Historia z czasów podstawówki. WF miałyśmy z praktykantem - młody, przystojny, dwudziestoparoletni mężczyzna. Skok przez skrzynię. Jako 12 letnia dziewczynka byłam malutka i chudziutka, dlatego też nie mogłam przeskoczyć owej skrzyni. Młody wuefista, krzyczał "nogi szerzej, nogi szerzej", ja nie dawałam rady, w końcu nadszedł moment, gdy moje zdenerwowanie sięgało maksimum, stanęłam i stanowczym głosem odpowiedziałam: "Mama mi nie pozwoliła rozkładać nóg!". Młody wuefista zaczął się śmiać, nie wiedziałam o co mu chodzi, po paru latach dopiero zrozumiałam...
Dodaj anonimowe wyznanie
Chyba nie byłaś najgrzeczniejszym dzieckiem, skoro już wtedy musiała Ci zabraniać rozkładania nóg? :D
Byłam i nadal jestem bardzo grzecznym dzieckiem :D
Spokojnie, nie jestem Twoją mamą :P Nie musisz przedstawiać takiej wersji :D
Ahh.. To były czasy, kiedy nie wszystko było kojarzone tylko z jednym ?
Dokładnie :)
a teraz dzieciom w głowach seks? no proszę, nie wiedziałam...
Mądra mama ;)
Zgadzam się :)
Hahaha jak ja skakalem przez kozla reka mi sie ześlizgnęła i z calej sily uderzylem o róg kroczem.. Pamiętam ten bol do dziś xd
Uuu współczuję mialam podobnie xd
@poziomkowska Uwierz lub nie, ale Ciebie na pewno mniej bolało... xd
Współczuję Ci :C
Ja kiedyś skoczyłam tak że aż się rozjechała na pół xd
U mnie w gimnazjum był nowy, młody nauczyciel w-fu. Po pierwszej lekcji zamienił się z nauczycielką grupy męskiej, bo czuł się skrępowany w grupie kilkunastu dziewczyn ;)
w takim razie o co chodziło mamie?