#TLeHN
Gdzieś w lipcu stryjek poszedł do starowinki i zagadał. Byłam pewna, że przegoni kobiecinę. Ale on kupił od niej trochę warzyw, kwiatki dla ciotki. Po kilku dniach poprosił mnie o pomoc w wypromowaniu się "na Internetach", bo on ma inicjatywę. Umówił się z babcią, że będzie kupował od niej cały towar i sprzedawał go u siebie po tej samej cenie co ona, żeby zarabiała, a nie musiała na starość pół dnia siedzieć pod sklepem w upale. Pani była znana na osiedlu, ludzie kupowali u niej 3/4 tego co miała. Wujek każdego klienta osobiście namawiał, by kupić coś z działeczki pani Jadwigi, towar pierwsza klasa, i opowiadał, jak się z nią umówił. Ludzie brali wszystko, a pani Jadwiga, jak się okazało, mając więcej czasu, zaczęła dziergać szydełkiem jakieś drobiazgi, klecić ozdóbki i to też trafiło do asortymentu. Ja pomogłam nagłośnić akcję.
Wilk był syty i pani Jadwiga cała :) Stryjkowi znacząco wzrosły obroty dzięki reklamie, a pani Jadwiga ma oficjalnie podpisaną umowę na to co produkuje i jej sytuacja finansowa z fatalnej poprawiła się na całkiem dobrą. Stryjek na rodzinnym obiedzie wyznał ostatnio, że zamówił u niej pieczenie ciast na okres świąteczny i wielkanocny, a produkty załatwi jej po swojej zniżce hurtowej i pomoże zarejestrować działalność, jeśli jej obroty przekroczą próg ustawowy.
Nie każdy Janusz jest tak chytry, jak go malują.
Nie piwny bęben i wąs jak u Stalina tworzą najprawdziwszego Janusza.. Typowy Janusz to stan umysłu :)
Przeproś stryjka za to, że nazwałaś go Januszem!
A co jeśli stryjek ma na imię Janusz? xD
No to wtedy byłby nietypowym Januszem! :D
Bo to rare janusz
Już byłam pewna, że ją oszuka, a tu niespodzianka.
Ja też tak myślałam, że kupi od niej za grosze, a będzie sprzedawał za cenę 2/3 razy wyższą. Ona nie stanie przez to na nogi, a on będzie się cieszył. Pozytywnie mnie to wyznanie zaskoczyło, takie ludzkie podejście, gdzie na plus wychodzą obie strony, nie jedna.
Aż miło na sercu się robi...
Jejku, myślałam, że zachowa się jak pewna właścicielka kwiaciarni.
Pamiętam to wyznanie! Strasznie przykro się je czytało
Tyle że na pieczenie ciast MUSI mieć oddzielną kuchnie. Nie można ciast na sprzedaż robić w tym samym pomieszczeniu, co się gotuje dla siebie i nawet jak zarejestruje działalność, to sanepid ją dojedzie. I to nawet prędzej niż gdyby robiła to całkiem na nielegalu.
Ewentualnie może zrobić remont i wstawić dwie lodówki i trzy zlewy.
I to jest dokładnie powód, czemu jestem za przesunięciem polskiego prawa bardziej w stronę wolnościowości (i wolności gospodarczej).
Ale mi się przyjemnie zrobiło po tym wyznaniu. :)
I to jest prawdziwy Janusz biznesu
W pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Dokładnie.
No widzisz, można wyglądać jak Janusz a podejście do biznesu nowoczesne, nastawione na współpracę.
Myślałem ze potem zadzwonił na straż miejska