#ZxdMr
Tata siedzący obok mnie krzyknął do kierowcy, żeby jechał dalej to zwierzę się uspokoi. Tata popatrzył za odjeżdżającą ciężarówką i stwierdził z żalem, że ona wie, co ją czeka, ale już niedługo przestanie się męczyć. Nie raz widziałem jak rzeźnik w białym stroju wchodzi do obory i nagle zalega cisza. Zwierzęta wyczuwają nadchodzącą śmierć. Nie wytrzymałam i zaczęłam płakać.
Teraz przechodząc obok działu mięsnego mam łzy w oczach. Nie jestem z tych świrniętych wege, co rzucają obelgami w każdego zwykłego człowieka. Całe życie jadłam babcine mięsne obiadki i nie miałam z tym problemu. Po prostu z dnia na dzień doznałam szoku i nie umiem już patrzeć na mięso bez widoku tej ciężarówki przed oczami.
Smutne to, ale niestety tak to jest. Chcesz jeść mięso to musisz mieć świadomość skąd się bierze. Podobno krowy, cielęta mają najbardziej "ludzkie" oczy, stąd najtrudniej je zabić.
Mój świętej pamięci dziadek pomagał kiedyś w zabiciu cielęcia. Dziadek opowiadał, że ciele gdy wie co go czeka to zaczyna płakać :/ Opowiadał ze pierwszy i ostatni raz pomagał zabić ciele.
jeszcze owce krzyczą dopóki się ich nie zabije, zanim wszystko się nie skończy, stąd wzięła się nazwa "Milczenie owiec". taka ciekawostka
@Etanolansodu Czemu zakładasz, że "inni tego potrzebują"? Może po prostu to lubią? Lubić to nie to samo co potrzebować.
Mięso zawiera pewne składniki, które są potrzebne w diecie, więc tak - inni tego potrzebują.
@B454750: Popieram. Dodatkowo napiszę, że każdy potrzebuje mięsa w diecie. Wskazuje na to nawet budowa ludzkiej szczęki. Widział ktoś kiedyś roślinożercę z kłami? Ktoś chce być wege? Spoko, gratuluję samozaparcia. Byle mądrze, bo trzeba wtedy tą dietę odpowiednio ułożyć, by organizm za bardzo nie ucierpiał z niedoboru np. białka, którego w mięsie jest całkiem sporo. 😊
IrisvonEverec a widziałeś/aś zęby goryla, który je tylko roślinnie? Jeśli nie to wpisz sobie w google :)
Goryle jedzą owady. Z tego co mi wiadomo owady to nie są rośliny.
Nie potrzebujemy mięsa, tylko wartości odżywczych, które znajdują się m.in w mięsie. Nie propagujcie takich błędnych sformułowań, bo to szerzy się wśród idiotów
Przecież mówię, że potrzebne nam są pewne składniki zawarte w mięsie, a nie mięso.
A pomyśleć ze sa psychole którzy rytualnie na żywca podcinaja bykom gardła.
Moi rodzice mają małe gospodarstwo i był okres, gdzie były dwie krowy-Tutulunia i Baśka-matka i córka. Niestety-nastał moment, gdzie Tutulunia zrobiła się już naprawdę staruszką, przestała dawać mleka, i pewnie by się trzymało ją "do końca", ale nastała sytuacja, że była susza, zaczęło brakować jedzenia, Baśka jadła za troje, więc rodzice z ciężkim sercem sprzedali Tutulunię. Mama mówi, że do dzisiaj pamięta i płakać jej się chce, że widziała, jak faceci, którzy przyjechali po krowę zaprowadzają ją ciężarówki, a po jej pysku płynęły autentyczne ŁZY. Teraz płaczę pisząc ten komentarz, Tutulunia była bardzo mądrą krową, przychodziła na zawołanie, gdy była na łące spuszczona z łańcucha, reagowała na imię, a ja zwykłej cielęciny czy wołowiny nigdy nie zjem, bo zawsze by mi to przypominało. A Baśkę zostawiamy do jej końca.
Mam podobne podejście: ludzie chcą jęść mięso, to niech jedzą (nie mam zamiaru prowadzić z nikim o to wojny, bo nie ma to sensu), ale jedząc powinni mieć świadomość ile wycierpiały te zwierzęta przed śmiercią. Pewnie większość cierpiała całe swoje życie. Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię jeść mięsa wiedząc o tym cierpieniu.
Szkoda, że tak wiele ludzi nie zdaje sobie z takich rzeczy sprawy.
