Na otwarciu siłowni zobaczyłam trenera, którego później znalazłam na Facebooku, poznałam jego grafik w pracy i dowiedziałam się jakim samochodem jeździ, tylko po to, żebym miała na co patrzeć, jak będę na siłowni.
Wiem, że to przegięcie... Nic nie poradzę na to, że jestem zbyt nieśmiała, żeby po prostu zagadać...
Dodaj anonimowe wyznanie
A może mógłby zostać twoim trenerem? Zawsze to jakiś kontakt i okazja.
Ja kiedyś jak widziałam fajnego chłopaka w szkole to potrafiłam wystalkować z której klasy jest tylko po to, żeby wiedzieć, czy ma jakieś lekcje kolo mnie i spoglądać na niego podczas przerwy, także nie jesteś sama ;)
Też tak robię 😂
Robię tak samo 😀
Też to robiłam. Teraz jesteśmy parą 😂
Też tak robiłam :D Teraz dziewczyna, która chodziła ze mną do klasy i obserwowała mój stalking się z nim zaręczyła :P
haha ile tu stalkerów! w moim otoczeniu na szczęście jestem jedyna a przynajmniej jedyna która się do tego przyznaje. Teraz już tak nie robię ale fAktycznie jeśli bardzo chcę to korzystam z wcześniej opanowanego uporu i zdolności szpiega i coś tam ustalam o danym chłopaku 😅
Ja kiedyś tak wystalkowałam chłopaka który był ode mnie rok starzy że wiedziałam jaki miał rozmiar buta.
No faktycznie macie się czym chwalić.
W sumie to nie wiem, czy bardziej powinnam was podziwiać za ten upór czy jednak bardziej powinnam być tym przerażona... :D
Jesli go nie prześladujesz, to nie jesteś stalkerem. Jesteś po prostu ciekawska lub wścibska.
To w sumie trochę przerażające, chociaż wizja bycia obiektem tak mocnego zainteresowania jakiejś dziewczyny nie jest aż taka zła :D
Każdy powód dobry, żeby zacząć ćwiczyć 😉
Uważaj, bo jeszcze Cię przez przypadek oskarży o stalking. :)
Ja tak przez nieśmiałość wystalkowalam swojego obecnego chłopaka, najpierw był sprawdzony czy ma dziewczynę a kiedy Okazało sie, że jest wolny zaczelam szukać na jakie zajęcia na uczelni chodzi, i w ten oto sposób zdobyłam miłość i nowe zainteresowania, więc stalkowanie (niczym malanowski) czasami sie przydaje xD
Ja za to przestalkowałam (?) członka pewnego polskiego zespołu, o którym niestety jest bardzo mało wiadomości w internecie. Od masy forów muzycznych, poprzez jego prywatnych znajomych na facebooku/instagramie aż po naszą klasę. Gdy próbowałam dostać się na moje, jak się potem okazało, nieistniejące już na nk konto, uświadomiłam sobie co ja do cholery wyprawiam...
Ja kiedyś wystalkowałam w pociągu faceta siedzącego przede mną. :D
Chłopak który mi się podoba wysłal mi na początku roku szkolnego swój plan lekcji (uczymy się w jednym mieście, w innych szkołach). Nie wiedział, co robi 😈
koleżanka wyszukała chłopaczka z równoległej klasy i z dziennika spisała sobie jego adres i telefon :) tak, zadzwoniła czasem (chyba nie wiedział z kim gada bo w szkole nic nie rozmawiali) i czasem podrzucała czekoladkę (np na walentynki czy jego urodziny :D )
Każdy sposób dobry 😊
ty stalkerko