#VT8Yb
Mój kompan miał (i zresztą dalej ma) lekką wadę wymowy. Mianowicie nie wymawia literki ,,r". Kebab znajdował sie w małej piwniczce, 3 stoliki, woń pieczonej baraniny i bardzo urokliwa Pani przy kasie. Wchodzimy do środka, po prawej stronie znajduję sie menu na ścianie, przed nami kasa. Uważnie przyglądamy sie ofercie. Kolega już wybrał i podchodzi do kasy:
- No to ja poplose... hmm... no loylo.
Pani się dziwnie popatrzyła.
- Słucham? Nololo?
- No loio poproszę.
- ...
Starał sie wyraźnie powiedzieć:
- L O Y O
- Chyba nie mamy czegoś takiego.
- Jezu lolo no!
- Jakie lolo?
Kobieta patrzy na menu, nie ma pojęcia o co chodzi.
- Może Pan powtórzyć?
Kolega powoli sie irytuje.
- LOIYLO
- Na cienkim?
Już cały czerwony krzyczy:
- LOYYYOLOO
- Aaa Rollo?
- Blawo
Kasuje mu zamówienie, kolega odchodzi od kasy, podchodzi do mnie, kiwa głową na boki i mówi po cichu "kulwa mać". Do końca dnia lałem ze śmiechu...
Pracuję w tego typu knajpie i uwierzcie mi, że często dochodzi do niedomówień kiedy ktoś ma wadę wymowy. I mimo wszystko jest to uciążliwe dla obu stron!
To proś, aby pokazali w menu:D nie bedzie niedomówień. ew ponumerujcie i numerami sie dopytujcie jak ktos zamawia:D
Kulwa mać hahaha ;)
Ja tez mam dzien z glowy hahahahahahaha! :D wyobrazni zadzialala, szczegolnie to "Blawo!" :D
"blawo" <3
O kur... Hahahahhah!!
Kebab i wada wymowy R xd
Kebs bez r.
xD
hahhaahhaha rozbawiło nie XD
,,Okres dorastania, w którym nie sposób nie mieć ciekawych historii."
no ja nie mam bo nie dane mi było przeżyć tegocałego młodzieżowego życia i żałuje :-(
Kocham😂