#a9hlO
Byłam trochę zestresowana wizytą, a jak się stresuję, to moja zdolność słuchu w dziwny sposób spada i wszystko przekręcam. A może po prostu jestem głucha.
Pani doktor robiła notatki i przeprowadzała wywiad. I wtedy padło pytanie:
- Stróżyła pani?
Ja na to zrobiłam zdziwione oczy, chrząknęłam, zaczęłam się zastanawiać... W końcu doszłam do wniosku, że musiałam coś źle zrozumieć.
- Słucham?
- Czy stróżyła pani?
Nie no, chyba jednak znowu się przesłyszałam. Swoim błyskotliwym tokiem rozumowania wywnioskowałam, że mniejszy wstyd będzie, jak udam, że nie rozumiem pytania.
- Przepraszam, nie wiem, co to znaczy...
Pani doktor spojrzała na mnie wymownie, powoli zdjęła okulary, po czym zabrała się za wyjaśnienia z nutą zniecierpliwienia w głosie:
- Czy uprawiała pani seks, miała stosunek z drugą osobą.
Spaliłam buraka i bąknęłam tylko:
- Nie, nigdy!
Przy pierwszej okazji wyleciałam jak torpeda z jej gabinetu. :D
Technicznie rzecz biorąc powiedziałaś prawdę, że nie wisz co to znaczy.
"Współżyła" ....
Tak mi się spodobało że dzisiaj spytam męża czy nie ma ochoty postrużyć przed spaniem :-D
Piąteczka! ✋ Ja też w stresowych sytuacjach czasem mam problemy z usłyszeniem/zrozumieniem co ktoś do mnie mówi :)
Ja mam problem z mówieniem, i właśnie najczęściej u lekarza tak mi się plącze język, że muszę tłumaczyć 15 minut o co mi chodzi
Może to po prostu ona mówiła szybko i niewyraźnie. Ja jak spotykam takie osoby to mówię wprost, żeby zwolniły i powiedziały coś wolniej, bo ich nie rozumiem.
Pomyśl jak to musiało wyglądać z drugiej strony:
- Współżyła pani ?
- Słucham?
- Czy współżyła pani ?
- Przepraszam, nie wiem, co to znaczy...
A lekarka patrząc na 18 letnią, DOROSŁĄ kobietę myśli sobie: "Nosz kurka wodna, kolejna idiotka... zajebiste mamy młodsze pokolenie"
Gdy miałam 18 lat miałam "podobną" sytuację - ginekolog zapytała:
-Współżyła pani?
A ja, mając w pamięci, że tego ranka akurat coś tam się z moim ówczesnym chłopakiem działo i myśląc, że może mieć to wpływ na przebieg badania zapytałam bezmyślnie:
-Kiedy?
Pani doktor ściągnęła okulary, spojrzała na mnie i wytłumaczyła, że nie interesuje jej częstotliwość tylko czy w ogóle, bo nie wie jak mnie badać. Tak sobie teraz myślę, że tacy lekarze mają ciekawą pracę i worek anegdot przy rodzinnych obiadach. :P
"Przy pierwszej okazji wyleciałam jak torpeda z jej gabinetu" - czyli co? Ona zagląda do szuflady w poszukiwaniu długopisu, a Ty bierzesz dupę w troki i rura?
Pierwszy raz to słowo słyszę...
Umyj uszy