od czasu jak zobaczyłem filmik ze szczurem w kanalizacji i wychodzącym z muszli, to siadam na kiblu " z taką lekką nieśmiałością" ;)
Dodaj komentarzUśmiałam się.
Będą małą dziewczynką w nocy poszłam do toalety, podniosłam deskę, a z pod deski wyskoczył szczur, drzwi zamknięte, szczurzysko biega po podłodze a ja ze strachu wskoczyłam do miejsca skąd uciekł - na brzegach się nie utrzymałam. Moje krzyki obudziły rodziców, drzwi wyważyli, szczur uciekł - nie daleko nasz jamnik go dopadł. Potem tylko przez jakiś czas jak szłam do toalety zanim zamknęłam drzwi, sprawdzałam czy nic się pod deską nie kryję. :)
To miałaś gorzej :) Ja po takim przeżyciu załatwiałbym się "na narciarza" ;))
Chodz do mnie mam duzo kubków i słoików w piwnicy :)
I pająków pewnie też nie mało. Może gdzieś się czai tarantula??
obibokwzorowy jest taki pająk tygrzyk nie polecam spotkania z nim, chociaż on bardziej na zewnątrz niz w piwnicach, no i do tarantuli mu daleko
A kotki masz? ;)
tan tekst brzmi jak u jakiegoś pedofila o.O
@chatamaari
Zdaje mi się, że @CytrynowaMamba nawiązuje do zwabiania dzieci pytaniem, czy chcą zobaczyć kotki w piwnicy
Też bałam się chodzić do toalety, kiedy w jednej z kamienic z muszli klozetowej wyszedł wąż (a jeśli chodzi o węże, to mam fobię). Brr.
Zabawna historia. A mi się przypomniało, że( jak miałam jakieś 3 lata) podczas odwiedzin u ciotki, której dom nie jest w najlepszym stanie, mama wzięła mnie do toalety, otworzyła muszle i już miała usadzić, a tu wyskoczył z kibla wielki szczur. Od tej pory nigdy nie zaglądamy do ciocinej ubikacji. Ja jakoś zapomniałam o tej historii, ale dla mamy jest traumą.
Mam wrażenie, że piszący wyznania nigdy nie skupiali się wcześniej na komentarzach w innych wyznaniach. Mam na myśli, że było już wcześniej pisane przez wielu ludzi, że końcówki z bunkrem się przejadły, a ludzie i tak to piszą. Za pierwszym, drugim razem było to zabawne, ale jak ktoś setny raz użył bunkra czy innego anonimowego motywu, wyznanie traci swój "blask".
I to wyznanie straciło. ;)
Tu akurat dobre, bo w bunkrach nie ma toalet, wiec można się załatwiać do kubków! :)
Bunkier był z wyznania o podrywie w cukierni, prawda?
Ciekawe co u tego gościa, polubiłam jego wyznania :/
Wyznania nie są dodawane od razu po napisaniu. Autorka mogła napisać je zanim bunkry się znudziły.
Niektóre są dodawane po paru dniach, czemu to miało by być dodane po paru miesiącach?
Niektóre po paru dniach a niektóre po paru tygodniach. Na jakiej zasadzie to dziala? Nie wiem, wróżka nie jestem.
Mogę ci udostępnić WC
Ja też sie takich filmików naoglądałam i do teraz mam stres jak siadam na toalecie i sobie o tym przypominam xD
Nie bylo ostrzeżenia, żeby nie czytać na toalecie! :D
Ja mam 3 piwnice, ale zapraszam do tej z burakami i marchwią :3
Jak miałam jakieś 6 lat moja koleżanka powiedziała, że u niej muszlę zawsze trzeba zamknąć deską, bo inaczej przypłyną ściekami szczury, węże itp. Czyli moje największe fobie. Przez jakiś rok stosowałam się do tego :D