#bluBi
Dwa lata temu dostałam kocie dziecię, zwykły, bury, pręgowany dachowiec. Stefek, bo tak dałam mu na imię, jest raczej typem ignoranta, chyba że jest głodny; czasem włącza mu się tryb pieszczocha i wtedy wskakuje na kolana i "masuje" po kociemu. Uwielbiam go, ale nie jest to typ kota, który szczególnie potrzebuje ludzkiego towarzystwa.
Pewnego dnia wpadł do mnie mój chłopak, Stefek wygrzewał się na parapecie w moim pokoju. Mój luby lubi się ze mną wygłupiać, rzucił się na mnie i zaczął łaskotać. Jestem na to strasznie wrażliwa, więc zaczęłam krzyczeć i piszczeć, żeby przestał. Nagle Stefek rzucił się na chłopaka, wbił zęby i pazury w jego łydkę, wydając przy tym niskie dźwięki. Po krótkiej szamotaninie kot uciekł, a ukochany zwijał się z bólu.
Kto został zraniony przez kota ten wie, jak to boli i jak ciężko się goi... Od tamtej pory luby i kot nie przepadają za sobą, ale ja kocham ich oboje i jestem zachwycona, że mam zwierzęcego obrońcę.
Chyba użyłaś słowo "ignorant" w złym kontekście.
Chyba na pewno definitywnie tak.
Dobrze, że bynajmniej wyznanie było napisane całkiem zgrabnie.
Przez całe wyznanie mnie to męczyło...
Nie mów, ...przecież była w szkole prymasem. Nie mogła się pomylić.
Selevan1 bynajmniej to nie przynajmniej.
Medlove mam taką nadzieję i oby nikt mnie nie wprowadzał z błędu xD
Oj tak, ugryzienie kota to piekło. Kilka miesięcy temu kot ugryzł mnie tak mocno w palec, nadgarstek i podrapał po ręku, że ciemne, brązowe ślady mam do teraz a na palcu nadal są wypustki w miejscu ugryzień. W taki sposób kot bronił się przed kastracją.
Ogólnie mam nadzieję, że kot był szczepiony i ranę widział lekarz, ponieważ te mocne ugryzienia mogą być naprawdę niebezpieczne. Nie bez powodu mówi się, że koty są "jadowite".
Ok, dobra, to ja mam pomysł na wyznanie, powiecie mi czy dostanę tysiąc plusów i główną? Historia prawdziwa, tak to leci:
"Będzie o łamaniu stereotypu że to koty uciekają przed psami.
Niedawno byłam z psem na spacerze. Na naszej drodze stanął jakiś dachowiec. Mój pies stanął, spojrzał na kota. Ten zasyczał, cały się zjeżył. Jakież było moje zdziwienie gdy pies, ponad trzydziestokilowy mieszaniec pisnął i schował się za mną! Od tamtej pory unikam kotów a psa kocham chociaż jest tchórzliwy".
A na poważnie, weźcie sobie darujcie takie "wyznania" bo to zwierzęca wersja "Dzisiaj mój synek powiedział że ładnie prycham. Jestem najszczęśliwszą mamą na świecie, kocham mojego bombelka".
@Ookami mój pies śpi z kotami w budzie. Raz się nawet kotka okociła w środku i pilnował kociąt jak swoich
@Selevan1 oklaskow potrzebujesz?
Mój dziadek miał kocice. Co to była za cholera. Dziadek mieszka na sporym osiedlu domkow jedorodzinnych w małym mieście. Jak siedziała na środku skrzyżowania i szła cała ekipa psów to omijaly ja szerokim łukiem, trzeba było to widzieć żeby uwierzyć. Nienawidziła wszystkiego i wszystkich, oprócz mojego dziadka i jego psa. Była czarna, wielka i nieprzewidywalna.
Ja bym go wykastrował.
A kota trzymałbym w innym pokoju.
To nie stróż to kocia złośliwość.
