#eDfb6

W wieku od 5 do 9 roku życia byłam bita i molestovvana przez ojca. Matka zgłosiła to, co się dzieje, dopiero gdy zobaczyła na własne oczy, co ojciec mi robił na ich łóżku, przebraną przez niego w ciuchy matki. Moje wcześniejsze prośby pomocy były uznawane za jakieś szkodliwe wymysły. Rodzicom odebrano prawa rodzicielskie, ojciec poszedł siedzieć, a ja trafiłam pod opiekę rodziny zastępczej.
Oczywiście sprawa odcisnęła na mnie swoje piętno. Przeszłam tylko krótką terapię mającą na celu zapewnienie mnie, że to, co się stało to nie moja wina i że ojciec jest złym człowiekiem. Później moi nowi rodzice uznali, że nie powinnam tego już więcej roztrząsać, że to nie jest zdrowe podejście.
Do tej pory nie mam tego przepracowanego, bo zwyczajnie wstydzę się pójść do terapeuty i mówić o tym, co mi się przydarzyło. Ale najbardziej wstydzę się tego, że muszę prosić mojego chłopaka, żeby w łóżku mnie dusił i bił. Prosiłam też o to, żeby raz z zaskoczenia, jak przyjdzie do domu, zagroził mi nożem lub brutalnie wykorzystał. Chłopak mnie kocha i widać, że takie prośby są dla niego ciężkie, bo nie chce mnie skrzywdzić. Boję się, że w końcu odejdzie ode mnie, a jest dla mnie obecnie najważniejszą osobą w życiu.
tramwajowe Odpowiedz

Idz na terapię. Sobie nie pomagasz, a krzywdzisz chłopaka.

Torototo Odpowiedz

Nie jesteś jedyną, którą cos takiego spotykało. Jestem pewna, że terapeuci naprawdę nasłuchali się dużo przeróżnych historii i nie będą zaskoczeni. Jeśli Ci to pomoże, napisz na kartce i daj terapeucie przeczytać. Trzymam za Ciebie kciuki

Dodaj anonimowe wyznanie