#Y5PDm
Nagle podczas uciskania, zaczął ściągać mi spodnie, ja zaczęłam się bronić, bo nie wiedziałam, co on chce zrobić. Lekarz był trochę zdziwiony moją reakcją i stwierdził tylko, że chciał sprawdzić dojrzałość płciową. Najgorsze jest, że mój tata na to patrzył, a lekarz bez żadnego wyjaśnienia próbował mnie na siłę rozebrać.
Upłynęło niewiele czasu od tego wydarzenia, a ja zaczęłam bać się każdego nagłego ruchu ręką i dotyku. Nieważne czy to był ktoś z rodziny, czy zupełnie obca osoba. Kilka razy uderzyłam swoją koleżankę w ramię, bo nagle chciała mnie dotknąć. Wiele razy słyszałam słowo przepraszam od osób, które wykonały przypadkiem nagły ruch i przestraszyły mnie. Nie panuję nad sobą, moja podświadomość odbiera każdy nagły dotyk jako zagrożenie. Jednak gdy ktoś powie, że chce mnie przytulić i pozwolę tej osobie to zrobić, odczuwam taki wewnętrzny spokój. Nie wiem co mam dalej robić, nie radzę sobie z własnym lękiem.
trochę chora sytuacja... no i jak on tą dojrzałość sprawdzał? Chciał ci pod majtki zajrzeć czy co? Mnie lekarka tylko pytała, czy mam już okres, jak często itp. , wywiad w zupełności by wystarczył!!!
Owszem ma obowiązek obejrzeć narządy płciowe, piersi i owłosienie, a nie wierzyć na słowo, bo gdyby się okazało, że dziecko kłamie, a ma poważne zaburzenia endokrynologiczne to może pójść za to siedzieć. Ludzie to jest lekarz. On na prawdę nie takie rzeczy widział i w żadnym stopniu go to nie rusza.... Wiem z własnego doświadczenia.
Swiecunia na żadnym bilansie lekarz nie oglądał moich narządów płciowych. Zadawał ewentualnie pytania .
Możliwe ale obok siedział ojciec autorki. Lekarz nie mógł go wyprosic czy coś?
Lekarz nie może wyprosić rodzica. Co więcej nie może nadać bez obecności rodzica.
Chora to była reakcja autorki. Lekarz nie chciał jej wymacać i podotykać dla zabawy tylko ZBADAĆ. Jak ginekolog każe wam się rozebrać tez protestujecie prawda? :) Nawet jeśli ten lekarz chciałby ją zmacać to przecież był ojciec w gabinecie... luuuudzie. Lekarz nie zrobił niczego złego.
KKKx tylko że nikt nie uprzedził jej jak to badanie będzie wyglądać. Jak idę do ginekologa to wiem co mnie czeka. Jak na bilans to nie spodziewałabym się takiego badania. Może Cię to zdziwić ale dla 13 dziewczyny ma prawo być to wstydliwe, a jak nie wie że ma być tak badana tym bardziej. Jeszcze przy ojcu to dodatkowe skrępowanie.
Nie rozumiem minusów u swiecunia, uważam że ma racje. Błąd lekarza polegał na tym, że o niczym nie poinformował młodej dziewczyny, nie uprzedził. Mnie na podobnym badaniu powiedziano, że teraz chce sprawdzić owłosienie i poprosil, żebym sama na chwile ściągnęła bieliznę. Przy wszystkim była tez moja mama. Nic się nie gapił, nie dotykał itd, lekarz zwyczajnie nie powinien wierzyć na słowo, bo dziecko może skłamać ze strachu. A bilanse są wlasnie po to, zeby zdiagnozować ewentualne zaburzenia
A czy lekarz rodzinny ma prawo do takiego badania ?
Swiecunia. Nie będę się odnosił do wszystkiego, lecz do pierwszego zdania.
Jaki obowiązek? To ma na siłę dziecku pchać ręce pod bieliznę, według ciebie?
