Kiedyś rozmawiałam ze znajomymi na temat tego, co byśmy zrobili, gdyby został nam tylko miesiąc życia. Na pierwszym miejscu była wizja podróży dookoła świata, potem długi urlop w spa i zakupy. Ogółem wydanie oszczędności życia na bardzo drogie i niecodzienne przyjemności.
Cóż, moje plany są znacznie bardziej przyziemne. Codziennie obżerałabym się fast foodami i słodyczami bez przejmowania się wagą :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja to bym zaczął nago ganiać po mieście.
To byłby krótki dystans
Z tego miesiąca to bys większość w areszcie przesiedział :D
Co jakiś zas zadaje sobie pytanie, co bym zrobiła gdyby za 24 godziny nastąpił by koniec świata - tak sprawdzam, co w życiu jest dla mnie ważne na danym etapie i jak blisko/daleko jestem od spełnienia marzeń. Właśnie przez to pytanie rzuciłam chłopaka i związałam się z najlepszym kumplem.
Moja odpowiedź: kościół, pożegnanie się z biskimi i wyjazd z przyaciółmi na narty albo rowery w góry. Rodzice i brat mają podobne zainteresowania, więc zginęlibyśmy razem robiącto, co najbardziej wszyscy kochamy :)
Mam identyczne podejście
zrobienie i powiedzenie wszystkiego czego do tej pory się nie zrobiło....
Ja bym wziął tak duży kredyt jak się da, ubezpieczenie kredytu od zgonu. A potem heja w świat. Oddawalbym się urokom rozkoszy cielesnych :D ewentualnie bym kupił jakąś nieruchomość dla żony. Ale to wersja dla rozsądnych a nie marzycieli :D
Odjebalbym coś głupiego ale nie na tyle żeby mnie zamknęli na ten miesiąc 😁
pewnie bym wydał wszystko na kokaine i dziwki. nurtuje mnie czy lepsza jedna za 1000zl czy dziesięć za 100zł
Prześlij kasę. Zbieram na badania w tym zakresie ;)
Co za glupoty, w ostatnich momentach sie modli
Głupoty nie głupoty, nie wszyscy są wierzący :) (ja jestem jakby coś)
@Grażynka No to ostatni miesiąc życia szaleć, a ostatniego dnia do spowiedzi i po ostatnie namaszczenie.
Powiedziałbym wszystkim co o nich myślę.
W sumie teraz też możesz :)
No, szefowi to może być nierozsądne :)
Ja i bez takiego wyroku regularnie próbuję. Problem w tym, że nie wszyscy wierzą. Jeszcze inni w ogóle nie słuchają :) Ludzie to w większości bardzo zadufane w sobie stworzenia, mistrzowie w kreowaniu własnych wyobrażeń o rzeczywistości.
Ale wiesz że umrzesz? Prawda? Tyle że nie wiesz kiedy. Być może dzień w którym to czytasz jest Twoim ostatnim. Wiec skończ pieprzyć że coś kiedyś zrobisz tylko bierz się za to dzisiaj gdyż być może dla Ciebie jutra już nie ma!
A wiesz, że aż się zastanowiłam nad takim scenariuszem, jak to przeczytałam? Doszłam do wniosku, że próbowałabym zrobić jakiś viral w internecie, może konto na yt czy coś (bo to najszybszy sposób na zyskanie rozgłosu i uznania w anno domini 2k19), a potem wypromowała tym swoje popierdółki artystyczne. Bo trochę się już tego nazbierało, a przez mój absolutny brak zmysłu biznesowego nigdy nie udało mi się tego nikomu pokazać. Dlaczego? Wiadomo, każdy chciałby coś po sobie pozostawić. W moim przypadku akurat to jest rzecz, którą całe życie robię i doskonalę.