#NXWMy

Sytuacja z Wigilii.

Jak co roku, całą rodziną zasiedliśmy do wigilijnego stołu. Nadszedł czas na skonsumowanie wyczekiwanego i uwielbianego najbardziej przez moją rodzinę barszczu grzybowego. Zaczęliśmy jeść, ale nagle zauważyłam, że w moim barszczu są jakieś białe nitki, powiedziałam o tym familii, w talerzach większości także się one znajdowały. W końcu zdaliśmy sobie sprawę, że to co pływa w naszym barszczu to robaki.

Więcej nie zamierzamy brać grzybów od babci, a tym bardziej robić z nich dań, ale cała sytuacja przysporzyła nam śmiechu, a na seniorkę rodu nie zamierzamy się gniewać :D
scor Odpowiedz

Nitki mówisz, na wszelki wypadek idźcie się zbadać.

Lubiepisac

Pasożyty?

Whereru

Mogą to być mole spożywcze. Też miałam taka sytuację. Wtedy nic nie grozi.

paella Odpowiedz

Znaczy grzyby nie byly myte, moczone, krojone czy miksowane? Co to za barszcz z całymi grzybami, że jeszcze robaki w nich siedziały???

LaniaLania

Jak suszone grzyby lezakuja gdzies na strychu, to czasami przypaletaja się jakieś robale

BialyWegielek

@LaniaLania a czy nie powinno się ich przechowywać w jakimś szczelnym pojemniku?

karmatosuka

@BialyWegielek najlepiej w papierowej torebce. co nie zmienia faktu, że suszone grzyby moczy się przed gotowaniem. ;)

LaniaLania

Biały wegielek - żeby splesnialy:) ? Jak suszysz to muszą być na " wolnym powietrzu " może wtedy robale się dostały, a że babka ślepa, to pewnie włoży ma je do papierowej torby czy czegoś co oddycha ( bo z reguły babcie tak robią) i taadam biale nici w barszczu :)

NoszeKalosze

Moczy się je powiedzmy godzinę przed gotowaniem, a nie tydzień, że miałyby spleśnieć XD

CzarnaMarchewka

Jak się je moczy to robale powinny wtedy wyjść... a nie w talerzu kiedy przeszły już pasmo probowania smaku

salise123

W świeżo zebranych grzybach bardzo często siedzą małe białe robaki. Niestety spora część grzybów jest robaczywa. Grzybiarze zwykle odkrawają te części grzyba a pozostałą część wykorzystują. Czasem niestety coś zostawią. Grzyby są krojone na małe kawałki (wtedy robi się się oględziny czy są zdrowe), które potem muszą być dokładnie wysuszone. Nie moczy się grzybów po zebraniu, bo by się zepsuły. Cała sztuka polega na ich szybkim wysuszeniu czy to na sznureczkach czy w specjalnych suszarkach. Moczone są dopiero przed przyrządzeniem. Robaki do grzybów nie "przychodzą" tylko ewentualnie od początku w nich siedzą, i są z nimi suszone. Wysuszone na wiór grzyby przypominają czipsy i mogą spokojnie być przechowywane w plastikowych pojemnikach z pokrywką (robimy tak od lat, nigdy nie było pleśni, ale naprawdę trzeba odparować z nich wcześniej caluteńką wodę)

Co do wyznania. Jeśli mieli tam w barszczu jakieś wolno pływające robale, to pewnie podczas gotowania wrzucili do barszczu parę grzybków dla smaku, a grzybki były z wkładem mięsnym. Na szczęście są normalni i nie robią z tego problemu, a taki robaczek im nie zaszkodzi, bo to trochę białka i tyle. W Azji jadają gorsze rzeczy.

Bardzo przepraszam, że musieliście to czytać. BO TO NIE JEST STRONA NA TAKIE WPISY, ale musiałam to napisać bo bym oszalała.

zsmnz Odpowiedz

po czym okazało się że te same grzyby były też w kapuście, pierogach, lazankach etc 😂😂😂

tewu Odpowiedz

Ale robaki w grzybach nie przypominają białych nitek...

Dingi Odpowiedz

Barszcz grzybowy? Co?

micbea

Tez sie mialem zapytac, o co chodzi z tym "barszczem grzybowym". Jest zupa grzybowa, albo barszcz...

blackand

W niektórych domach gotuje się barszcz grzybowy, jest to po prostu biały barszcz, do którego dorzuca się suszone grzyby(nie kroi, nie blenduje). Często jest jedzony z gotowanymi ziemniakami a w smaku jest trochę kwaśny.

JiminChimChim

Moja kumpela mi o tym mówiła. To jest barszcz na wywarze z grzybów.

micbea

Dzieki za wyjasnienie! Czy to jest jakas regionalna zupa? Nie spotkalem sie z nia w Wielkopolsce.

Suicidelive

Ja mieszkam w Małopolsce i u nas zawsze barszcz był ale np moja przyjaciółka mieszkająca kilka kilometrów dalej czegoś takiego nie ma. Zależy myślę od tradycji rodzinnej

xxyyzz

Też pierwszy raz o tym słyszę. Do tej pory wiedziałam, że w niektórych domach na wigilię je się barszcz czerwony, a w innych grzybową, ale o barszczu grzybowym jeszcze nie słyszałam. To tak samo, jak w tamtym roku z przyjaciółką rozmawiałam o uszkach. Gdy jej powiedziałam, o tym, że robię je z grzybami to była w szoku, że nie z mięsem, tak jak ona. Mnie za to zdziwiło, że ona nie wiedziała o tym, że uszka oryginalnie są robione z grzybów 😀

tabakapincet

Na Podkarpaciu mamy barszcz grzybowy i jest zajebisty!

szareokno

Tak, na Podkarpaciu (nie wiem czy wszędzie) jest barszcz grzybowy na wigilię i jest suuuper. Tak jak ktoś wyżej pisał - to żurek z grzybami i ziemniakami.

rocanon Odpowiedz

To "wkładka" mięsna, dodatek dla smaku.

Onyx08 Odpowiedz

To był makaron. Macie przeprosić babcię.

Dusiolek Odpowiedz

Ja pomyslalam, ze to te nitki, na których sa sprzedawane ususzone grzyby.

Whatever13518 Odpowiedz

Wszystkie komentarze tutaj dotyczą podejrzewania, że były to robaki.. Moją pierwszą myślą było to, że to siwe włosy babuni 🤔😂

ProstowOczy Odpowiedz

Zawsze takie coś może się zdarzyć. W wigilię jest już post zwyczajowy, więc bez przesady, barszcz można było zjeść ;), odsuwając robaki. Chodzi o to, że grzyby z reguły są zarobaczone w lesie, praktycznie większość (także wewnątrz). Nawet jak się je oczyścić i umyje, to nie da rady wszystkich robaków się pozbyć. Z tego względu też suszy się grzyby(najlepiej nad piecem, ale można też na słońcu). W suszeniu chodzi o o, żeby robaki same uciekły z grzybów, bo nie lubią one gorąca. Jednak jeśli temperatura w piecu jest za duża lub słońce za mocno przygrzewa, to robaki zdychają w grzybach, zanim zdołają uciec i zostają w nich już. I potem po pokrojeniu i zmieleniu grzybów na farsz czasem mogą się jakieś pojawić w barszczu (ale już na pewno martwe), nie świadczy to o winie babci ani o tym, że grzyby za sklepu będą lepsze. A w takich osuszonych grzybach jako nowe mogą pojawić się jedynie jakieś muszki, mole.

Grzanewino

Cooo? Owszem, czasem przy suszeniu grzybów wychodzą z nich robaki. Takie grzyby wyrzucam. W życiu bym tego nie wzięła do ust.

Olusza

Całe szczęście, ze nie jem grzybów, jak to przeczytałam, to aż mnie zemdliło, na myśl o uciekających robakach ...

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie