#TyJ0t
Gdy dotarłam do domu mama spytała o resztę (było jej prawie 50 zł). Zorientowałam się, że musiałam ją zostawić na chodniku. Oczywiście szybko ruszyłam tą samą drogą i miałam takie szczęście, że pieniądze wciąż tam były. Zadowolona ruszyłam do domu.
Gdy byłam już na klatce schodowej, drzwi były zamknięte więc zadzwoniłam domofonem do domu. Przy okazji zauważyłam że mam znów rozwiązaną tą feralną sznurówkę, więc kucnęłam by ją zawiązać. W tym samym momencie z budynku wychodziła sąsiadka i dostałam z drzwi w głowę tak, że odsuwając się spadłam ze schodów, a pieniądze wpadły w kratkę. Cała zapłakana ruszyłam do domu.
Mama przejeta sytuacją zapomniała o pieniądzach - ja także. Dziś mam już 17 lat i pewnego dnia przechodząc przez to moje dawne osiedle przypomniało mi się całe zajście. Z ciekawosci podeszłam do tamtych drzwi i nie wiem dlaczego chciałam podnieść kratkę i sprawdzić czy kasy tam nie ma. Nie, pieniedzy nie było ale zarobiłam znowu drzwiami w głowę.
Jak za starych, dobrych czasów;)
Hahahahhahah :D