#VGnIz

Ostatnio doznałam urazu szyi i muszę chodzić w kołnierzu. Jechałam tramwajem na uczelnię, to były raptem 4 przystanki. W ten dzień zdawałam egzamin i w myślach powtarzałam sobie całą wiedzę z biologii człowieka. Nagle zorientowałam się, że tramwaj stoi na przystanku, na którym miałam wysiąść, więc zerwałam się do wyjścia. 

Drzwi były jeszcze otworzone, więc powoli schodziłam w lewej ręce trzymając plecak i wtedy drzwi mnie przytrzasnęły. Musiałam się cofnąć do środka i niestety pojechałam przystanek dalej. Nagle zorientowałam się, że w środku tramwaju mam tylko jedno ramię od plecaka, cała reszta plecaka jest na zewnątrz. A ja stoję jak idiotka jedną ręką trzymając się metalowej rurki, a drugą kawałek ramienia od plecaka. Do teraz mam przed oczami śmiech ludzi w całym przedziale i reakcję ludzi z przystanku, na którym wysiadałam...
Kahhs Odpowiedz

Historia niezbyt ciekawa, ale pomijając i to, po co wspominałaś o kołnierzu?

IloveHollywoodUndead

Bo tak jej się chciało heh

livinlavidaloca

Może chodzi o to, że miała ograniczoną widoczność przez ten kołnierz ;)

Ryszard20 Odpowiedz

?

taksamo

.

Dodaj anonimowe wyznanie