Ja np. nie mam nic przeciwko jedzeniu "szczęśliwej" krówki od rolnika, która całe życie biegała po łące z koleżankami. Natomiast mięsa z supermarketu nie tknę. Bardziej od zabijania zwierząt przeraża mnie to, że są produkowane i trzymane całe życie w pomieszczeniach, w których prawie nie mogą się ruszyć, tylko po to żebym ja miała mięsko na obiad.
No, tak, bo człowieka, który żył szczęśliwie też jakoś łatwiej byłoby zabić niż takiego smutnego.
@Narcystyczna: błędna logika. Krowy hodowane na mięso na końcu i tak będą zabite. Są po to hodowane i trzymane. Ważna jest kwestia odpowiednich warunków i humanitarnego potraktowania na końcu. Ludzi nie zabija się, ot tak (wyłączając wojny, kary śmierci itp).
To prawda, że zwierzęta czują śmierć. Musieliśmy kiedyś uśpić konia, był już bardzo starybi strasznie się męczył. Kiedy tylko wet zrobił zastrzyk wszystkie konie zrobiły się bardzo nerwowe, zaczęły kopać i rżeć, jakby wiedziały, co się dzieje.
Jak się chodzi koło zwierzęcia, karmi, dba o nie, zwierze patrzy Ci się w oczy, to czujesz pewnego rodzaju więź z nim.
Nie mam problemu z jedzeniem mięsa - nie dbałam o to zwierze, nie karmiłam, nie patrzyłam mu w oczy.
Ale jakbym miała takie zwierzę, to nie dałabym rady zabić i potem zjeść. Jakbym widziała, że cierpi, że chce umrzeć, to weterynarz, uśpienie i "pogrzeb". Ale na pewno bym nie oddała na przerobienie na jakiś pasztet, czy coś. Nie miałabym serca.
Myślisz ze mięso które jesz to ciało zwierzaka które miało szanse nawiązać jakakolwiek więź? Przemysł hodowlany to nie farma u babci. Tam zwierze ma boks z którego nie wychodzi na trawkę.
Ja z kolei mam na odwrót. Jem tylko mięso od ciotki lub jej sąsiadów (czasami sama je karmie). Wtedy mam świadomość że zwierzę za życia było szczęśliwe i umarło w miarę szybko. Przerażają mnie "fabryki mięsa" i warunki w jakich zwierzęta są tam trzymane.
Moja mama opowiadała ze w dzieciństwie mieli z rodzeństwem ukochaną kurke. Taką którą wręcz pod pachą nosili. I był dramat gdy została obiadem.
@GoMiNam: Mam dokładnie to samo. Nawet jak dostaniemy mięso od wujka i wiem gdzie ta świnka, czy kurka wcześniej mieszkała, to nie mam żadnego problemu z jedzeniem jej. Marzę, że kiedyś będę mogła sobie pozwolić na hodowlę krówki i kurek (tylko na mleko i jajka). Nie byłabym w stanie ani zabić, ani zjeść takiego zwierzaka, mimo, że niczym się nie różniłby od tego, co dostaję od rodziny... ☺
@Kolorado: Myślę, że chodziło raczej o zwierzęta takie hodowane w "domowych" warunkach. ☺
Ja próbuję sobie tłumaczyć to tym, że inne mięsożerne zwierzęta, też nie są zazwyczaj zbyt delikatne polując na swoje „zdobycze”. Ale oczywiście bardzo chciałabym, żeby ubojnia zwierząt była w jak najbardziej humanitarnych warunkach i sprawiała jak najmniej cierpienia.
