#VVbFD

Do 16 roku życia byłam rozpieszczoną gówniarą, za którą mama musiała wszystko w domu robić, bo księżniczka nie raczy nawet pozmywać naczyń. Byłam tak bezczelna, że potrafiłam narzekać na bałagan w domu, jednocześnie gnijąc przed kompem cały dzień. Moja siostra była nie lepsza.

Któregoś dnia mama przyszła zmęczona z nocki, poprosiła mnie żebym wyniosła śmieci, a ja zaczęłam robić raban bo "po szkole jestem zmęczona i mi się nie chce".
Wtedy miarka się przebrała! Mama się wściekła i powiedziała sobie że koniec tego. Uświadomiła sobie, że za bardzo nam pobłażała i teraz ma na utrzymaniu dwójkę totalnych leni, co nawet nie umieją pralki obsłużyć... Aż strach co będzie za parę lat.

Może to nie jest najlepszy pomysł, ale uznała że zacznie zachowywać się tak jak my - jak przyjdzie z pracy to nie będzie gotować obiadu, ani sprzątać, tylko zajmie się sobą; obejrzy wreszcie swój serial, albo posiedzi na komputerze. A w weekend będzie leżeć w łóżku nawet do 12! Na każde nasze prośby o sprzątnięcie, albo ugotowanie czegoś odpowiadała "Nie chce mi się, jestem zmęczona", "Jestem zajęta", "Zróbcie to same, przecież macie dwie zdrowe ręce". Był to dla nas szok, bo nigdy nie robiłyśmy nic koło domu, a tu nagle trzeba samemu nastawić pranie, odkurzyć, zrobić jedzenie.. na początku było ciężko, ale po paru dniach przywykłyśmy do obowiązków. 

Z pomocą internetu ogarnęłyśmy jak się nastawia pranie, albo jak zrobić jakieś proste rzeczy do jedzenia (bo hej, jednak jedzenie samych kanapek na dłuższą metę nie jest fajne :D). Dopiero wtedy doceniłyśmy mamę, to ile ona musiała robić w domu i przeprosiłyśmy. Wszystko skończyło się tym, że pogodziłyśmy się z nią i podzieliłyśmy obowiązki tak, by każdy w domu coś robił. Od tamtej pory same robimy sobie śniadanie i kolacje, sprzątamy po sobie.

Obecnie mam 18 lat i cieszę się że mama nam dała nauczkę. Gdyby nie to, to pewnie nadal nic bym nie umiała zrobić. :'D
blackrose666 Odpowiedz

najgorsze jest to, gdy w domu rodzice wyręczają dzieci. nie wiedzą chyba, że robią krzywdę sobie, a co gorsza potomkom. później tylko problemy, bo o wszystko trzeba prosić, ale jak oni coś chcą, to natychmiast. i jeszcze dodać, że w życiu dorosłym będą jeszcze gorsze.

chlef123

wydaje mi się, że to się bierze z przyzwyczajenia z czasu, kiedy dzieci są małe i wprawdzie chcą "pomagać", ale robią to tak, że po takim pomaganiu roboty jest więcej, nie mniej. w tamtym momencie najwygodniej i najszybciej jest na okrągło powtarzać dziecku "daj, zrobię za ciebie" i niestety wielu rodziców pozostaje w tym trybie z rozpędu przez wiele lat, aż budzą się z dwiema nastolatkami, które nawet kanapek do szkoły sobie nie zrobią.

KobietaMatkaZona

chlef123, dlatego jak dzieci są małe to mimo wszystko nie powinno stosować się zasady "daj zrobię to lepiej czy szybciej", bo później nie będą chciały nic robić. Nawet jak coś jest zrobione krzywo, źle, niedokładnie to tłumaczy się dlaczego inaczej to robimy itp. Mam 1.5 roczna córkę i np. pozwalam jej nastawiać że mną pranie, chwalę jak naciśnij guzik startujący pralkę, podaję rzeczy żeby włożyła do pralki i sama wyciąga pranie. Co więcej - robi to chętnie i zawsze biegnie pomagać. Nie wspomnę oczywiście o tym, że uczę ją sprzątać zabawki czy wyrzucać coś do śmietnika. I co z tego że gdzieś w kącie zostaną dwa klocki, których nie zauważy albo że czas coś wyląduje poza smietnikiem. Czasem trzeba może nawet dwa razy coś podnieść, ale w przyszłości będzie łatwiej. 😊 Zaznaczę jeszcze, że nie uważam się za jakaś idealną czy wszechwiedzaca matkę.

