#eQnq1
Pomimo kilku wyjątków dzieciaki są naprawdę cudowne, potrafią poprawić nam humory na cały dzień i odciąć się od problemów czekających poza pracą. Niektóre są u nas tak często, że zapamiętują nasze imiona, zostajemy ich "ciociami" i najlepszymi powierniczkami szkolnych bądź przedszkolnych dramatów i sekretów, z których już nie raz było sporo śmiechu. Generalnie zajęcie byłoby idealne, gdyby nie... Rodzice, a jakże.
Nie chcę tym wyznaniem się skarżyć, a jedynie zaapelować do osób wychowujących dzieci, a wiem, że m.in. wśród czytających ten portal jest ich sporo. Notorycznie przytrafiają się osoby, które potrafią kłamać w żywe oczy co do wieku swojego dziecka, byle tylko móc je zostawić i wybrać się na shopping ze znajomymi, doskonale wiedząc, że za kilkanaście minut dziecko będzie płakało lub wynikną problemy ze skorzystaniem z łazienki. To nie tak, że nie chcemy zajmować się czyimś dzieckiem i lecimy na wygodę - wbrew pozorom na sali jest naprawdę mnóstwo dzieciaków, a dziecko 2-3-letnie pozostawione bez opiekuna non stop jest naprawdę narażone na wiele niebezpieczeństw, przed którymi nie zawsze jesteśmy w stanie je uchronić. Ba, zdarzają się sytuacje, w których dziecko płacze już na wejściu, ale niewzruszeni opiekunowie machają szybko na pożegnanie i się ulatniają. W kryzysowych sytuacjach (zazwyczaj kiedy kłamstwo na temat wieku nie przechodzi) padają propozycje łapówek (w kwotach 5 - 10 zł) za "rzucenie okiem" na dzieciaka. Do tego dochodzi szereg osób pozostawiających dzieci na 8-9 godzin (!), często nie zaopatrując ich w nic do jedzenia czy picia.
Sama nie jestem jeszcze rodzicem, co często zarzucają mi moi klienci, których decyzje krytykuję, ale na miłość boską - to ich własne dzieci. Ukochane, wyczekane, najlepsze, najwspanialsze, nawet jeśli czasem dają w kość. Powinni myśleć o nich zawsze w pierwszej kolejności. Place zabaw to miejsca, które mają dawać dzieciakom radość i fajne wspomnienia, a nie przechowalnie dla przeszkadzających w zakupach "bachorów".
Nie wiem jak działają takie place zabaw, ale chyba numer telefonu muszą zostawić? Ja na waszym miejscu dzwoniłabym, że dziecko jest głodne...
W naszym markecie potrzebowali peselu i adresu matki, o telefonie nic nie wspominali.
Ja też pracje w takiej sali. Co z tego , ze mamy telefon i że powiemy że dziecko głodne, smutne, boli. Rodzice przyjdą ale później, chociaż zdarzają się wyjątki.
"Dziecko jest głodne, proszę przyjść i zorganizowaćdla niego jakieś jedzenie, w innym wypadku będe musiał/a zgłosić do odpowiedniego organu, że zaniedbuje Pan/i dziecko."
Problem z karmieniem myśle że w ten sposób się rozwiąże, aczkolwiek skutkować będzie awanturką za "grożenie".
Filiaregis jak nie ma reakcji w zaleznosci od potrzeby zadzwonic po 5-30 minutach ze po kolejnych 5-30 minutach powiadomi sie opieke. Bawialnia to nie przedszkole - nie maja pielegniarek, odpowiednich pracownikow I niereagowanie na wezwanie odpowiada zaniedbaniu I posredniemu narazeniu na np uszczerbek na zdrowiu a nawet zagrozenie zycia (Co jezeLi bol brzucha to wyrostek robaczkowy, Co jezeli to zatrucie itd, itp)
Nie no ale z tym oszukiwaniem co do wieku dziecka to już chamówa totalna... Serio, jak jest, że dzieci od 5 lat to raczej opiekunki są przygotowane na to, że takie dziecko pójdzie samo do toalety itp. i mogą pilnować całą grupę a nie, że ktoś podrzuci dziecko 2-3 letnie i trzeba za nim chodzić krok w krok bo sobie nie poradzi...
oszukiwanie co do wieku.... bylam kiedys wychowawca kolonijnym rodzice ukrywaja choroby dzieci, lub podaja inne zeby ukryc zeczywiaste (do tej pory nie rozumiem czemu)..... dzieci wysylaja z lekami na 3-4 dni kiedy oboz trwa 2 tygodnie.... fak przepsy pozmienialy sie od tamtego czasu....
Ja też pracowałam na placu zabaw dla dzieci i uwierzcie mi że zadzwonić do rodzica nie jest tak proste bo np. "Proszę tylko do mnie nie dzwonić bo będę na siłowni." Albo co mi Pani tu wygaduje moje dziecko wcale nie jest głodne" W tygodniu te place sa jedną wielką przechowywalnia dzieci niekiedy rodzice nawet łaskawie nie zostawią numeru telefonu. W weekend jest trochę lepiej bo przychodzą z rodzicami ale i tak jestem tego zdania że niektórzy po prostu nie zasługują na dziecko.
Nie wiem jak to trafia w wasze gusta, ale dla mnie "przechowalnia bachorów" brzmi lepiej niż "sala zabaw dla dzieci" :)
Nie kazde dziecko to bachor. .. z mojej 4 tylko 2 sie zalicza ;) 2 to naprawde fajne dzieciaki, lubiane nawet przez tych ktorzy nie lubia dzieci; )
8-9 godzin bez prowiantu? Powiadamialabym opieke lub policje. Czasem potrzebny jest kubeł zimnej wody!
To samo pomyślałam. Dzwonić przy każdym takim przypadku, niech się nauczą odpowiedzialności.
Też pracowałam w takim miejscu (krótko co prawda, bo tylko 3 miesiące), ale jedna kobita notorycznie zostawiała dwójkę dzieci (4 i 6 lat) na cały dzień. W sali zabaw był mały sklepik z przekąskami - chrupkami, paluszkami, słodyczami. Pani mówiła, żeby spisywać co jej dzieci jadły ze sklepiku, a na koniec, przy zabieraniu ich, za wszystko płaciła. Niby dzieci głodne nie były, ale ile można jechać na Cheetosach i batonach? Zapytałam właścicieli co zrobić z tą sytuacją. Powiedzieli, że to stała klientka (no tak, za dwoje dzieci za każdym razem zostawiała u nas ok. 60-70 zł) i wpływowa osoba, więc mamy się jej dziećmi szczególnie opiekować. Aha...
Moje dzieci były zostawiane w tach przedszkolach w markecie, ale na Boga góra 1-2 godziny, i tylko wtedy kiedy chciały.Po drugie jak można zostawić dziecko na kilka godzin ? a to jesc nie woła? ,pić?..na powietrze jest? Moje dzieciaki miło wspominają to przedszkole i żałują ,że są za stare ;)
Normalnie - przedszkola sa od tego, nie ktorzy pracuja. Ale tell przedszkola maja opieke medyczna, kuchnie, dostosowane lazienki... bawialnie w centrach to nie przedszkola, ale sama core tez zostawialam w takich bawialniach I dalej teskni
Ty chociaż działasz jako animatorka u mnie w gminie są zatrudnieni dwaj animatorzy na orliku z czego przyjeżdżają tylko rano otworzyć a wieczorem zamknąć. Łazienki i magazyn z piłkami zamknięte. Jeśli coś by się stało to ich nie ma i musieliby ponosić odpowiedzialność za wszystko. Nic się nie zmieni bo to rodzina znienawidzonego przez całą okolicę wójta 😊
Mnie rodzice w takim miejscu zostawili z mojej własnej woli, dodatkowo była tam wielką szybą przez którą rodzice mnie obserwowali. W sprawie wieku kłamali ponieważ wyglądała zawsze młodo, ale kłamali, iż jestem młodsza. Przykład: Miałam 10 lat, ów wyżej wymienione miejsce było do 9 lat. Tak rodzice oszukiwali dla mej uciechy. Nie rozumiem jak można mieć tak w du**e swoje dziecko jak w wyznaniu...
Słowo "ów" odmienia się przez przypadki.
Shadowcat7 chyba chodziło ci tu o rodzaje a nie przypadki... jak już pouczasz to rób to z sensem...
Racja, mój błąd.
Sama byłabyś lepszą matką niż 100 takich rodziców razem wzietych.
Wnioskujesz to na podstawie tylko tego, że nie zostawiałaby dziecka na cały dzień w sali zabaw?
Raczej po wrazliwosci na te dzieci ;)
E tam, oszukiwanie co do wieku dziecka, właśnie sobie uświadomiłam, że to rybka... Ale jak, na litość boską, można zostawić dzieciaka na 6 godzin albo i więcej bez jedzenia i picia?! Ja bym narobiła takim rodzicom problemów, poważnych problemów.