@Ptactwo: No, nie za bardzo. Wiesz... W Biblii Bozia mówi, że czyni człowieka panem wszelkiego stworzenia. Czyyyyliiii.... Tak. Ma nad wszystkimi pozorną władzę, jako to zwierzątko z najlepiej rozwiniętym rozumem, zdolnością myślenia twórczego itd.. Dlatego jedne hodujemy, inne przytulamy, a jeszcze inne tępimy. Samo zwierzę też może nas zjeść. A nie? Idziesz sobie na spacer po lesie, super ekstra sielanka i ogólnie miodzio aż tu nagle wataha wilków, czy inny głodny miś. I co im powiesz? Siema brachu, nie zjadaj mnie? No, nie. Spi*rdolisz, a potem zaczniesz myśleć nad tym co zrobić, by Cię znowu kiedyś nie goniły i w konsekwencji, będąc "królem zwierząt" po latach prób wilka udomowisz i zamienisz w psa, a miśka zamkniesz w zoo, albo wyślesz do rosyjskiego cyrku. To jak najbardziej logiczne. Nie popieram tu znęcania się nad zwierzętami wszelkiej maści, jednak pojmuję ich rolę w naszym świecie i, że mogą nam służyć do różnych celów. Taki pies, czy kot np. też Cię nie zaadoptuje, a Ty jego możesz. Czy już widzisz tą wyższość człowieka nad innymi zwierzętami? Nie mniej z biologicznego punktu widzenia też jesteśmi zwierzętami, jakby nie patrzeć. Jednak, że tak to ujmę, "wyższego szczebla". ☺
IrisvonEverec
Nie każdy wierzy w Boga. Dlatego nie używa się go w dyskusjach, bo niewierzących to nie obchodzi i jest dla nich bezsensu. Tak na przyszłość.
@Ptactwo, a nie służą? Łańcuch pokarmowy do czegoś jednak służy, cała natura jest ściśle ze sobą powiązana i każde, choćby nawet malutkie zaburzenie jej funkcjonowania może doprowadzić do tragedii na dużo większą skalę. Każdy nawet najmniejszy insekt ma jakąś rolę w ekosystemie i bardzo często jest to właśnie stanowienie pożywienia dla innych gatunków. Tak samo drób, czy wieprzowina stanowi pokarm dla ludzi. Owszem, jesteśmy bardziej rozumni, posiadamy sumienie i jak najbardziej powinniśmy to wykorzystywać, ale nie zapominajmy, że też jesteśmy zwierzętami.
Gdyby nagle wszystkie zwierzęta zaczęły się żywic tylko roślinnością, przy czym wciąż by się rozmnażały i rozmnażały, to szybko by zabrakło i jedzenia i miejsca :)
@IrisvonEverec człowieku, zwierzęta nie istnieją dla ludzi, nie są po to żeby nam do czegoś służyć. Opamiętaj się. Rolą ludzi, jako tych najbardziej inteligentnych, jest o nie dbać i chronić.
Hm... Widzę, że nie spotkałam się ze zrozumieniem. Najłatwiej rzucić się na drobnostkę w postaci podrzucenia przykładu wiary, podobno dominującej w naszym pięknym kraju (stąd nawiązanie) i zmienić tok dyskusji. 😊
Ponadto: żeby opiekować się czymś trzeba mieć w tym cel. Chronimy przyrodę, ptaszki, żuczki, pandy, tygrysy i inne, bo są POTRZEBNE. Nie tylko do uprawiania roli, jak kiedyś np. konie czy pilnowania posesji, czy coś w tym rodzaju, ale też dla utrzymywania równowani w przyrodzie. Dajmy na to wilk. Wataha zapoluje na jakąś sarenkę, czy pojedynczy zje zająca i już przyczynia się do tworzenia tej równowagi, by, dajmy na to, te zające nie wysypywały nam się setkami na drogi za X lat. Albo pająki. Łapią muchy, które roznoszą bakterie i ogólnie są poprostu wkurzające. W moim domu raczej nie ma co liczyć na długi żywot, bo boję się ich okrutnie, ale na podwórku, jeśli nie wchodzi mi w drogę: jak najbardziej! Ja rozumiem całą tą falę oburzenia co do traktowania zwierząt w "fabrykach mięsa", a nawet się przyłączam do niej, ale nie rozumiem potępiania jedzenia mięsa ogólnie. To długie lata ewolucji, tak jesteśmy "zaprogramowani", że bardzo potrzebujemy składników odżywczych, które najłatwiej znaleźć właśnie w mięsie. Nie gnoję tu ani trochę wszelkiego rodzaju bycia "wege", ale też nie znoszę, kiedy, przysłowiowo, zagląda mi się do talerza. Podziwiam, że mają w sobie tyle samozaparcia i chęci do niejedzenia mięsa, ja bym nie potrafiła sobie całkowicie go odmówić, ale to też nie jest żaden powód, by mi, czy innym "mięsożercom" w związku z tym wmawiać, że są przez to gorsi, czy w ogóle źli. ☺ I to samo w drugą stronę, oczywiście.
@IrisvonEverec, w 100% sie z Tobą zgadzam, dokładnie o to samo mi chodziło <3
No tak, a ludzie którzy tego nie widzieli, ale zdają sobie z tego sprawę i nawracają to swieusy i pasniusie...