#OYoiH
Po dwóch godzinach mój pęcherz niebezpiecznie zbliżał się punktu eksplozji. Dawno przestałem słuchać o czym mówią. Już miałem się zerwać i nie bacząc na nic wyjść, gdy w końcu zebranie dobiegło końca. Wstałem i jak strzała pomknąłem do toalety.
Jeszcze przed drzwiami zacząłem się rozpinać, dopadłem pisuaru i odpaliłem sikawkę. Ciśnienie jak z hydrantu. Nie byłem jedynym z potrzebą, bo wkrótce przy ścianie zgromadziła się kolejka.
Chciałem jak najszybciej zakończyć sprawę. Wstrzymałem oddech i starałem się sikać jak najszybciej. Chyba robiłem to za długo i za intensywnie, bo nagle poczułem się słabo, pociemniało mi przed oczami. Zrobiłem dwa kroki do tyłu i zemdlałem, lecąc na podłogę jak kłoda.
Trwało to tylko chwilę, zaraz odzyskałem przytomność. Był to jednak wystarczający czas aby z 10 kolegów zobaczyło jak się przewracam i upadam na podłogę z wackiem na wierzchu i potem jeszcze leję jak fontanna aniołka w parku.
Przez kolejne dni byłem główną atrakcją kuchennych pogawędek.
Czy tylko mi się wydaje, że starsze anonimowe są najlepsze?
Nie tylko Tobie ;) teraz to nie to co kiedyś ;(
Nie :*
One nie wydają się najlepsze. One po prostu są najlepsze ;)
Mnie również
Popieram
Kieeedyś to było. :/
Współczuję :(
Dawno sie tak nie uśmiałam xDDDDDDDDD
Hahaha 😂Stare dobre anonimowe ☺
. Przypał z sikami w pracy
. Przypał z sikami w pracy.
.fontanna aniołka