#TpeU4
Po dwóch godzinach wraca z kilkoma pełnymi siatami, ledwo co je wniósł do domu, takie wielkie były. Patrzę na niego lekko zdziwiona, bo na kartce było napisane maksymalnie 15 rzeczy, a ten mi tu połowę sklepu do domu przyniósł!
No dobra, może dodał coś od siebie.
Rozpakowuję te zakupy i nadziwić się nie mogę, jakich bzdetów mi tu nakupował.
Pytam się, po co nam trzy słoiki miodu, skoro rzadko go jemy, a on na to, że promocja była, jak weźmiesz dwa, to trzeci gratis. Dalej 5 paczek ptasiego mleczka, bo też była jakaś tam promocja, to stwierdził, że weźmie do pracy i poczęstuje szefową, żeby u niej zapunktować (jak się później okazało, ona nie przepada za ptasim mleczkiem). Do tego kupił karmę dla psów, bo też była przeceniona i stwierdził, że nasz kot to jest głupi i pewnie się nie zorientuje, że je coś innego, a on nie ma zamiaru wydawać tyle pieniędzy na sierściucha.
I na koniec najlepsze - kupił ciasto szarlotkę zamiast cebuli. Napisałam mu wielkimi drukowanymi literami "szalotka", a on sobie pomyślał, że zapomniałam dopisać "r".
Niby lodówkę zapełnił, tyle że produktami, których nie lubimy i na co dzień nie jemy. A obiadu i tak nie ugotowałam, bo z tego co mi przyniósł, to mogłam co najwyżej ugotować makaron spaghetti z mrożonymi frytkami.
Wyślij chłopa do sklepu :D
Mój facet zawsze robi zakupy i nigdy nie ma takich problemów (kiedyś, jeszcze na początku związku, czasem nie wierzyłam mu, że danego produktu nie było, bo myślałam, że jak to facet, po prostu nie potrafi znaleźć, więc zaczął mi robić zdjęcia pustych półek, żeby mi pokazać, że tego naprawdę akurat nie było;)) mój tata robił zakupy do domu od kiedy tylko pamiętam, mój brat też robi, każdy jeden mój kolega też potrafi zrobić zakupy. Przykro mi, ale to po prostu twój jest jakiś nieporadny.
Gdzie wy takich facetów znajdujecie..
Na promocji
W Lidlu pewnie rzucali na promocji, jak karpia na święta 😉
Szalotka czyli czosnek askaloński, nie cebula😉
Każda cebula to czosnek :-) Prawidłowo powinno być: czosnek cebula :-P
whaaaaaaaaaaat :o
Jako mężczyzna czuję się trochę urażony ostatnim zdaniem. To, że twój jest nieogarnięty, nie znaczy że wszyscy tacy są.
W punkt.
Po pierwsze słabo ogarnięty ten twój partner. Po drugie skoro wiedzialas ze nie chodzi po sklepach to po jakiego grzyba napisałaś mu szalotkę zamiast zwyczajnie cebulę? Po trzecie skoro miałaś tyle czasu mogłaś pójść z nim i trochę mu pomóc ogarnąć się życiowo żeby następnym razem wysłać go samopas...
A od kiedy jej rolą jest wychowywanie dorosłego chłopa?
Kto pisał o wychowywaniu? Mam rozumieć, że jeśli Twoja partnerka (przykładowo) nie potrafilaby włączyć pralki to zamiast jej pokazać jak ją ustawiać, odszedłbyś bo musiałbyś ja wychowywać? Troszkę bezsensowna ta Twoja droga dedukcji.
Z pralką pomógłbym bez wahania, ponieważ każdą pralkę włącza się trochę inaczej. Natomiast być metrykalnie dorosłym i nie umieć zrobić zakupów, jest dla mnie niepojęte. No ale niektórym ludziom to się wydaje urocze. Czy coś.
Szalotka się różni od cebuli
Nie żeby coś, ale facet kompletnie niezaradny życiowo. Bez Ciebie podejrzewam że by zginął marnie
Kupił mrożone frytki i makaron do spaghetti? Kupił. Więc z głody by nie umarł.
trzeba bylo zrobic spaghetti z pokarmem dla psa. bardzo dobry jest polecam 😂
Czy Twój chłopak cierpi na jakieś ułomności? Pierwszy raz był na zakupach?
Ja też bym myślała, że nie dopisałaś "r", dlaczego wymyślasz, zamiast normalnie napisać "cebula"?
Bo szalotka to inna odmiana cebuli. Fakt, dla kogoś nieogarniętego mogła napisać cebula szalotka.
@HandsomeWhis dobrze, debilko ;)
Jak się żyje z dzieckiem a nie facetem to tak jest :)