#VN5Ky
Od tego odcinka minęło trochę czasu i pewnego dnia idąc ze szkoły zauważyłem olbrzymi sopel. Zerwałem go i myślałem co z nim zrobić. Wpadłem na pomysł aby zrobić sztuczkę zamiast z mieczem to z soplem. Wziąłem głowę do góry i szybko wepchnąłem sopel do gardła. Nagle zebrało mi się do wymiotów i się zgiąłem. Zacząłem się krztusić a sopel połamał mi się w przełyku. Zaraz po tym wyplułem krew. Zapłakany wróciłem do domu, krwi było już więcej i zacząłem wymiotować. Dziadek zabrał mnie szybko do szpitala. Miałem rozcięty lekko przełyk. Lekarz po paru godzinach przyszedł do mnie i zapytał się jak to zrobiłem. Odpowiedziałem mu zgodnie z prawdą.
Miał klasę, bo zaśmiał się w głos dopiero jak wyszedł z sali.
Serialu pt. ,, Szpital" by o tobie nie nakręcili, bo od razu się przyznałeś do swojej głupoty;)
Zawsze mnie ten magik przerażał. Ta maska idealnie nadawała się do jakiegoś horroru.
Telewizja to jednak ogłupia...
Nie kojarzę nazwy programu ale chyba pamiętam go. Facet miał maskę (bodaj biało-czarną jeśli mnie pamięć nie myli) a ujawnił kim jest dopiero w ostatnim odcinku. No chyba, że autorowi chodzi o coś innego.
Magia bez tajemnic , na Youtube są odcinki
Aż mnie zabolało jak to przeczytałam
Też bym się śmiała
Ten miecz działa tak, że pod naciskiem języka się chowa. Tak na przyszłość.
Pamiętam ten odcinek "Deepthroat Masterclass" . To co wyprawiała to istna magia.