#XdbR4

Z moją obecną żoną jesteśmy ze sobą od gimnazjum (czyli jakieś 14 lat). Małżeństwem jesteśmy od lat 6.

Dogadujemy się świetnie, jest nam ze sobą dobrze, często gdzieś razem wychodzimy, spotykamy się ze znajomymi, mamy wiele wspólnych zainteresowań, często też będąc w domu dostajemy głupawki i robimy przeróżne dziwne rzeczy, które bardziej pasują do rozwścieczonych 5-latków, a nie dorosłych ludzi. Po prostu się kochamy i jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Naprawdę nam ze sobą dobrze.

Jest jednak jeden problem. Nie mamy dzieci. I tu pojawiają się lamenty matek, babć i wszystkich ciotek. "Ile można czekać", "Ja to chyba nigdy babcią nie zostanę", "Tacy młodzi, dobrze zarabiają, spokojnie by troje utrzymali", "Ja w waszym wieku to już miałam dwoje". Jakoś to spokojnie znosimy, coś tam na odczepkę odpowiemy i ucinamy temat.

Trochę głupio im wszystkim powiedzieć, że nigdy nie uprawialiśmy seksu...
Igraszka Odpowiedz

Powiedz komuś najbardziej plotkujacemu, że oboje macie problem medyczny, że cierpicie z tego powodu strasznie. I zrobi się temat tabu wśród rodziny i znajomych

Mojastaratrup

Mnie jak sie ojciec spytał kiedy dziadkiem zostanie to krotko jak moj partner przestanie sie spuszczac na cycki :) przez 10 min wylismy ze smiechu

BialyWegielek

Albo zaczną im podsuwać i sugerować jakieś sposoby na rozwiązanie ich problemu.

czlowiekkrzeslo

@Fioletowa93 najlepsze w twoim komentarzu jest to, ze te bledy ortograficzne nie są ironiczne

ProstowOczy Odpowiedz

Wow, zaskoczyła mnie końcówka, bo myślałam, że chodzi o jeszcze przecież młody wiek, niechęć do dzieci lub jakieś problemy zdrowotne. Tak z ciekawości - jaki jest powód utrzymywania takiego białego małżeństwa? Problemy zdrowotne? Aseksualność? Jakieś lęki? Przekonania?

cherryblue

Dokładnie, nie ma najważniejszego. Dlaczego tak się stało, że jeszcze tego nie robiliście?

ciasteczkowaa12

Fioletowa, ale seks to naturalna rzecz i nikomu nie uwłacza, jeśli odbywa się za zgodą dwojga ludzi w odpowiednim wieku.

RudyRudyRudyRydz

Być może są po prostu bardzo wierzący, a nie chcą mieć dzieci (z tego co wiem, Kościół sprzeciwia się zabezpieczaniu podczas seksu). Chociaż aseksualność bardziej prawdopodobna ;)

afro

@ProstowOczy Ale wiesz chyba, ze seks nie istnieje?

Lukrowanypaczek

📌 czekam na odpowiedź autora

BylamCiastkiem

@ciasteczkowaa12 Ja uważam, że Fioletowa ma rację, tylko jest to źle obrane w słowa.
Ja jej wypowiedź zrozumiałam jako zwyczajny lęk przed takim stosunkiem. Sama takowy mam - nie wyobrażam sobie, żeby cokolwiek znalazło się w środku mnie.
Jest to zwyczajna fobia i niechęć, rozumiesz o co chodzi. Jeśli to samo miała na myśli poprzedniczka, to się zgadzam.

Konformistka Odpowiedz

Tyle niedopowiedzeń: dlaczego?

Bree

Aż ciężko uwierzyć w sytuację, kiedy dwie osoby rozpoczynają związek w gimnazjum, a później okazuje się, że obydwoje są aseksualni. A nawet jeśli by byli, to dziwne jest to, że NIGDY nie uprawiali seksu, że nawet nie spróbowali.

crimsoneye Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem tej nagonki na małżeństwa bez dzieci. Po pierwsze, czasem NIE MOGĄ ich mieć, a po drugie może nie chcą ich mieć. Co jest złego w tym, że dwoje ludzi chce być tylko ze sobą i nie dzielić swojego szczęścia z nikim innym? Rodzina chyba nie może przeżyć tego, że nie przekażą dalej swoich genów, nie będzie wnuków/siostrzenic/bratanic/siostrzeńców/bratanków do niańczenia i rozpieszczania. Ale koniec końców dziadkowie kiedyś umrą, ciotki i wujkowie też. Nie wiem, dla mnie to zawsze było mega chamskie, że inni włażą z buciorami. Mi też się to przytrafiło, inni na moje słowa, że nie lubię dzieci reagują niedowierzaniem i że mi się odmieni jak będę mieć swoje. Dopiero gdy zaczynam się wypowiadać o dzieciach, które mnie zdenerwują widzę szok w oczach i "może faktycznie nie miej dzieci".

