Pewnego dnia postanowiłam z moim rumakiem wyjechać w teren. Ubrałam konia w sprzęt i pogalopowałam. Przejechałam las, a tu nagle patrzę stoi grupka bardzo przystojnych chłopaków. Wyprostowałam się i jadę bardzo dumna z siebie. Gdy usłyszeli odgłosy kopyt wszyscy jak na rozkaz odwrócili się w moją stronę. Nagle patrzę mój koń się zatrzymuje. Podnosi ogon do góry i... robi kupę wprost przed chłopakami. Spaliłam buraka i pojechałam dalej. Nigdy tego nie zapomnę :)
Dodaj anonimowe wyznanie
To twój własny rumak na głowie staje jak tu wykombinować porządny powód do stania, żeby naturalnie wyszło i żebyś miała czas zagadać...
A TY TYLKO BURAK I NIC WIĘCEJ?!
Hahah, wygryw
Hahaha :D
Chciał dać Ci do zrozumienia, że ich nie akceptuje ;)
Znam to...
Mi koń na ostatniej będzie 5 razy się zatrzymywał i załatwiał a najlepsze że przed przeszkodą...
Prawie jak podryw na kasztana :D tylko kasztan nie taki jak trzeba xD
Koń by się uśmiał
Czytając pierwsze zdanie myślałam, że rumak= mężczyzna (człowiek) xd
Kon instynktownie wiedzial, ze chłopak gowno wart to go osrał
BRAWO KOŃ
Ale że ze stajni wyszłaś i pogalopowałaś? o.O Nie zazdroszczę nogom Twojego konia.
Duma i uprzedzenie.
Gówniana sprawa ;)