Czasy szkolne, lato, weekend. Pojechałem do koleżanki pojeździć konno. Po jeździe trzeba było szlauchem spłukać pot i brud. Przywiązałem konia, już z wężem w ręku, kiedy zadzwonił kolega i pyta się, czy nie przeszkadza. Ja na to: "Nie no, spoko - myję konia". Po drugiej stronie zapadła cisza. I po chwili: "Okeeej...".
Dodaj anonimowe wyznanie
Te skojarzenia xd
haha :D te jedzdzieckie skojarzenia :P
Dobrze że nie powiedziałeś że ujeżdżasz konia ?
To tak samo jak wysłuchanie konia biodrami ?
Trzeba było wytłumaczyć, bo by kolega jeszcze coś pomyślał...:D
Jeżdżę konno w hodowli, mamy lepsze kwiatki;) trenerzy mieli kryć przywiezioną do tego celu klacz, jeden szedł juz z pętami i odebrał telefon
"nie nie, nie jestem zajęty, idziemy tylko z Michałem (drugim trenerem) seks uprawiać" :D
Wczoraj za to we trzy zostałyśmy w stajni powtórzyć czyn... Ludzie w restauracji w porze obiadu patrzyli sie na nas jak wariatki jak na pytanie co mamy w planach odpowiedzialysmy ze pojezdzone wszystko mamy, zostaje nam tylko dziecko zrobic i do domu :D
To ta hodowla raczej się nie uda, bo to ogier powinien kryć klacz,a nie trener, nie te geny.
Głodnemu chleb na myśli :D
Głodny głodnemu wypomina xD
Głodny z głodnym pójdzie na chleb ;D
Głodny głównego zje :D
Lubię placki
@Zola
Za ile? Czy to czasem nie Astra?
hahahahahahahaha
hahahaha padłaam
Jestem u koleżanki, właśnie myję mojego konia😂