ProstowOczy

Ludzie nie mogą zrozumieć, że to, co jest ich marzeniem, pragnieniem i celem życia, niekoniecznie musi być celem życia i pragnieniem innych

KlaraBarbara

Mamy negatywny przyrost naturalny i osoby bardziej w życiu doświedczone zdają sobie z tego sprawę. My mamy negatywny przyrost naturalny a islamiści radykalni bardzo wysoki.

Jezderkusie Odpowiedz

No to nie mów :)

FankaKosmosu Odpowiedz

Ja też nie nigdy nie uprawiałam seksu ze swoim narzeczonym. Jesteśmy razem trzy lata. Jakoś nie czuję, że coś w życiu tracę (to on jest aseksualny), bo po prostu seks nie jest dla mnie najważniejszy i nie czuję potrzeby uprawiania go. Poza tym szanuję swojego partnera i jego wolę.
Tak więc drodzy Anonimowi - da się.
A do autora - rodziną się nie przejmujcie. Najważniejsze, że jesteście razem szczęśliwi. Więcej takich wspaniałych lat :)

bazienka Odpowiedz

aseksualni?
ja w 6letnim narzeczenstwie odpowiadalam wscibskim, ze nie moge miec dzieci (nie dodajac, ze dlatego, z emnie irytuja)
od razu byla konsternacja
polecam ten sposob

tramwajowe

@bazienka
- Nie mogę mieć dzieci.
- Dlaczego?
- Bo jakby mnie wkurzylo, to bym wywaliła przez okno.

bazienka

tramwajowe- ja mam patent knebel i do piwnicy ;)

BirdOfHermes Odpowiedz

Powiedzcie im, że czekacie aż się odpieprzą, wtedy spróbujecie ;)

FankaKosmosu Odpowiedz

Razdwasiedem, nie nie jest moim pierwszym partnerem. Mam to już za sobą i niestety - żadnej chemii w tym nie było, mimo, że były podobał mi się fizycznie, to nie był to żaden fantastyczny seks. Powiem więcej, po kilku razach już nawet nie chciałam się z nim kochać, więc... :)
A co do wytrzymania. Zwyczajnie mnie nie ciągnie, więc nie sądzę bym nagle miała wybuchnąć i rzucić się na narzeczonego, a tym bardziej zdradzić go.
Jest nam razem dobrze, kłócimy się jak każdy, śmiejemy się i wygłupiamy, podróżujemy, mamy zwierzaki i bez seksu się tak da. :)
Oprócz tego mam świadomość, że nie zajdę w nieplanowaną ciążę, a to akurat dobrze się składa, bo dzieci to jest ostatnia rzecz o której myślimy ;)

Feniks06

W sumie z opisu wygląda jakbyście byli parą przyjaciół niż małżeństwem.

sadnessfox

W sumie to niestety, ale zgadzam się z Razdwasiedem. Jeśli mówisz, że miałaś jakiegoś partnera seksualnego (wnioskuję, że jednego), to jest możliwe, że rzeczywiście ten partner nie był dobrym kochankiem i nie był w stanie obudzić "tego czegoś" w Tobie, żeby Ci się podobało. Mógł Cię pociągać fizycznie, ale jeśli nawet nie starał się ani trochę sprawić, żeby Tobie też było przyjemnie, to reszta kuleje XD też mam byłego, który był moim pierwszym partnerem seksualnym i byliśmy ze sobą 3 lata. Był przystojny, pociągał mnie fizycznie, ale co z tego, kiedy w łóżku skupiał się tylko na swoich potrzebach i za cholerę nie próbował nawet się starać, żeby mnie zadowolić tak, jak ja bym chciała. I czar prysł. Później wszystko ch** strzelił :) nie ma reguły, że ktoś, kto pociąga Cię fizycznie, MUSI jednocześnie umieć sprawić, żebyś uwielbiała seks. Uwierz mi, że czasem trzeba wiele prób. Teraz jestem z chłopakiem, który na początku w ogóle nie budził we mnie pożądania, ani nawet nie sądziłam, że kiedyś się tak może stać. A tu proszę, umie mnie zadowolić tak, że reszta mankamentów i wad odchodzi na dalszy plan. Wystarczy też czasem porozmawiać o swoich potrzebach, ot taka tajemnica udanego seksu XD być może autorka liczyła, że jeśli facet jest przystojny, to będzie bogiem seksu w łóżku i to przy pierwszym razie, + będzie czytał w jej myślach, jak trzeba ją zadowalać, żeby było jej dobrze. Ale ona po pierwszym razie stwierdziła "seks jest be, bo mój były nie umiał się kochać" XD

Fina

FankaKosmosu może przecież nie lubić seksu i nie ma co jej na siłę nawracać, może ma taki okres w życiu lub po prost tak ma. Ważne, że jest szczęśliwa :)

PaniProcesor Odpowiedz

Taki związek jest bardzo rzadki, poszczęściło wam się :P

A tak właściwie, to czemu?

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie