Nie jestem w stanie usiedzieć w pomieszczeniu, w którym tyka zegarek. Spanie w takim miejscu jest zupełnie niemożliwe. Wszystkie tykające zegarki wyłączam albo wyrzucam. Gorzej, jak jestem u kogoś...
To naprawdę utrudnia mi życie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja mam na odwrót. Uwielbiam słuchać tykania zegarów gdy idę spać. To mnie od zawsze usypia. W pokoju, w którym śpię są cztery zegary. Gdy któryś przestaje bić to robi się nieznośna cisza, której nie jestem w stanie znieść.
Mam ten sam problem, ale to i tak nie jest powód do pisania o tym anonimowego wyznania.
Ja nawet zapominam o tykaniu zegarka. Zupełnie go nie slysze, chyba ze sobie przypomne
Mam to samo. Mieszkam z babcią i u niej w pokoju wisi taki duży, nakręcany zegar. Musiałam być naprawdę wymęczona by być w stanie tam zasnąć (podczas odwiedzin gości, gdy mój pokój był zajęty).
Mam tak samo, najgorzej że w domu rodzinnym są dwa trzy tykające zegary i matula za nic nie chce ich usunąć. Jak tykanie do śmierci.
Tykają chociaż synchroniczne?
Ogólnie tykania nie mogę znieść, nawet zegarki na rękę nie leżą w nocy w sypialni, ale nic mnie tak nie doprowadza do furii, jak dwa zegarki tykające co pół sekundy. Oszaleć można.
A może autor szuka pomocy? A jesteś w stanie skupić się na czymś innym niż tykanie zegara? A może jakiś szum na dobranoc?
Zrob sobie dziecko, uwierz mi nawet taka mysl jak ta teraz nie przejdzie Ci przez glowe :)
Ja tak samo, jak coś mi tyka gdy próbuję zasnąć to za cholere nie zasnę.
Mnie za ro irytuje, jeśli gdzieś nie ma zegarka. Moja klasa od angielskiego to koszmar, a jest nawet jedno miejsce na ścianie, gdzie by tak idealnie pasował...
Mam to samo, byłam pewna że tylko mi to przeszkadza;)