Kuźwa no, kolejna. Kiedy Wy wreszcie zrozumiecie, że KOTY NIE SĄ ZŁOŚLIWE?
Ja rozumiem, że nie wszyscy lubią koty, ja np. nie przepadam za psami ale czy mogę je przez to nazywać głupimi pchlarzami, żrącymi własne odchody, tarzającymi się w błocie, syfie i gównie? Śliniącymi się, upierdliwymi, głośnymi gnojami.
Zanim którekolwiek z was wyleci z argumentem, że psy pomagają ludziom bo są przewodnikami i nigdy by człowieka nie skrzywdziły specjalnie to odpowiem tak:
Zajrzyjcie na kanał Kitter Club (mam nadzieję, że nie pomyliłam nazwy) i zobaczcie filmik, jak mały kociak nie chciał opuścić zwłok swojej mamy. Może raz na zawsze przepadnie stereotyp, że koty to złośliwe gnoje.
@MrsMarvel- Kritter Club.
No kuźwa kolejna, która chce żeby wszyscy myśleli jak ona. Nie obrażam kotów, nie napisałam, że są śmierdzącymi zaszczanymi kocurami, tylko że są złośliwe i od razu fanki tego zwierza się rzuciły. Spoko, i tak będę uważać że są złośliwe i mam swoje powody by tak uważać.
Niezywa też mam powody by nie ufać psom, ale wyobraź sobie, że jest filmi jak pies ratuje komuś życie. Miłośnicy psów uradowani a tu nagle zjawia się taka Pani Marvel, która psom ni cholerę nie ufa i strzela komentarz "To nie dobroć a zwykła chęć podlizania się dla lepszego żarcia i wielbienia". Widzisz teraz o co chodzi?
Kumam, tylko że w wyznaniu jest ze kot rzucił się na chłopaka podczas wygłupów. Nie chciałabym żeby moje ukochane zwierzę rzucało się na mojego chłopaka i na pewno nie byłabym zadowolona jak autorka.
Niby tak, ale zwierzak to jest zwierzak, działa instynktem. Myślę, że autorka nie jest zachwycona samym faktem, że kot użarł jej chłopaka a tym, że po prostu ją bronił.
@MrsMarvel Mały kociak nie chciał opuścić zwłok swojej mamy. W czym problem? Ludzie zwykle też tak mają, co od razu nie zaprzecza temu, że mogą być złośliwymi gnojami. Tak jak zwierzęta. Nie każdy jest złośliwy, racja, ale jednocześnie to nie zaprzecza temu, że któryś może być.
@Niezywa koty nie mają wyższych uczuć takich jak ludzie; złośliwość, współczucie itp. Masz powody? To lepiej zbadać tego kota, który Ci ich dostarczył, bo pewnie pokazywał ze jest chory.
Od razu napiszę, że na kotach nie znam się zbyt bardzo, żeby nie było, że się wymądrzam czy coś, ale moim zdaniem każdy na temat złośliwości kota czy jej braku ma w sobie trochę racji. Dużo zależy od właściciela czy właścicieli jaki jest kod, od jego/ich zachowania i od tego, co myślą oni od zwierzęciu. Nie, nie chodzi o żadną telepatię, ale zwierzęta po prpstu wyczuwają, jaki ktoś jest naprawdę. Do tego są różne gatunki kotów - jedne bardziej udomowione, drugie bardziej dzikie i od tego też zależy, jak się zachowują, jak działa ich instynkt. Drapie? Ma jakiś powód, choć człowiek go może nie rozumieć.
I taka sytuacja: kot będzie syczał na kogoś i go zadrapie, bo człowiek mu się ''nie podoba'' czy coś niepokojącego od niego czuje. W rozumieniu głębszym i bardziej zrozumiałym, będzie to instynkt, jednak człowiek może to po prostu nazwać złośliwością, jaśli nie wie, dlaczego zwierzak jest tak agresywny.