#YqPfr
Kilka dni temu mój chłopak doznał w bardzo głupi sposób urazu palca wskazującego dłoni. W związku z tym paluch znalazł się w gipsie. Tego samego dnia postanowiłam pojechać do chłopaka, bo wiedziałam, że kiepsko będzie mu szła jazda samochodem.
Kiedy dojechałam na miejsce, zastałam jego tatę rozmawiającego z sąsiadem przed bramą. Wysiadłam z samochodu i bez żadnego zastanowienia palnęłam "Jak tam się miewa nasz kaleka?".
Oczywiście chodziło mi o mojego chłopaka, ale dopiero gdy nastała niezręczna cisza uświadomiłam sobie co powiedziałam... Dzięki Bogu mój teściu jest facetem z tzw. jajem i ze śmiechem odpowiedział "A dobrze kochana, nadal nie chce mi się nawet nogą ruszyć, taki ze mnie leniuch".
kolega mojej dziewczyny jeździ na wózku już bardzo długo i kiedy ktoś w barze mowi do niego "x idź po piwo" odpowiada "już biegnę"
Mój tata jeździ od kilkunastu lat na wózku. Zawsze gdy do naszego domu przychodzą małe dzieci pytają gdzie ma nogi. On zawsze odpowiada że schował do szafy bo chciał sobie na wózku pojeździć ;)
Dobrze, ze nie wziął tego do siebie :D
Dobrze że ma dystans do siebie :)
Twój chłopak doznał urazu palca wskazującego dłoni w bardzo głupi sposób powiadasz? ? a to ciekawe, powiedz o tym coś więcej ?
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. ?
@hodorek no i dobrze ;p przynajmniej ciepło mi będzie ?
W bardzo głupi sposób powiadasz? :v
To się nazywa dystans do siebie ^^
Ooo xD