#Z2TeE

Brat wyjechał na zarobek za granicę. Życie nie było dla niego łaskawe i po wielu perypetiach został na tym świecie sam. Ma mnie i siostrę, nie licząc dalszej rodziny która jest tylko na zdjęciach.

Zostawił w dużym mieście swoje mieszkanie. Żadne luksusy ale na własność troszkę ponad 50m. Chciał bym te mieszkanie doglądał, uznał że nie chce wynajmować no bo nie wie, jak mu się życie na obczyźnie potoczy i przynajmniej na początku chce mieć gdzie wrócić w razie potrzeby. Dostałem klucze i umówiliśmy się że będę zaglądał tam raz na miesiąc albo przy okazji.

Czas mijał, po pół roku brat nadal pracował i układał sobie życie kilka tysięcy kilometrów od domu. Pojechałem do mieszkania i wtedy się zaczęło. Wszystko na raz.

W mieszkaniu zagościli tzw Squatersi. Łącznie 5-6 osób 2 kobiety reszta mężczyźni. próbę wejścia do mieszkania uniemożliwił mi wymieniony zamek a po chwili mocne odepchnięcie przez jednego z nich który drzwi otworzył. Przerażony wizją że się ich nie pozbędę wróciłem do samochodu mówiąc że pomyliłem piętra.
Postanowiłem zastanowić się na chłodno co z tym zrobić.

Wtedy zadzwonił brat. Uznał że chce zjechać do Polski na dwa trzy tygodnie, ogarnąć mieszkanie, wynająć je i pozałatwiać trochę spraw.

Trzeba było działać szybko. Powiedziałem mu o całej sprawie i uznaliśmy że załatwimy to sami, bez policji.
Brat wrócił, dodam tylko że to człowiek słusznej postury a i ja ułomkiem nie jestem. Zorganizowałem grupę ludzi. Wszystko było gotowe.
Brat wrócił. Razem z nim w sobotę ok 14 pojechałem pod mieszkanie, na miejscu było już 5 moich znajomych.
Poszedłem do mieszkania, zadzwoniłem dzwonkiem i gdy drzwi się uchyliły bez żadnego ostrzeżenia wparowalem do środka. Za mną reszta ,, ekipy ".

Na miejscu były 3 osoby 1 kobieta dwóch facetów. Posadziliśmy ich na kanapie w salonie, nie stawiali jakiegoś większego oporu. Zabraliśmy im telefony i zaczęliśmy ich pytać o to dlaczego się włamali. Jak to oni że to prawo że im chuja zrobimy i tak dalej. W międzyczasie pozostali pakowali do worków wszystko co nie było meblami i wyposażeniem i wynosili do postawionego przy wejściu busa. Ktoś myślała że to wyprowadzka i bez żadnych problemów w 2 godziny mieszkanie zostało opróżnione. Potem wyprowadziliśmy ich z tego mieszkania, zabraliśmy klucze i czekaliśmy na policję. Ta się pojawiła po około 2h. Otworzyłem drzwi, udawałem wielkie zdziwienie, pokazałem że z bratem robimy tu remont porządki i tak dalej i że to pomyłka. Uwierzyli. Squatersi się wynieśli i więcej ich nie widziałem ale w drzwi i zamki zainwestowalismy sporo, do tego alarm i kamery. Nam się udało dzięki wsparciu... Ale ile jest takich którym się nie udało i latami płacą za takie szuje społeczne?
Alflen Odpowiedz

Autor próbował napisać opowiadanie ale się nie przygotował. W razie wtargniecia do czyjegoś mieszkania policja zadziała szybko i takie osoby wyrzuci o ile same nie uciekną jak zające. Problem byłby wtedy gdyby brat mieszkanie wynajął a lokator przestał płacić , nawet po miesiącu. Wtedy oficjalnie to by trzeba ich eksmitowac i załatwić lokal zastępczy. Ostatnio nie było takich historii , z tego wniosek że są załatwiane nieoficjalnie i po cichu.

ohlala

Autor pewnie nieudolnie przetłumaczył/skopiował historię z USA.

wyzwolonaa Odpowiedz

Na pewno tak było, nieudolna próba zniechęcenia ludzi do lewicowych postulatów. Bo przecież nie można po prostu popierać budowy tanich mieszkań na wynajem i cywilizowania rynku wynajmu. Nie, trzeba od razu być włamywaczem, mokre sny konfiarzy

KurzaStopa

Nieudolna próba sprowokowania pyskówki politycznej pod historią, w której nie pada ani jedno słowo o polityce. Idź być szkodnikiem gdzie indziej.

wyzwolonaa

Autor sugeruje, że ci włamywacze byli lewicowcami

upadlygzyms

Zdefiniuj pojęcie lewicowiec.

wyzwolonaa

Dla mnie to po prostu domyślne poglądy. Szacunek do mniejszości, dbanie o środowisko, multikulturalizm. Krótko mówiąc: Nowa Lewica - nie mylić ze zdrajcami z Razem

upadlygzyms

Szacunek do mniejszości, dbanie o środowisko, multikulturalizm...
Brzmi jak cechy ludzi rozsądnych, a nawet wręcz myślących. Hmm...
Przyznać muszę, że jestem pozytywnie zaskoczony. Choć związku z zajmowaniem cudzych mieszkań dalej skleić nie potrafię.

wyzwolonaa

Bo nie ma związku, po prostu prawacy myślą, że sprzeciw wobec wysokich cen i popieranie podatku katastralnego to to samo co ruch squatersów. Ludzie związani z lewicą, tacy jak ja czy prof. Żukowska są nieustannie hejtowani z powodu dosłownie każdej cechy

Dodaj anonimowe wyznanie