#Vl7zP
A w męskim gronie... Czułam się jakoś inaczej, taka bardziej równa, nie wstydziłam się powiedzieć głośno czegoś głupiego, bo wiedziałam, że nawet jeśli wszyscy wybuchną śmiechem, to za kilka sekund nie będą tego pamiętać. Lubiłam te męskie spotkania pełne energii i żartów, lubiłam też tą męską lojalność w przyjaźni. I choć nie jestem chłopczycą, to wśród moich kolegów czułam, że mogę być naprawdę sobą. No i takim sposobem wszystkimi moimi znajomymi stali się mężczyźni.
No i tak sobie żyłam szczęśliwa, aż pewnego pięknego dnia poznałam chłopaka, do którego moje serce zabiło szybciej. Zagadałam, szybko znaleźliśmy wspólny język, on też do mnie coś poczuł. Także zaczęliśmy się spotykać. I tutaj pojawia się mój obecny problem, otóż moi dotychczasowi przyjaciele, odkąd dowiedzieli się, że jestem w związku, zaczęli podchodzić do mnie z jakąś rezerwą. I choć pozornie wszystko jest tak samo, to jednak rozmowy kleją się nam mniej niż kiedyś. Nie śmiejemy się tak jak dawniej z wszystkiego i z niczego. Coraz częściej mam takie sytuacje, że gdy nikt z naszej grupy nie może wyjść na miasto tylko ja i jeden z moich kolegów, to choć wcześniej normalnie wychodziliśmy na jedno albo dwa piwa o tyle teraz słyszę, że jeszcze mój chłopak będzie zazdrosny i inne takie teksty. Stąd coraz rzadziej się z nimi spotykam, a problem naszego kontaktu znika jedynie wtedy gdy gramy. Nie jestem do końca pewna co robić w takiej sytuacji...
Dodam tylko, że mój chłopak nie chce ich poznawać, ale nie zabrania mi się z nikim spotykać, w końcu sam też ma wiele przyjaciół.
Tego, że Twoj chłopak nie chce ich poznawać nie rozumiem, ale może jeszcze dla was za wcześnie na taki krok. Co do zachowania kolegów to niewiele możesz im zarzucić, traktują Cię z szacunkiem i nie chcą niszczyć Twojego związku, a prawdopodobnie mają świadomość, ze oni sami podejrzliwie by zerkali na spotkania „jeden na jeden” własnych dziewczyn z le swoimi przyjaciółmi. Przynajmniej w najprostszej wersji, która wynika z wyznania. Szkoda, że nie dodalas w jakim jesteście wieku, bo takie rzeczy mogą mieć inna interpretację w gimnazjum a inną po studiach.
Ale czego nie rozumiesz? innych cech szukamy u przyjaciół, innych u dziewczyny/ chłopaka. Niekoniecznie musieli by się ze sobą dobrze dogadywać - niezależnie od płci. Jak już się razem mieszka, to co innego- ale do tego czasu, nie ma potrzeby poznawać nie swoich przyjaciół.
Według mnie, jeżeli partner zupełnie nie dogaduje się ze znajomymi to coś jest nie tak. Okej, szukamy różnych cech u przyjaciół, ale rw jakimś punkcie się łączą- chociażby przez nas samych. Jednocześnie rozumiem, że nie trzeba tego robic od razu (co było zaznaczone w komentarzu).
naobce ma rację, są facetami, wiedza, że nie chcieli by tego, by na przykład ich dziewczyna miała samych przyjaciół mężczyzn. Szanują ciebie i twojego chłopaka. Można sobie mówić co się chce, ale jest bardzo dużo historii typu, zakochałam/łem sie w swoim przyjacielu.
Często jest tak, że mężczyźni są bardzo mili dla singielek, jakieś takie coś w myśl "że jest wolna i może mam szansę" i nawet nie muszą nic od Ciebie chcieć, ale wiedzą, że "drzwi jakby co są otwarte". A jak masz faceta to już inna bajka. Wiem coś o tym. Mój kumpel (mimo, że sam mnie kiedyś odrzucił) jakoś chętniej się ze mną spotykał jak byłam sama. A jak byłam w związku, to już niezbyt się do mnie odzywał...
