#WFM9i

Poroniłam w 6 tygodniu ciąży, wiem, że dla niektórych to krótko, to nie dziecko itp. Ale dla mnie to było dziecko.

Na samym początku nie chciałam go, myślałam, aby usunąć - byłam w takim wieku, że zaraz matura, a tutaj ciąża...Gdy zdecydowałam się urodzić, to niestety nastąpiło samoistne poronienie. Akurat wtedy, kiedy pragnęłam dziecka...

Najgorsze słowa usłyszałam od swojej rodzicielki ''dobrze, że tak się stało'', ''koleżanki by się śmiały''. Tylko, do cholery, ja straciłam dziecko! Dla mojej mamy nieistotne było to, że miałam już długo chłopaka (ojca dziecka), nieważne, że do dziś jestem z nim, nieważny był ból, który odczuwałam, najważniejsza była jej reputacja.
fckgworld Odpowiedz

Nie rozumiem hejtu w komentarzach. Dziewczyna przeżyła tragedię- straciła dziecko i wiek nie ma tu znaczenia. Każda matka ma prawo przejść żałobę niezależnie od wieku.

nollajfiesobiezkawu

Ja akurat poczułam ulge ale jestem tez wstanie zrozumiec co czuje autorka i to okropna mieszanka frustracji i zalu

wandea

Jaki tu hejt w komentarzach, jeśli praktycznie wszyscy bardzo dziewczynie współczują? No, z wyjątkiem mnie, ale ja akurat podzielam zdanie jej matki.

fckgworld

Gdy pisałam powyższy komentarz, była tu tylko wypowiedź Sary i w dodatku miała dużo plusów.

tramwajowe Odpowiedz

Jakie mamy prawo oceniać i stopniować czyjś ból?
Współczuję Ci tragedii. Życzę Ci ukojenia.

Kurwica Odpowiedz

Widać, że było to dla Ciebie bardzo trudne i jest mi Cię ogromnie żal, ale bądź silna, patrz na przód i buduj szczęśliwie swoją przyszłość, a z pewnością będziesz wspaniałą oraz doswiadczoną matką pełną miłości.

Qzin Odpowiedz

Przykre jest to, że na wdz nie mówi się normalnie o tym że to cud że kobieta zajdzie w ciąże i ja donosi. Samoczynne poronienia są bardzo częste i tak do 3 miesiąca warto się nie nastawiać że będzie dziecko.

livanir Odpowiedz

Wykorzystam ten post do pytania, które wielu osobą może się przydać:
Co powiedzieć, gdy jakaś osoba straciła kogoś, a dla nas ten ból jest abstrakcyjny i bez sensu?
Pytam, bo: Ostatnio napisałam do mnie przyjaciółka, która płakała, że zmarł jej znajomy, z którym widziała się 2 razy w życiu i przegadała jeden dzień 2 lata temu. Kompletnie nie wiedziałam co odpisać, bo dla mnie to było bez sensu płakać za kompletnie obca osobą. Smutek- tak. Płacz i kilka dni żałoby- dziwne.
Choc nie zachowałabym się jak matka autorki, to płacz za dzieckiem do którego nawet się nie przyzwyczaiła, że będzie, jest dla mnie niezrozumiałe.
Tak jak autorka w kwestie poronienia, ja proszę o wyrozumiałość, bo jestem mało sentymentalna, ale chciałabym wiedzieć/zrozumieć.

Qzin

Nic. To ta osoba chce wyrzucić z siebie swoje uczucia. Ty masz wysłuchać.

wandea Odpowiedz

Moje drogie młode panie - poronienia w początkowym okresie są nader częste, więc jeśli się w ciążę zajdzie to lepiej sie zanadto nie przyzwyczajać do tego faktu, aż do czasu, kiedy będzie to bardziej pewne. Wyjdzie to wam na zdrowie. Niektóre z Was są egzaltowane nadmiernie, a natura to natura i zaklęciami deszczu nie wywołasz. Matka była szorstka, ale ze względu na młody wiek autorki sądziła, że za wcześnie dla niej na dziecko, więc dobrze, że się stało, co się stało.

overreacting Odpowiedz

Za pierwszym razem przeczytałem "poroniłam w 6 miesiącu" i zastanawiałem się co jest, do cholery, nie tak z niektórymi osobami, skoro szósty miesiąc to dla nich za wcześnie by nazwać dziecko dzieckiem. Nie mnie oceniać, ja w ciążę raczej nie zajdę, ale dla mnie dziecko to dziecko w momencie, w którym jego rodzice je tak nazwą – więc skoro Ty, autorko, zdążyłaś je pokochać, to wszyscy (z twoją matką na czele) mówiący "to nawet nie dziecko, dobrze że tak się stało" powinni zamknąć ryj.

Morningstar12 Odpowiedz

Moze tak miało być.... wspolczuje ci bardzo wiem jak boli utrata ciąży

Przekliniak Odpowiedz

Teraz trzeba żyć dalej

Szalka Odpowiedz

Jezuuuuu chryste. Jakie dziecko? Kobieto, w takim razie nie wiesz ile dzieci już straciłaś myśląc ,ze to okres... skoro tak się stało to zarodek nie był zdolny do prawidłowego rozwoju.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie