Moja ciotka po ślubie wyjechała i zostawiła mi swoją suknię ślubną, żebym komuś sprzedała. Jej się już nie przyda, a może ktoś sobie kupi. Oddałam suknię do pralni chemicznej, a w dzień jej odebrania byłam już umówiona z dziewczyną na przymiarkę. Sukienka trochę śmierdziała tymi chemikaliami, dlatego zawiesiłam ją na chwilę w ogrodzie żeby zneutralizować zapach. Dzień wcześniej natomiast prałam ubranka i myłam stare zabawki mojej młodszej siostry, żeby oddać je kuzynce, która niedługo rodzi dziecko.
Od tygodnia wszystkie sąsiadki w promieniu pięciu domów gratulują moim rodzicom i myślą, że wychodzę za mąż i jestem w ciąży...
Dodaj anonimowe wyznanie
Sąsiedzi, a szczególnie sąsiadki, zawsze wiedzą lepiej ?
Oj taaak...
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! :D
Już myślałam, że coś się stanie z tą suknią ;p
Sąsiedzi zawsze są lepiej poinformowani na nasz temat niż my sami ;>
Ja nie mogę, czy ludzie są już tak głupi, że jak ktoś bierze ślub, to TYLKO dlatego, że wpadł?
Czytaj dokładniej. Dlatego w ciąży, bo w ogrodzie wisiały też ubranka dla dziecka.
xmonster - to Ty nie rozumiesz o co chodzi anonim1876 - mu/jej chodzi właśnie o to, że po tych zabawkach ludzie zaczęli mówić, że wpadła i bierze ślub
Właśnie. Moja kuzynka jedna zaciążyła i od razu ślub. Druga teraz Też w ciąży - i chcą jej ślub wyprawic. A ja do nich, że po co!? Dziecko nie oznacza od razu ślubu, chyba że wcześniej o nim ktoś myślał, ale na pewno nie myśleli bo dziewczyna młoda. To dziwne i chore. Dziecko i ślub, a przeważnie rodzice ten ślub chcą a nie dzieci, a głupie dzieci zgadzają się na to. Przepraszam za to głupie, no ale...
A to, że zawiesiła suknię ślubną na jakiś czas w ogrodzie? To właśnie po tym myśleli, że bierze ślub...
A ile masz lat, że myśleli o ciąży?