#Qz8dh

Pewnego razu wraz z moimi koleżankami postanowiłyśmy zorganizować sobie spotkanie, pogawędki no i oczywiście %. A niestety żadna z nas nie miała jeszcze wtedy 18 lat. Spotkałyśmy się w domu mojej koleżanki Ani, akurat miała wolną chatę. Po dłuższym namysłach stwierdziłyśmy, że nasza najbardziej "obdarzona" koleżanka kupi alko. Namawiałyśmy ją słowami "Jak zobaczą twoje balony, to na pewno sprzedadzą!". Ona zadowolona a zarazem pewna siebie zgodziła się dokonać zakupu.

Ania zaproponowała żeby dla większej wiarygodności wziąć kluczyki od samochodu.
Wzięłyśmy kluczyki od samochodu jej rodziców, siadłyśmy na rowery i pojechałyśmy do sklepu, w którym nie znali naszej "obdarzonej" koleżanki. Umówiłyśmy się że najpierw ja z Anią wchodzimy i kupujemy jakieś słodycze, a później wchodzi nasza obdarzona koleżanka i kupuje wódkę :)

Weszłyśmy do sklepu, wzięłyśmy co trzeba i podeszłyśmy blisko kasy. Wtedy do sklepu weszła "obdarzona", stanęła przy kasie trzymając w ręku portfel, dokumenty i kluczyki od samochodu. Mówi do sklepowej "Poproszę wódkę". Sklepowa podała jej taką jaką chciała, spojrzała na nią i mówi "A lata są?". Obdarzona nie wiedziała co zrobić. Stała nic nie mówiąc i tylko sugestywnie machała tymi kluczykami co chwilę spoglądając na nie, aby wzrokowo nakierować sklepową na nie. Sklepowa się tylko uśmiechnęła i powiedziała "Nie ma dowodu to niestety nie sprzedam pani". Koleżanka ładnie podziękowała i wyszła. My w dalszym ciągu stojąc przy kasie po chwili usłyszałyśmy śmiech sklepowej i zastanawiałyśmy się o co jej chodzi. 

Okazało się, że na zewnątrz była kamera, a nasza "obdarzona" koleżanka z kluczykami i dokumentami od samochodu wsiadła na rower, który stał centralnie przed kamerą i odjechała w stonę domu Ani.
uzytkownikk Odpowiedz

Twoja kumpela ma mistrza!

arrow Odpowiedz

pomysł dobry gorzej z wykonaniem :D

Domixxx4 Odpowiedz

Przynajmniej próbowałyście :D

1916 Odpowiedz

Chyba bym ze śmiechu zmarł w sklepie, gdybym był na Twoim miejscu

asia05 Odpowiedz

Robiłam podobnie kupując alkohol albo papierosy.
''Dowodzik jest?"
"A w samochodzie zostawiłam..'' :D

amyy Odpowiedz

Jak płaciłam za benzynę to kupowałam 2 piwka, pan pyta o dowód, a ja sarkastycznie, ze muszę mieć, skoro autem przyjechałam na co pan: nawet pani ciągnikiem mogła, ale i tak muszę zobaczyć :D

Aliccjaa Odpowiedz

Generalnie jakieś dwa lata temu tez poszłam z kluczykami rodziców gdy ich nie było kupić alko na imprezę, stojąc juz przy kasie z koleżanka machając kluczykami od merca i opowiadając jej jak to mój mercedes ostatnio sie popsuł, sprzedawca sie spytał a dowodzik a ja ze w samochodzie i na luzie sprzedał😃

DomaKroma Odpowiedz

Niezły miała sprzedawczyni ubaw :D

Imponderabilia Odpowiedz

Przecież mogłyście poprosić żula :D

Dodaj anonimowe wyznanie