#jhxmF

Jestem dwudziestoparoletnim chłopakiem, raczej przeciętnym, sylwetka normalna, morda zwyczajna — profilowego na fb dodać się nie wstydzę, ale też nie zalewam znajomych falą zdjęć, coby im oczu nie wypaliło od nadmiaru.

Od dzieciństwa mam przyjaciółkę Magdę. Nigdy między nami nie iskrzyło, ale łączy nas naprawdę fajna relacja, no i jest kobietą, więc czasem proszę ją, by pomogła mi zrozumieć babskie spojrzenie na świat ;) Jakoś na początku studiów Magda znalazła sobie chłopaka, trochę z nim pisała, trochę się spotykała, aż w końcu stali się parą. Pogratulowałem, obiecałem obić chłopu mordę, jeśli mi koleżankę skrzywdzi (tylko w żartach i tylko jej, do niego z takimi głupimi tekstami nie wylatywałem), no generalnie wszystko super. Jakiś czas później i ja kogoś poznałem — Kasię. Kasia była naprawdę niesamowita, bardzo ładna, zabawna, mądra, fajnie tańczyła, dogadywała się z moimi znajomymi, miała sporo własnych przyjaciół. Polubiły się z Magdą, więc czasem wychodziliśmy gdzieś we czwórkę, fajnie było. Kasia była jak spełnienie marzeń.

Wiem, że kobiety wcale nie są z innej planety i myślą normalnie, to z tym „rozumieniem babskiego spojrzenia na świat” to był tylko żart, ale czasem faktycznie proszę Magdę, by pomogła mi zrozumieć, co ma na myśli jakaś dziewczyna, z którą piszę. Nic złego, przytaczam tylko kawałeczek rozmowy albo opowiadam fragment sytuacji i tyle. A Kasia była... mocno specyficzna, jak się okazało. Nie będę zdradzał szczegółów, ale wplątałem się w poniżającą relację. W tajemnicy poprosiłem Magdę, żeby mi doradziła, co robić (z początku nie wiedziałem, czy problem nie leży we mnie), ale kilka dni później nagle wszyscy moi znajomi już wiedzieli o dziwnej relacji łączącej mnie z Kasią. Byłem wściekły na Magdę i chciałem zerwać wieloletnią znajomość, ale na szczęście poszedłem po rozum do głowy i najpierw z nią porozmawiałem — zaprzeczyła wszystkiemu, więc wspólnie przeprowadziliśmy miniśledztwo.

Okazało się, że to jej chłopak cichcem regularnie sprawdzał jej telefon i postanowił rozesłać znajomym skriny moich wyznań, bo go rozbawiły moje problemy. Nigdy nie byłem taki wkurzony na nikogo, Magda też się nieźle zeźliła. Zerwała z nim od razu, ja chciałem mu obić w końcu tę mordę, ale stwierdziłem, że nie warto, no i się skończyło. Z Kasią też zerwałem (była toksyczna i... no), więc sytuacja się unormowała. Z Magdą dalej się mocno przyjaźnimy, ale co się wstydu najadłem i co do dziś się na mnie odbija, to moje :/ Dlatego dziwię się ludziom, że mają podejście „ja mojemu pozwalam przeglądać telefon, bo nie mam tajemnic”. No ty może nie masz, ale twoi znajomi i owszem!

Może mało anonimowe, bo wszyscy znajomi o tym wiedzą, ale jak poznaję kogoś nowego, to mu rzecz jasna nic nie mówię. Imiona i kilka szczegółów zmienione.
LetItDie Odpowiedz

Jak można być takim kutasem, żeby obśmiewać jedną z najbliższych osób własnej dziewczyny ze wspólnymi znajomymi

PlastelinowyKubeczek

Nie tylko kutasem, ale i skończonym debilem

eatyourveges Odpowiedz

Może nawet lepiej, że potoczyło się to w ten sposób? Magda poznała się na swoim partnerze, a i Ty w końcu zrozumiałeś swoje błędy. No, i jeszcze wiesz, że niewiele warci są znajomi, którzy Cię wyśmiewali z powodu tej relacji, zamiast powiedzieć Ci o źródle skrinów i zignorować sytuację/wesprzeć Cię dobrym słowem.

WprawoPatrz Odpowiedz

Niby anonimowe a nie napisałeś jakie konkretne problemy miałeś z dziewczyną, dlaczego była toksyczna i co rozesłał ten koleś twoim znajomym.

milA00

Też bym chciała to wiedzieć.

Gerwazy95 Odpowiedz

Dupek z niego był.

ProstowOczy Odpowiedz

A już myślałam, że Kasia zdradzi Cię z chłopakiem przyjaciółki. Ech, za dużo anonimowych. A na przyszłość - poważne, zawstydzające czy intymne rozmowy przeprowadzaj w cztery oczy

lookingforhope Odpowiedz

Nic mnie tak nie irytuje jak sytuacja w której pisze do przyjaciółki a w jej imieniu odp jej chłopak...Kiedy się złoszcze bardzo ich to bawi bo przecież nie maja przed sobą tajemnic. Poczułam takie ukłucie w serduszku po przeczytaniu tego wyznania, że musiałam to opisać :*

Lunathiel Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem, jak można bez pozwolenia czytać czyjąś korespondencję, grzebać w prywatnych rzeczach, kogoś osobistym komputerze itp. Ja mam tak, że nawet kiedy np. moja mama mówi mi "podaj *coś tam* z mojej torebki, jest w kieszonce *takiej a takiej*" to jest mi głupio przeglądać resztę zawartości, bo nienawidzę kiedy ktoś robi to z moimi rzeczami (tak nawiasem - mama niestety praktykuje grzebanie w moich szafkach i zaglądanie mi do torebki gdy czegoś szuka :')).
Czytanie wiadomości to już jakiś ultra-wysoki level wścibstwa. Raz zrobił to mój były chłopak, plus przeglądał jakieś prywatne pliki na moim laptopie (od tego czasu chronionym hasłem). Naturalnie byłam wściekła i zaczęłam awanturę. To był moment, kiedy po raz pierwszy aż tak nadwyrężył moje zaufanie do niego, a kiedy odwalił kilka innych rzeczy wliczając w to tonę kłamstw, niestety zdecydowałam, że tak się nie da żyć ¯\_(ツ)_/¯
Zupełnie nie dziwię się zarówno autorowi jak i jego przyjaciółce.

lessthan3 Odpowiedz

Ja mam takie podejście i nie widze w tym nic złego. Mój mąż jeśli by chciał to by mógł mój telefon przeglądać. Np. Idąc do wanny nie biore telefonu. Zna wszystko o czym ktoś mi mówi, bo nie mam przed partnerem tajemnic. ALE mój facet nie jest chorym męskim narządem płciowym i nigdy by nikomu nie rozpowiadał tego co mu mówiłam, albo co by zobaczył na telefonie.

charade

Ale może twoi znajomi by nie chcieli, żeby twój mąż o tym wiedział? Nawet sam on jeden. Pomyślałaś o tym?

bazienka

ja bedac przyjaciolka paru osob nie chcialabym, by o problemach moich przyjaciol wiedzialy jakiekolwiek osoby poza tymi, ktorym oni o tym powiedzieli
poza tm nie wyobrazam sobie, by moj facet sprawdzal mi wiadomosci :/

lessthan3

To czy on wie czy nie, nie wpływa na moich znajomych. Bo mąż nigdy by nie nawiązał do czegoś co mu opowiedziałam, więc znajomi nie są świadomi tego, że on wie. Przyjaciółka dokładnie wie o tym, że z mężem rozmawiam o wszystkim, nie ma nic przeciw.
Bazienka - nigdzie nie napisałam, że mąż czyta moje wiadomości. Napisałam, że by nie miał problemy by to zrobić, bo zwyczajnie mój telefon leży sobie i nie pilnuje go niczym cerber i nie noszę ze sobą wszędzie. Ale tak samo jego telefon leży, a ja nigdy mu wiadomości nie sprawdziłam, bo i po co?

HerbatkaMalinowaa

@lessthan3 dokładnie tak samo uważam. Moim zdaniem nie jest to nic złego.

bazienka

lessthan3 ja mialam tak z bylym- znalismy swoje hasla do wszystkiego ( czasy przed smartfonami, nieraz dzwonilo sie i "wejdz w moja skrzynke powiedz mi co napisal x w mailu"), ale nikt nikomu po wiadomosciach nie grzebal...
jakbym sie dowiedziala, ze mi facet grzebie, to by bylo- nara, zegnam

charade

Czyli jak znajomi nie są świadomi tego, że twój mąż wie, to jest wszystko ok? Kiepska z ciebie przyjaciółka, że nie szanujesz prywatności najbliższych.

Bree

Myślę, że zwierzanie się komuś, kto jest w poważnym związku i zakładanie, że ta osoba nie powie o tym partnerowi, to bardzo naiwne podejście.

EtanolSodu Odpowiedz

Jak można a być analfabeta w wieku 20-kilku lat

BringMeMySpear Odpowiedz

Fajne wyznanie ale proszę... SCREENA nie SKRINA ;^)

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie