#NXlzk

Obecnie mam 24 lata, więc swoje dzieciństwo przeżyłem jeszcze w latach 90-tych. Posiadam pokemona - czytaj młodszego o 3 lata brata. Jak to u rodzeństwa bywa, wiele razy dochodziło między nami do starć o najlepszą zabawkę, potem o komputer i jeszcze z powodu miliona innych rzeczy, co finalnie prawie zawsze kończyło się rykiem "młodego" nawet kilka razy dziennie. Do tego mieliśmy jeszcze wspólny pokój.

Nasza mama próbowała wielu metod, by temu zapobiec. Chowała zabawki, kabel od komputera: dawała karę na słodycze, wyjścia na dwór; rozdzielała nas po różnych pokojach; zdarzały się i pojedyncze klapsy, ale niestety mało to wszystko pomagało.

Ale pewnego dnia, po jakimś poważniejszym "pojedynku" z bratem, nie wytrzymała już nerwowo i sięgnęła po ostrzejszą metodę. Usłyszawszy nasze dzikie harce i przepychanki, nieoczekiwanie weszła do naszego pokoju zdecydowanym krokiem, popatrzyła na nas przez moment, na chwilę wyszła z powrotem na korytarz, po czym wróciła i rzuciła w naszym kierunku 2 walizki. I oznajmiła do nas dosyć spokojnym, ale poważnym tonem "Pakujcie się, jedziecie do domu dziecka!".

Popatrzyliśmy na nią chwilę w ciszy, ale do oczu już zaczęły napływać łzy. A zaraz potem zaczął się płacz połączony z lamentem, że już nie będziemy się kłócić i bić, że będziemy grzeczni. Ale mama była twarda jak ze skały, nie było przeproś. Nie chcieliśmy się pakować, więc sama szybko zgarnęła z szafy kilka ubrań i wrzuciła do walizek. Wpakowała nas do samochodu i jedziemy...do domu dziecka. Nasz ryk nie ustawał. 

Nie wiedziałem, gdzie w naszej miejscowości jest to straszne miejsce, ale po pewnym odcinku drogi zacząłem poznawać tę trasę i już miałem lekkie domysły, dokąd zmierzamy. Oboje trochę się uspokoiliśmy i reszta podróży przebiegła już w ciszy, ewentualnie z pojedynczym szlochem któregoś z nas. Koniec końców wylądowaliśmy na tydzień u dziadków na wsi, a mama miała przez ten czas spokój w domu.

Może się wydawać, że taktyka zastosowana wtedy przez naszą mamę była trochę okrutna jak na dzisiejsze czasy i bezstresowe wychowanie, ale uwierzcie mi, od tamtej pory już nie mieliśmy tak częstych i poważnych awantur. A mój młodszy braciszek jest obecnie wyższy i prawie 20 kg cięższy ode mnie, na szczęście nie ma skłonności do zemsty za stare dzieje.
hahaha Odpowiedz

Dobry sposób! :D

aimum Odpowiedz

Someone: chyba zawieźć? Bo zawieść to ją mógł co najwyżej autor i jego brat, swoim zachowaniem ;)

Blabla12 Odpowiedz

Mam brata młodszego o 17 lat. W tej chwili to dzielny przedszkolak. Mimo, iż nie mieszkam już z rodzicami nie mam daleko i wpadam do nich jak najcześciej. Pewnego dnia mój braciszek, nie zdolny by pojąć, że istnieje coś takiego jak siostra, zapytał dlaczego ma dwie mamy.

Patusia26 Odpowiedz

Ja też posiadam młodszego brata o 2 lata i czasem kolorowo nie było jak byliśmy dziećmi a teraz jako już dorośli ludzie nadal mamy zgrzyty choć wiem że gdyby się waliło i paliło to brat będzie za mną zawsze . Ci młodsi bracia nie są aż tacy źli ?

niemampomyslunalogin Odpowiedz

moja mama też straszyła mnie domem dziecka :D

Nyanek Odpowiedz

Moja mama mówiła, że wezwie Super Nianię ;D

anonimowy

Mi mówiła dokładnie to samo ; )

Lolisa Odpowiedz

Mam 3 siostry kłóciliśmy się codziennie aż mama zastosowała te Sama metodę Tylko bez wywiezienia do dziadków Tego przerażenia do dziś Nie zapomnę :)

camele Odpowiedz

"Posiadam pokemona" You made my Day!

koza Odpowiedz

genialna mama!

Dodaj anonimowe wyznanie