#cZgMP
Byłam wtedy w piątej klasie podstawówki. 1 kwietnia obudziłam się trochę wcześniej niż zazwyczaj. Od razu zorientowałam się co to za dzień i nasłuchiwałam czy rodzice jeszcze śpią. Trochę podekscytowana na szybko opracowałam sobie w głowie pewien plan i chciałam go zrealizować zanim się obudzą. Wyskoczyłam z łóżka i wyszłam z pokoju. Poleciałam najciszej jak mogłam do kuchni i napełniłam największy kubek jaki znalazłam wodą z kranu. Na paluszkach podeszłam do drzwi do pokoju rodziców. Cały czas spali. Gdy przybliżyłam się do ich łóżka, zbudzili się nagle, a ja szybko wylałam na nich cały kubek wody, krzycząc "Prima aprilis!!! ".
Ucieszyłam się, że mi wyszło, ale mina moich rodziców bezcenna. Orzeźwieni i cali mokrzy patrzyli na mnie wielkimi oczami. Oczywiście potem zdałam sobie sprawę, że święta mi się pomyliły. Jednak Prima aprilis to nie jest to samo Śmigus dyngus, co mi uświadomili od razu, gdy doszli do siebie.
Mój ojciec podsumował ostatecznie, że w zasadzie to całkiem udał mi się ten Prima aprilis, bo przez chwilę myślał, że już są święta...
Ja tylko przypomnę, że w 2013 Prima Aprilis i Lany Poniedziałek były jednego dnia ;)
Tak, ale autorka nie miała wtedy 5 lat więc logicznie rzecz biorąc nie chodziło o te konkretne święta '13
Ale z drugiej strony, to oblanie kogoś wodą to też forma żartu.
Udany Prima Aprilis
"Mam już 20 lat. Od paru lat" Kocham te malutkie kłamstewka :)
A do czego Ty to właściwie napisałeś? Nie pomyliły się Tobie czasem wyznania?
Jezeli twoj ojciec myslal ze juz swieta przy Prima Aprilis, to jak dlugo on spi o.O?
@iggy18... Ty tak serio? ? hahahah
@badziebadla hahaha to ty? :-) chyba naksmoeszniejsze byly badziebadla z tej calej strony.. @iggy18 wszystko z tb ok?