#aAV45

W piątek wzięłam koc i siedziałam na balkonie tylko po to, żeby posłuchać odgłosów imprezy na innym piętrze i muzyki Dawida Podsiadło, która tam leciała. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, że jestem na imprezie, że w ogóle mam znajomych, że wszyscy się cieszą, że tańczę z jakimś chłopakiem do słów "witaj, nieznajomy, pytanie do ciebie mam..." i że przytulamy się do siebie, delikatnie bujając się w rytm muzyki.

Tej nocy zapłakałam dwa razy. Raz nad tym, że jestem takim życiowym przegrywem. Drugi raz nad tym, że jeżdżę na wózku i wiem, że nigdy nie zatańczę.
JiminChimChim Odpowiedz

Moja kumpela jeździ na wózku i chodzi na dyskoteki. Kończy studia, pracuje, miała chłopaka. Sporo osób (w tym mnie) poznała też przez internet. Także myślę, że wszystko się da. Tylko potrzeba trochę wysiłku i pomysłu.

Speedycucumber

Jak jeździ na wózku, to jeździ na dyskoteki. Poproszę o konsekwencję.

JiminChimChim

Szczerze, może i powinnam tak napisać, ale nie zwracam na jej niepełnosprawność uwagi. Gdy jesteśmy na babskich zakupach i chcę jej coś pokazać, nie mówię "podjedź tu", tylko "chodź tu". Dla mnie i dla niej to normalne.

Zaslepiona Odpowiedz

Osoby na wózku również mogą tańczyć? Może są u Ciebie zajęcia dla takich osób? Warto spełnić marzenie. 😊

cienwiatru Odpowiedz

Z racji tego, że sama jestem posiadaczką białego mustanga to mogę Ci śmiało powiedzieć, że ograniczenia są tylko w głowie😊 możesz wszystko tylko otwórz się na to! Uśmiechnij się! zatańczysz lepiej niż niejeden człowiek na tej imprezie ❤
A na tą imprezę chętnie pójdę z Tobą 😁 buziaki! Do zobaczenia!

ProstowOczy

Osoby na wózku sterują nieraz nawet w biegach :) i ćwiczą na siłowni :) naprawdę można dużo :)

Serplesniowy Odpowiedz

Ostatnio w TV było o zajęciach tańca dla niepełnosprawnych, pamiętaj, wózek nie więzienie - nie rezygnuj z marzeń!

KucykZniwiarza Odpowiedz

Jeżdżę na wózku i na własnym weselu przetańczyłem pół nocy. :D wózek to nie tragedia, serio. Obskakuję przy tym prace w ogródku, z przekopaniem 25m2 naraz, rąbię z wózka drewno do kominka i świeżo skończyłem studia magisterskie, a w planach doktorat. Więc będzie seksistowsko: cyc do przodu i do boju Koleżanko!

JiminChimChim

Otóż to. Paradoksalnie moja "mniej sprytna" koleżanka jest bardziej ogarnięta życiowo, niż ja. Jak dodamy do tego mój lęk przed większymi tłumami i to, że jest starsza ode mnie, wychodzi na to, że gdy się spotykamy, to ona niańczy mnie, a nie ja ją :D

uwagapeklagumka Odpowiedz

Ostatniego zdania się kompletnie nie spodziewałam...

Yacsa80 Odpowiedz

Gdzieś przeczytałem w internecie całkiem mądrą odpowiedź na pytanie, które skierowane do niepełnosprawnego brzmiało: "Nie martwisz się, że ten wózek cię ogranicza?".
Odpowiedział: "Żartujesz? Gdyby nie on, to nie mógłbym ruszyć się z łóżka! On mnie nie ogranicza, tylko pomaga!"

Serplesniowy

W pewnym sensie, to jest prawdą :)

CDF Odpowiedz

No tak, ludzie grają w koszykówkę na wózkach, ale Ty się pokręcić nie dasz rady (y)

Fina Odpowiedz

Nie napisałaś, jak poważny jest twój stopień niepełnosprawności, niemniej S. Hawkins poleciał w kosmos, a H. Keller skończyła wymarzone studia (polecam obejrzeć ci film lub książkę o tej postaci). A teraz droga koleżanko szukasz w internecie hasła „taniec dla niepełnosprawnych+ okolice, w których mieszkasz”. Nic nie tracisz, raczej mocniej sie nie uszkodzisz. Wez sie w garsc, nikt nie przeżyje za ciebie twojego życia i nie spełni twoich marzeń. Na tańcu poznasz znajomych, spełnisz marzenia i wyjdziesz z domu. Pokaż innym, że dasz radę, zawalcz o siebie! Powodzenia! Mam nadzieje, że za kilka lat będzie tu wyznanie, jak startujesz w turnieju :)

SempreStaccato Odpowiedz

Moja kumpela ma zdeformowane nogi, porusza się o kulach (na niewielkie odległości) albo na wózku. Zawsze podziwiałam ją za to, że chodzi na imprezy, spędza z nami czas, kiedy się bawimy. Lubi uczestniczyć w tych wydarzeniach, wtedy nie wypada z towarzystwa. Z resztą jest bardzo kontaktową osobą i ma wielu znajomych. Szanuję i trzymam kciuki, abyś poczuła się swobodniej. Powodzenia! ;)

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie