#bgUsj

Mam starszą o 6 lat siostrę, którą od niedawna gardzę. Wiem, że nie powinnam, bo to rodzina, ale już nie mam siły.
Kiedyś byłam w nią zapatrzona jak w obrazek, ponieważ nie znałam innych ludzi w jej wieku. Zmieniło się to w momencie mojego pójścia do pracy. Rozmawiając tam ze współpracownikami zdałam sobie sprawę jaki z mojej siostry jest życiowy przegryw.

Moja siostra całe życie uważa, że jest poszkodowana przez los. Zawsze miała według niej gorzej ode mnie. Kiedyś miała pasję - tańczyła w zespole. Niestety raz nie mogła pojechać na zimowisko, bo były kłopoty finansowe u nas w domu, to skończyła tańczyć, bo "ona nie będzie tańczyła z tyłu". Ja pół roku później pojechałam (z moich odłożonych pieniędzy z komunii) na obóz, to wielka awantura, bo pół roku temu pieniędzy nie było, a teraz są.
Skończyła liceum, (gorsze od mojego), nie dostała się na upragniony kierunek, poszła na ten, na którym jeszcze było miejsce. Pracę licencjacką pisała 3 lata, przez ten czas napisała 1,5 strony czcionki 12! Dlaczego? Bo ona od razu jak szła na studia to wiedziała, że tego nie zda. Oczywiście przez te 3 lata pracowała, balowała, kręciła, że chodzi na zajęcia. Ale nikt nie może być na nią zły.
Nadal mieszka z nami, tzn. z rodzicami, ze mną. Ona jest właścicielem psa. Mamy wspólny pokój. Zdarzają się tygodnie, gdzie na noc przychodzi może raz, dwa razy? Nie uprzedzając mnie o tym. Kto na głowie ma opiekę nad zwierzakiem? Ja. Potrafi przyjść niespodziewanie po 3 dniach nieobecności koło godziny 1 w nocy, zapalając światło i mnie budząc. Dlaczego? Bo ona jest starsza.
W domu nie robi kompletnie nic, za to ma wiecznie jakieś ale np. bo obiad nie został dla niej zostawiony, bo nie chcę jej dać mojego komputera (kiedy się uczyłam).
Niby zaczynała jakiś kurs masażu, ale oczywiście nic nie pamięta, a świadectwa ukończenia nie ma, bo nie ma czasu odebrać (od 3 lat).
Rodzice z nią nie chcą zbyt często rozmawiać, bo po prostu są na nią za te wszystkie przekręty źli, ale to ona nie rozumie o co chodzi. O to, że nie ma do swojej rodziny za grosz szacunku. Muszę do niej pisać CODZIENNIE, czy przyjdzie na noc, w większości przypadków po 2-3h odpowiada łaskawie, że "nie."

Jednocześnie moja siostra jest moją największą motywacją. By nie stać się takim przegrywem jak ona.
Jestem na jednej z lepszych uczelni technicznych, na wymagającym kierunku będącym moim pierwszym wyborem, który będę chciała skończyć. Mam pasję, którą rozwijam i będę ją rozwijała mimo problemów. Już staram się oszczędzać jakieś pieniądze, by mieć coś na start w dorosłe życie.
sinusoidazemniejest Odpowiedz

Nietypowa motywacja, ale mi podczas czytania przyszło coś podobnego do głowy... Że też nie chcę tak skończyć

CDF Odpowiedz

Jak dla mnie to bardziej problem z rodzicami, którzy powinni w kilku zdaniach tą całą sytuację rozwiązać. Siostrze źle nie jest, po co ma cokolwiek zmieniać.

Rodzice są na nią źli, co dalej?

Flessan Odpowiedz

Ale to jak jest dorosla to niech zapierdala do pracy, w zyciu bym sobie tak na glowe nie pozwolil wejsc ehh to czy wraca na noc jak jest dorosla to jej sprawa ale wnioskuje zs skoro ciagle baluje to nie pracuje i nie doklada sie do domu. No ja na miejscu twoich rodzicow bym je uswiadomil ze nie bedzie ciagle utrzymywana

anon567 Odpowiedz

To wyznanie to takie troche z punktu widzenia tej lepszej z dwoch corek, ktora rodzice wybielaja ze wszystkich stron, a ta druga "sobie jakos radzi, bo jest starsza", ale slabsza i nie ma az takiego wsparcia w rodzicach jak ta młodsza.

Dilh Odpowiedz

ooo, wypisz wymaluj moja siostra...

Maszkarada Odpowiedz

Moze twojej siostrze braklo motywacji? Lub nie znalazła dla siebie osoby, ktora byla by dla niej wzorem ? A moze stalo sie cos o czym nie chce mowic i stad jej zachowanie.

Phoenix97 Odpowiedz

Żyłam pod jednym dachem z takim osobnikiem przez jakiś czas niestety. Najlepszym rozwiązaniem był wpierdziel. Ciekawe czy teraz się zmieniła, bo wtedy była jeszcze gówniarą. A co do Ciebie: pamiętaj żeby robić rzeczy dla siebie a nie żeby coś komuś udowodnić. Pozdrawiam :)

Deifess Odpowiedz

U mnie w okolicy to by nawet psa nie trzymali jakby tak nie spełniał swoich obowiązków. Wyrzućcie ją i tyle.

doznudzenia

psa to akurat szkoda, bo nie jego wina

Dodaj anonimowe wyznanie