#eDfb6
Oczywiście sprawa odcisnęła na mnie swoje piętno. Przeszłam tylko krótką terapię mającą na celu zapewnienie mnie, że to, co się stało to nie moja wina i że ojciec jest złym człowiekiem. Później moi nowi rodzice uznali, że nie powinnam tego już więcej roztrząsać, że to nie jest zdrowe podejście.
Do tej pory nie mam tego przepracowanego, bo zwyczajnie wstydzę się pójść do terapeuty i mówić o tym, co mi się przydarzyło. Ale najbardziej wstydzę się tego, że muszę prosić mojego chłopaka, żeby w łóżku mnie dusił i bił. Prosiłam też o to, żeby raz z zaskoczenia, jak przyjdzie do domu, zagroził mi nożem lub brutalnie wykorzystał. Chłopak mnie kocha i widać, że takie prośby są dla niego ciężkie, bo nie chce mnie skrzywdzić. Boję się, że w końcu odejdzie ode mnie, a jest dla mnie obecnie najważniejszą osobą w życiu.
Idz na terapię. Sobie nie pomagasz, a krzywdzisz chłopaka.
Nie jesteś jedyną, którą cos takiego spotykało. Jestem pewna, że terapeuci naprawdę nasłuchali się dużo przeróżnych historii i nie będą zaskoczeni. Jeśli Ci to pomoże, napisz na kartce i daj terapeucie przeczytać. Trzymam za Ciebie kciuki