ambrozja123

Mam synka, 4 lata, i odkurza swój pokój i zmywa podłogę. Poprawiam po nim, jak wyjdą na plac zabaw, żeby miał satysfakcję, że sam to robi. A jak nie ma takiej możliwości, to robię to razem z nim. Oprócz tego aż rwie się, żeby pomagać przy zmywaniu i wycieraniu naczyń. Córka "woli" zajmować się praniem, ale zmywaniem też nie pogardzi ;) oczywiście to wszystko jest poza zbieraniem zabawek, którymi zajmują się codziennie wieczorem.

tramwajowe Odpowiedz

Lepiej późno niż wcale.

Postac Odpowiedz

Przez 16 lat mama Was przyzwyczaiła że nie musicie nic robić, a później dziwne, że nie umiecie.

Karyna899

Tacy rodzice mnie zawsze bawią. Mojego chłopaka rodzice tak się zachowują, najpierw go niczego nie nauczyli, a teraz marudzą, że nic nie potrafi. Najzabawniejsze jest to że czasami mnie się pytają jak ja go wychowuje, że taki jest.

Rose94

Moi rodzice, zwłaszcza mama, nie wymagali ode mnie za dużo pomocy w domu, większość robili oni. Często coś ugotowałam albo sprzątnęłam łazienkę plus to, co po sobie, ale niewiele więcej. Jak miałam 15 lat, mama poszła na operację, a ja jakoś wszystko potrafiłam zrobić, bo setki razy widziałam, co mama robi. Brak takich umiejętności to lenistwo i ignorancja.

bazienka Odpowiedz

jestem pod duzym wrazeniem twojej mamy, metoda cudowna

Ookami Odpowiedz

Trochę nie wiem co powiedzieć. Bo z jeden strony wyszło wam na dobre. Ale z drugiej strony matka sama do tego doprowadziła i takie rzucanie was na głęboką wodę też mi się nie podoba.

Kezia

No już nie przesadzajmy z ta głęboka woda

Ookami

Mówisz tak bo na pewno wiesz jak się pierze, gotuje, sprząta. A dla kogoś kogo całe życie się wyręczało to nie taka prosta sprawa.
Wyobraź sobie że za godzinę musisz iść do szkoły a nie masz ani jednego czystego ubrania ale nie potrafisz nastawić pralki bo nie zostałaś tego nauczona. To nie jest głęboka woda?

Kezia

Ookami, no to najwidoczniej mamy inne pojęcie tego terminu, bo nie dla mnie to nie jest głęboka woda, tym bardziej że one nie miały nie wiem 10 lat tylko 16 w tym wieku to nawet jak nigdy nie robiłaś prania to na logikę da się to zrobić tym bardziej w czasach gdy praktycznie do wszystkiego masz tutorial na youtubie (aż z ciekawości sprawdziłam i tak masz nawet instrukcje do której przegródki proszek wsypać xd)

Selevan1

Głeboka woda? Posprzątać, włączyć AUTOMATYCZNĄ pralkę czy zmywarkę, zrobić kanapki lub jakieś mrożone danie?

Grubo.

tikamthe

Ookami - nawet mało rozgarnięty człowiek powinien zorientować się przynajmniej dzień wcześniej że ma wszystkie ciuchy brudne. Nie godzinę przed wyjściem z domu. A ten jeden dzień w zupełności wystarczy na ogarnięcie obsługi pralki i wysuszenie czegoś.+

Samedamnlife Odpowiedz

Ja zrobilam to samo ze swoim facetem. Potwierdzam, dziala. :)

Poteflon Odpowiedz

Brawa dla mamy 👏👏👏

niewiemjakikik Odpowiedz

Ja mam 21 lat i do tej pory Mama mnie w wszystkim wyręcza, nie potrafię nastawić prania a do Mamy absolutnie nic nie dociera. Nie mam jak się wyprowadzić.

Selevan1

Znam to. Ja popełniłem ten błąd, że było mi wygodnie, a niechęć do wyprowadzenia się tłumaczyłem sobie fobią społeczną (poniekąd słusznie, ale jednak).

No i skończyłem na dnie.

Joegadrilla Odpowiedz

A gdzie jest tata w tej opowieści?

casioswamp Odpowiedz

Też jestem leniem, tylko mi bałagan nie przeszkadza akurat xD
(I to też nie tak, że w domu nic nie robię i żyję w syfie, ale zanim się za coś wezmę, to mija parę dni...)

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie