#bK0MV

Mam koleżankę, z którą znam się kilka dobrych lat. Życie tak się potoczyło, że ja wyjechałam na zachód Polski, bo dostałam dobrą pracę w zawodzie, a koleżanka siedziała na garnuszku u rodziców i nie mogła znaleźć pracy (przy granicy z Ukrainą naprawdę o to ciężko).
Oczywiście koleżance brakowało na wszystko. Żaliła mi się, że nie stać jej żeby iść do lekarza prywatnie, a na NFZ długo się czeka. Że chciałaby się dołożyć rodzicom na ubezpieczenie samochodu, a pieniędzy nie ma. Chciała wyremontować sobie pokoik w rodzinnym domu itd. Było mi jej szkoda, bo miała naprawdę szlachetne zamiary. Pieniędzy nie chciała ode mnie pożyczyć nawet na tego lekarza, więc w końcu udało mi się załatwić jej pracę u mnie w firmie. Koleżanka była przeszczęśliwa. Miałam nadzieję, że jak dostanie pierwszą wypłatę, to wynajmie sobie gdzieś własny pokoik (bo mieszkała w mojej wynajmowanej kawalerce), a następnie spełni swoje pragnienia, a życie zacznie jej się układać.

Minął miesiąc i koleżanka dostała pierwszą w życiu wypłatę (nie licząc dorywczego roznoszenia ulotek). Za pierwszą wypłatę koleżanka kupiła najnowszego MacBooka, oczywiście na raty, oraz iPhone'a, również na raty.
Dalej ze mną mieszka. Bo nie ma pieniędzy, żeby zapłacić kaucję i wynająć pokój.
BlackMirror Odpowiedz

Jeśli ją lubisz to daj jej jeszcze szansę, pierwszy raz ma coś swojego, pewnie się tym zachłysnęła, ale też powiedz jasno, że następną wypłatę powinna spożytkować w inny sposób.

Puzon

Jak „wzięła na raty”, to kolejne wynagrodzenia już spożytkowała.

micbea Odpowiedz

O ilę rozumiem twoją frustrację, to z własnego doświadczenia wiem, że kiedy przez całe życie nie ma się za dużo, to pierwszą wypłatę się wydaje na pierdoły. Jak ja dostałem swoją pierwszą wypłatę, to nakupiłem sobie gadżetów, choć planowałem odłożyć. To jest po prostu radość, że pierwszy raz w życiu mogę sobie kupić coś co chcę, a nie tylko to co jest niezbędne. Pogadaj z koleżanką, bo wąpię, żeby ona to zrobiła z wyrachowania.

DwaNastroje

W dodatku nie umie ona gospodarować pieniędzmi bo nigdy nie miała ich wystarczająco dużo, by móc to robić. Jakby autorka jej powiedziała wprost, by odłożyła kolejną wypłatę na kaucję to pewnie by zrozumiała.

Sathi

@micbea ja nigdy nie miałam dużo, od 16 roku życia zarabiałam jakieś drobinki, żeby odciążyć rodziców. kasa szła na podstawowe kosmetyki, ciuchy, jakieś wyjścia do kina. jak zaczęłam zarabiać więcej to i tak starałam się kupować tylko faktycznie potrzebne rzeczy. kupiłam laptopa, ale używanego. później im lepiej zarabiałam, tym wiadomo zaczynało się kupować lepsze rzeczy, ale na litość boską w życiu by mi nie przyszło do głowy brać po 1 wypłacie od razu iphona i maca :O poniosło ja to fakt, ale musi sobie poukładać wartości i priorytety w głowie, bo zaraz wyjdzie, że anonimowa z wyznania sobie sprowadziła pasożyta na głowę.

50874217

Słabo się po prostu dogadały. Trzeba było jasno sprawę postawić ile ją nocuje. Teraz jest moment, żeby to doprecyzować. Słabe, że koleżanka się nie domyśliła, ale teraz już trudno. Może też jej powinna zaproponować jakąś grupę czy bloga o zarządzaniu pieniędzmi. Bo się dziewczyna przejedzie na życiu z takim podejściem.

doznudzenia Odpowiedz

Trzeba było od razu jasno postawić sprawę, że po pierwszej wypłacie się wyprowadza. Domyślam się, że zostanie z Tobą kolejny miesiąc I powinnaś już teraz policzyć ją za połowę rachunków I część czynszu. Nie jesteś jej mamusią, żeby ją sponsorować.

doznudzenia

Na pokój wystarczy. Nikt nie będzie się od razu na samodzielne mieszkanie rzucał.

doznudzenia

Lindab wszędzie tak jest. Ja przez 12 lat pokój wynajmowałam, bo nie stać mnie było na całe mieszkanie, a jak było mnie stać to nie widziałam powodu żeby płacić dwa razy tyle. Wolałam te dodatkowe 500-700 miesięcznie odłożyć, część wydać na podróże, a część oszczędzić.

Dragomir

Linda, tylko 5 stow bys chciala zarabiac? Skromna ;)

Xanx

Kupno mieszkania w młodym wieku to najczęściej jest głupota do kwadratu. Masz niska zdolność kredytową więc nie dostaniesz za wiele. Mając tyle ile bank da, czyli średnio 200-300 tys nie kupisz dużego mieszkania czy domu. Będąc młodym nie wiesz ile będziesz mieć dzieci itp. Więc kupujesz mieszkanie małe 2 pokojowe bo na większe nie starcza i co? Rodzi się 2 lub 3 dzieci i mieszkanie za małe. No ale nie sprzedasz żeby dołożyć i kupić inne bo ono nie jest Twoje. Dostaniesz dobra ofertę pracy w innym mieście? A co z mieszkaniem w kredycie na 30 lat? Przestańcie płakać o tym że nie są się na swoim mieszkać bo mam mieszkanie w którym nie mieszkam, wynajmuje bo tak się życie ułożyło że nie ma mnie w miejscu gdzie jest moje własne mieszkanie. (na szczęście nie było w kredycie ale jakby było to byłbym w czarnej d.) szanujcie swoją wolność bo brać kredyt na połowę swojego życia żeby być w tym mieszkaniu tylko kilka godzin tygodniowo (nie licząc snu) to głupota

doznudzenia

Xanx trochę mało wiesz o rynku nieruchomości I inwestycjach.
Ale jedno przyznaję: jak ktoś jest młody I mobilny, to nie powinien kupować mieszkania dopóki nie ustabilizuje sobie pozycji zawodowej I wybierze swojego miejsca docelowego na kolejne 10-15 lat.

lessthan3 Odpowiedz

Po miesiącu pracy dali jej tak drogie rzeczy na raty?

BFMV

Wiesz, dobry pracodawca daje z góry roczną bądź dwuletnią umowę. Więc można coś dostać.

iwerka

@BFMV Bez żadnego doświadczenia? Jakoś mi się nie wydaje. Umowę o pracę jest zbyt trudno dobrze rozwiązać, żeby pracodawcy tak ryzykowali z niesprawdzonym pracownikiem.

Lyssa

@BFMV Istnieje cos takiego jak zdolnosc kredytowa. Umowa o prace a rook czy dwa to jedna sprawa inna sprawa jest taka, ze do wiekszosci kredytow (a czyms takim jest zakup na raty) dugosc zatrudnienia musi wynosic minimum 3 miesiace, dodatkowo każdy zakup na raty zdolność kredytową zmniejsza.

BFMV

Iwerka, teraz to brakuje pracowników więc pracodawcy pozwalają sobie na takie działania, a nóż rozwiążą za wypowiedzeniem. A dwa, to z polecenia posada więc też inaczej.

Lyssa, Do zdolności kredytowej liczy się również historia z BIKu, więc jeśli wcześniej coś miała na raty i spłacała regularnie i/lub do przodu to też jest punktowo lepszym kredytobiorcą. A teraz w dobie banków mobilnych wystarczy jeden przelew pt. WYNAGRODZENIE ZA MIESIAC XXX, aby dostać pożyczkę/ raty.

iwerka

@BFMV Nadal powątpiewam. Sama dopiero co brałam na raty sprzęt za około półtora tysiąca w elektromarkecie i pytali mnie o wszystko do wyliczenia zdolności kredytowej. Musiałam też odczekać te trzy miesiące od początku zatrudnienia. Moja firma działa w branży, w której pracowników ściąga się zza wschodniej granicy, bo takie są braki, a i tak wszyscy dostają na start umowę na okres próbny.

BFMV

Widzisz, ja po macierzyńskim musiałam się przebranżowić i na start dostałam dwulatkę.

iwerka

Tyle, że u Ciebie sytuacja była inna, bo coś tam już w życiu robiłaś. No ale mało prawdopodobne nie znaczy, że niemożliwe, więc mogło tak być jak w powyższej historii :)

Bakura Odpowiedz

Ach, tak. Z doświadczenia wiem, że pierwsza wypłatę, a nawet kilka pierwszych wypłat wydaje się z taką lekkością i radością. Dlatego najlepiej jest zacząć zarabiać, rozporządzać pieniędzmi jak najwcześniej, bo gdy zaczyna ktoś, kto już powinien skupić się na własnym utrzymaniu to ten przeskok może być zbyt dużym szokiem. Upomnij ją, możesz po prostu truć, ale daj jej szansę. Sama to zauważy. Perspektywa posiadania czegoś za swój hajs bardzo cieszy osoby które pierwszy raz zarabiają coś sensownego. I nieważne, czy to będzie góra słodyczy codziennie, czy jakiś iPhone.

KolekcjonerkaDusz Odpowiedz

A Ty masz ból tyłka, ale nic jej nie powiesz.

CzarnaWdowa94 Odpowiedz

Ile macie lat? I dali je coś takiego na raty po miejscu pracy?

xxyyzz Odpowiedz

Znam dobrze ten brak pracy przy granicy z Ukrainą, sama stamtad pochodzę. Jednak młodym ludziom nie jest aż tak ciężko znaleźć pracę, mogą przecież dojeżdżać do większego miasta, gdzie łatwiej o pracę. Zawsze to jest jakiś punkt zaczepienia, nawet jak wciąż się mieszka z rodzicami. Na pewno lepsze to niż siedzenie w domu.

bazienka Odpowiedz

powiedz jej z eoczekujesz,z e z nastepna wyplata sie wyprowadza bo ty nie ejstes dla niej sponsorem tylko pomoca

Aswq Odpowiedz

Pitu pitu . Praca jest , tylko trzeba dupę podnieść i wyjść z domu. Samo jeżdżenie na Ukrainę po cukierasy i ciuchy by ją trochę wzbogaciło. Ale po co ma sobie załatwić jak wystarczy, że znajdzie lamę która zrobi to za nią. Wystarczą smutne oczka i narzekanie, że wszyscy mają dobrze tylko ona źle . :D

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie