#WTXEL

Kobieto.

Mieszkałem z matką 18 lat (do pójścia na studia). W tym czasie troszczyła się o mnie, pomagała z nauką, siedziała przy mnie, jak byłem chory i pocieszała, gdy miałem problemy. Broniła przed pijanym ojcem (nie bił, ale przemoc psychiczna też boli), gdy wracał do domu nawalony. My znamy się rok. Moja matka troszczyła się o mnie przez 18 lat (i nadal jej na mnie zależy). Ty masz na mnie wyje*ane od roku - bo to ja mam cię zapraszać do kina, na imprezy, na wyjście "na miasto", starać się, ty tylko masz być szczęśliwa. Nic innego nie uważasz, że "powinnaś".

Ty się dziwisz, że nadal dzwonię do matki i ją odwiedzam. Że przyjmuję od niej rady (noż kufa - nie skorzystać z czyjegoś doświadczenia życiowego to czysty idiotyzm). Bo jestem "maminsynek" i nie potrafię "zerwać pępowiny". Serio? Jak TY stawiasz na to, że po tym, jak rodzina się o ciebie troszczyła i cię wychowała chcesz powiedzieć im "to cześć, widzimy się na święta, mam was w dupie", to twój problem z upośledzeniem uczuciowym, a nie mój.

No. To tak z siebie wyrzuciłem - do przemyślenia przez kobiety uważające swoich mężczyzn za maminsynków - przemyślcie, czy to faktycznie facet ma problem, a nie wy.
A teraz jeszcze tylko powiedzieć to "tej jedynej", która ma problem z tym, że z chwilą poznania jej nie zerwałem kontaktów z rodziną.
Mirrabella Odpowiedz

Często mężczyźni nie widzą tego, jak teściowa potrafi (za jego plecami) dać dać do wiwatu partnerce ("Żadna kobieta nie zadba o mojego synka jak ja!). Może tutaj był problem, może partnerka mówiła Ci o tym, a Ty odbierałeś to jako atak? Jak dla mnie to z Tobą jest coś nie halo.

Elika22

Jego dziwczyni e wgl się nie podoba że ma kontakt z matką i rodziną on nie pisze że jest maminsynkiem dla niej ma zerwać kontakt całkowicie ale niby dlaczego? Ja bym nie chciała aby mój syn że mnie kiedyś zrezygnował tak samo jak moje córki

livanir Odpowiedz

Szczerze? Było tu nie jedno wyznanie, co zdrowo przesadzali. Szanować matkę to jedno, ignorować dla niej możliwą życiową partnerkę z byle głupoty- to też głupota.
Nie będę oceniać twojej relacji, bo jej nie znam, ale zawsze trzeba znaleźć środek.
Jakby mi facet z byle głupotą dzwonił do matki("Mamoo, a jak się stawia pranie?") zamiast ze mną gdy mieszkamy razem lub u niego jestem, albo odwołał spotkanie, bo mamusia musi mieć zakupy już dzisiaj, bo promocja na śledzia w Lidlu, to coś jest nie halo.
Kochająca rodzina wazna rzecz, ale mamusia nie jest odpowiedzią na wszystko, tym bardziej jak wchodzi na prywatne strefy bez pytania, jak wychowanie dziecka. Odwiedzanie jej 5 razy w tygodniu też jest, według mnie, parodią(znam takiego typa) i obiadki w oba dni weekendu.

grzejniczek

On o jednym, ty o drugim. Dwa całkowicie różne przypadki.

asienaebaam Odpowiedz

Przemyślałam, ja nie mam problemu, mój facet też nie. Za to moim zdaniem Ty owszem.

Kamapizama Odpowiedz

Skoro takie historie Cię ruszają, znaczy że coś jest na rzeczy. I moim zdaniem wyolbrzymiasz zachowania kobiet, a więc problem jest w Tobie.

Foki3 Odpowiedz

No tak wszystkie kobiety złe i niedobre, a ród męski jest wspaniały i po prostu kocha swoje mamusie najbardziej na świecie

FioletowyAligator

Dupka zapiekła? ;>

Foki3

Nie rozumiem co wnosi ten komentarz, ale trudno

dzijo Odpowiedz

Rozmawiałeś o tym ze swoją dziewczyną?

bobylon89

Z dziewczyną może nie, ale z matką prawie na pewno ;)

Sara1234567 Odpowiedz

Szczerze gdyby była rzeczywiście dobrą matką, to nie musiałaby Cię bronić przed pijanym ojcem, bo by nie dopuściła do takiej sytuacji.
Poza tym pytanie ile razy dzwonisz do mamusi i czy potrafisz się wysrać nie prosząc jej o podtarcie Ci dupki. Bo to nie jest normalne nie potrafić sobie radzić sanodzielnie w życiu i nie zrobić nic bez opinii mamusi.

Anonwho

Jak się staje dorosłym (najlepiej w dniu osiemnastych urodzin), należy się wyprowadzić i już do końca życia nie odwiedzać rodziców.
Gdzie ty tam masz napisane, że nie potrafi nic zrobić bez informowania o tym matki albo, że nie potrafi żyć samodzielnie? No kurde, posiadanie silnej więzi z rodzicami to jest taka zbrodnia? Ja mam nie dzwonić do własnej matki, nie odwiedzać jej i nie przyjmować jej rad bo jestem już pełnoletni?
Widzę, że większość tutaj idzie w kompletne skrajności, albo ktoś jest maminsynkiem, albo urywa kontakt i spotyka się z rodzicami tylko w święta. Nie ma półśrodków.

livanir

Czemu przedstawiacie takie skrajności. Między jedną i drugą opcją jest cała gama możliwości.

Nichtine Odpowiedz

O rany, nie znoszę kiedy ci anonimowi eksperci po jednym zdaniu albo nawet połowie diagnozują sytuacje jakby tkwili w nich dłużej od autora wyznania. "Matka twojego męża jest nadopiekuńcza? Rozwiedź się z nim, mięczakiem! Phi!" Jasne, wszystko jest czarne albo białe. Gratuluję podejścia i perspektywy na świat.

Elika22

Dokładnie że widać iż koleś nie jest uzależniony od matki bo nie pisze że się jej radzi we wszystkim może niektórzy myślą zadzwonię do matki zapytam czy gumkę ubrać czy bez hahaha to ona ma problem a nie on on kocha matkę za to że go wychowała i nie wykreśli jej z życia ale też nie pisze że dzwoni z każdym problem do niej

PurpleLila Odpowiedz

A taj bolą cie ro slowa bo co? Czujesz że są prawdą? Dzwonic do mamy z kazdym pytaniem zamiast samemu uczyć się na błędach no nie jest dowodem samodzielności, a ja jako kobieta np lubię czuc ze facet jest zaradny. I jest cos pomiedzy dzwonieniem do mamy z kazdym problemem a odwiedzaniem jej tylko w święta :)

Heppy Odpowiedz

To zależy. Normalny rodzic nie wtrąca się w związki i nie daje rad, chyba, że to jest kwestia jakieś przemocy fizycznej, czy psychicznej. Ja się nie zwierzam rodzicom z problemów w związku, bo to nie ich działka. Jeśli twoja mama ci „doradza” co masz robić w związku itp. To jest problem.

Heppy

A miałam kiedyś faceta, który się zwierzał matce z naszego seksu. Jak byliśmy na randce to dzwoniła, żeby wracał do domu, bo ona się kłoci z mężem (nie bił jej, po prostu się kłócili), albo, że ma akurat o 19 wieczorem trzeba wynieść pralkę z domu :)

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie