#aVqyr
W poprzedniej firmie zafundowano mi taki mobbing, że na chwilę obecną nie jestem w stanie iść do nowej. Kiedy sobie pomyślę o tym, że mam iść do nowego miejsca i ludzie będą tacy sami jak tam, to mam mdłości. Oczywiście nikomu się nie przyznam, bo powiedziałem o tym jednej osobie i uznała, że wymyślam.
Przez ostatnie miesiące słyszałem od współpracowników prawie cały czas - nadgodziny, soboty, zwolnienie dyscyplinarne. Te słowa tak wryły mi się w głowę, że do tej pory mam problem z żołądkiem (a minęły 3 miesiące). Do tego dochodziły różne inne niewybredne teksty, o których nie chce pisać...
Szef był zdziwiony podczas zwalniania jak mu o tym powiedziałem... Nie widział, co się dzieje pod jego nosem, kilka metrów dalej...
Rynek pracownika psia jego mać...
P.S. Pamiętajcie, nie ma przyjaźni w pracy.
Trzeba było zbierać dowody nękania, zgłosić szefostwu (jeżeli sami nie brali w tym udziału), a jak nic się nie zmieni to założyć im sprawę.
XXI wiek, a Ty piszesz, że NIE JEST ŁATWO zdobyć nagrania czy maile...?
AHA.
Nie wszędzie tak jest. Też przeżyłam mobbing, biegunkę na tle nerwowym co rano. Po trzech latach stwierdziłam po przypadkowym spotkaniu byłej szefowej, że już mi na jej widok serce nie pochodzi do gardła. Jak spadasz z konia, to musisz jak najszybciej wsiąść na niego znów. Jeśli się nie weźmiesz w karby, to już zawsze będziesz się bać
Nie zgodzę się, w pracy można mieć przyjaciół. Ja osobiście pracuję w miejscu gdzie każda osoba (a jest nas kilkadziesiąt) jest jak członek wielkiej, wspaniałej rodziny.
Gratuluje zespołu, ale jakby szefostwo stwierdziło że 1 osoba dostanie awans i podwyżkę i to oni zadecydują kto to skończyły by się przyjaźnie. Każdy nawet najlepszy przyjaciel może zdradzić, to kwestia co mu się będzie bardziej opłacać.
Różne są prace. Na pewno nie jest Ci łatwo, ale są firmy, że ludzie są naprawdę w porządku. Nie ma się co załamywać, na pewno jeszcze trafisz do fajnego miejsca.
"P.S. Pamiętajcie, nie ma przyjaźni w pracy."
Nie pie#dol. To, że Tobie nie wyszło - nie znaczy, że w każdej firmie jest identycznie.
A jak masz problem - idź do lekarza, zamiast wylewać tutaj gorzkie żale...
P.S. Są przyjaźnie w pracy. Byłaś w jednej i już sobie wyobrażasz, że cały świat tak wygląda.
Cześć! Niedawno ucirklam z pracy, w której także byłam ofiarą mobbingu. Miałam świadków na takie zachowania, kierownictwo jednak dbało o to żeby nie zostawić dowodów np w formie maili. Zgłoszenia przez innych pracowników niestety nic nie dawały, bo kierownicy umieli każdemu zamydlić oczy, mówiąc jak to są niesprawiedliwie osądzani. Co więcej, twierdzili że wiedzą kto ich zglosił, więc tylko bałam się bardziej sprawę nagłaśniać. Bałam się chodzić do pracy do tego stopnia że wpadałam w histerię i dostawałam biegunki w niedzielę wieczorem. Nienawidziłam moich kierowników ale bałam się że jestem zbyt beznadziejna na zmianę pracy (często mi wmawiali że sobie nie radzę, choć od KAŻDEJ innej osoby słyszałam inne opinie i pochwały). Ostatecznie, mama dodała mi otuchy, że mogę trafić lepiej, a jeśli mi się nie spodoba to już wiem co robić - szukać dalej. Byłam przerażona tym co będzie, wojna po moim złożeniu wypowiedzenia to temat godny wyznania, a teraz trafiłam na wspaniały zespół w którym jestem w końcu doceniania i szanowana :-) Życzę Ci dużo odwagi i przezwyciężenia strachu, Wałcz o siebie bo szkoda zdrowia i czasu na siedzenie w pracy, która Cię dobija i niszczy!
W pracy nie ma się przyjaciół, ba nawet kolegów. To tylko znajomi.
Jeżeli czujesz, że nie dajesz rady, to rozważ wizytę u psychologa. Może on coś doradzi.
To tylko dla kogoś o mocnych nerwach bo żeby sąd uznał mobbing za czyn karany to musi on trwać minimum 6 miesięcy i niestety musi być udokumentowany.