A czemu Twój chłopak nie chce poznawać Twoich przyjaciół? To bardzo podejrzane. Osoba, która kocha, chce poznać wszystkich - nie tylko przyjaciół, ale też rodzinę. Dobrze się pokazać, ale też chce poznać przyjaciół, bo to są ważni ludzie dla osoby, którą się kocha, więc automatycznie chce się, by dla nas też byli. Czy Ty znasz jego przyjaciół? Czy nie przedstawił Cię? Pytam, bo miałam taką sytuację w życiu i okazało się, że facet nie traktował mnie poważnie.
Co do kolegów- może są zazdrośni, może czują się nieswojo, może to Ty się jakoś zmieniłaś i oni to wyczuwają..
Czy Was też tak wkur*ia jak ktoś zamiast "to" pisze "te"(obgadywanie)? Masakra jakaś. A tak w ogóle, to nie wiem - chwalisz się, czy żalisz?
Twój komentarz idealnie oddaje to co autorka miała na myśli pisząc o dziewczynach.
A czy was nie wk*rwia, że autorka komentarza zna tylko jeden zaimek wskazujący/określający, jegóż odmiany się czepia? xD
Waszych mało inteligentnych pseudonimów nie będę już przytaczać, ale:
1. ja też zawsze lepiej dogadywałam się z facetami, dlatego rozumiem autorkę wyznania
2. akurat żaden inny zaimek by tu nie pasował, a poprawną formą jest "to", a nie "te" - to że u Ciebie na wiosce się tak mówi, to nie znaczy że wszędzie, uwierz mi.
No ale co się dziwić, dziś ludzie na studiach nie potrafią poprawnie podania napisać, więc od kogo tu wymagać poprawnej pisowni w Internecie...
1. Choćby i to była gwara, dialekt, czy archaizm, to dalej jest język polski.
2. Od osoby która poprawia innych wymagam głębszych studiów nad naszą ojczystą mową (oj uwielbiam wypytywać ze szczególików ludzi czepiających się niezamierzonych literówek i celowych błędów xD).
3. Proszę zwracać się z większym poważaniem do innych osób, albowiem to, co Tobie zdaje się mało inteligentnym, może świadczyć o Twoim wąskim spojrzeniu na świat a poza tém proszę szanować ludzi ze wsi i ich mowę.
I ostatnie 4. — zamiast "to" można użyć "sie", albo zmieniwszy nieco konstrukcję wypowiedzi "owo".
Jaki normalny facet zadawałby się z kobietą z kijem w dupie tak głęboko jak twój?
1. Ja od osoby lubiącej wypytywać ze szczególików wymagam natomiast tego, aby w odpowiednim miejscu stawiała przecinki (Ty zdaje się o interpunkcji niewiele słyszałaś).
Jest coś takiego jak język użytkowy, którym powinnaś się posługiwać bez względu na to z jakiej części kraju pochodzisz, czy z jakiej wsi... bo archaizmów czy gwarą, to możesz mówić sobie w domu, jak pójdziesz między ludzi wykształconych i obytych, to Twoja gwara zostanie opatrzona dziwnymi spojrzeniami.
2. Zależy co nazywasz normalnością - Twoja normalność, a raczej jej brak, na pewno nie jest moją.
He he he, koleżanki by tak się nie zachowywały choc takie są ‚gorsze’
Zmarnowala 2 minuty życia....
Wydaje mi się, że:
1. Jesteś idealną kobietą dla faceta.
2. Tamta grupa Twoich kolegów zachowuje się tak teraz bo myśleli, że to z nimi się zwiążesz (oczywiście nie ze wszystkimi naraz :P).
Może się mylę ale tak czuję.
Ja rowniez zadaję się tylko z plcią męską mając chłopaka, ale jemu to nie przeszkadza. Jest zazdrosny tylko o niektorych kolegow, kiedy widzi, ze im się podobam. Koledzy rowniez raczej nie mają z tym problemu, znają też mojego chłopaka i się z nim przyjaźnią. Dlatego współczuję, bo nie mam takich problemow i nie wiem jak pomoc, ale myslę ze najlepszym wyjsciem byloby zapoznanie chlopaka z kolegami. Sprobuj go namowić.