Vstorm owszem - ma obowiązek. Skoro rodzic przychodzi na badanie z dzieckiem DOBROWOLNIE (przypomnę, że tutaj rodzic jest prawnym opiekunem i on decyduje co się będzie z dzieckiem działo - dziecko do 16 roku życia nie ma nic do gadania), to lekarz musi zbadać wszystko co znajduje się w pediatrycznym status preasens - w tym określić stopień dojrzałości wg skali Tannera. Jeśli z jakichś powodów nie uda mu się tego zrobić, musi ten fakt odnotować w karcie, bo inaczej w razie problemów z dzieckiem dowali się do niego prokurator. A dzieci nie informuje się o fakcie zaglądania w majtki tylko i wyłącznie po to żeby ich NIE STRESOWAĆ. Zwykle jedynie odchyla się bieliznę i trwa to ułamek sekundy, więc dziecko często nawet się nie zorientuje co zostało zrobione.
Mojej koleżance na bilansie w wieku chyba 14 lat wtedy byla lekarz powiedział żeby zdjęła bluzke a on sam jej odpiął stanik zdjął i jeszcze chwalil jej piersi... To dopiero bylo straszne..
Też odskakuję, jak ktoś mnie niespodziewanie dotknie, ale lubię się przytulać, byle nie z zaskoczenia :D
kurcze, dziwne. Jak pamiętam mój bilans, to to były tylko pytania - czy mamy miesiączkę, owłosienie łonowe (jak obfite) i tym podobne pytania.
Nie jestem pewna czy sprawdzali nam piersi..możliwe, że tak, aloe raczej zaprezentowanie mojej płaskiej podówczas klatki piersiowej nie zrobiło na mnie wrażenia na tyle dużego, żeby zapamiętać
Moim zdaniem powinien Cię przynajmniej uprzedzić co chce zrobić, zwłaszcza że był przy tym Twój ojciec. Poza tym czy to naprawdę konieczne zaglądać nastolatce w majtki? Takie sytuacje są dla młodych dziewcząt po prostu krępujące. Mnie pytano jedynie czy mam już miesiączkę, a na niejednym bilansie i badaniu byłam.
Do wszystkich, którzy nigdy nie mieli sprawdzanej dojrzałości płciowej na bilansie - po prostu nie zostaliście dobrze zbadani. I właśnie przez takie rzucanie się do lekarza, że niby pedofil, lekarze rodzinni na bilansie po prostu nie chcą się wychylać i wierzą pacjentowi na słowo. A gdyby dziecko naprawdę miało zaburzenia hormonalne, tylko wstydziło się rozebrać i skłamało, że wszystko jest ok? Na pewnym etapie niektóre zmiany są jeszcze ODWRACALNE, więc najlepiej reagować jak najszybciej. Lekarz rodzinny nie tylko ma prawo, on ma nawet OBOWIĄZEK zbadać Was kompleksowo - wliczając w to rozebranie dziecka.
Co do lekarza z wyznania - mógł to zrobić delikatniej, powiedzieć autorce, o co mu dokładnie chodzi. Natomiast nie mógł wyprosić rodzica z gabinetu. Mógł ewentualnie zaproponować, żeby dziewczyna zgłosiła się za kilka dni na badanie z mamą, jeśli wtedy czułaby się lepiej.
nastolatka prowadzona do lekarza faceta i to jeszcze przez tatę, współczuję stresu, a rodzicom braku zrozumienia
To chyba od takich badań jest ginekolog? Jak się nie mylę, anie zwykły lekarza z przychodni.
To byl zwykly bilans do szkoły, a nie pelne badanie ginekologiczne.
Problemem autorki i wielu komentujących jest brak wiedzy co jest badane na bilansie, czyli de facto po co w ogóle przychodzą do lekarza. To powinna być elementarna wiedza dla nastolatka, ale tak nie jest. Brak edukacji zdrowotnej.
My z dziewczynami ze szkoły byłyśmy na badaniach. Wchodziłysmy po 3, każda rozebrana od pasa w górę, stalysmy tak przed lekarzem. Niezle miał fantazje, bo dziewczynkami już nie byłysmy.