#edoxm

Jako dziecko miałam zabieg, który dożywotnio zmniejsza moje szanse na zajście w ciążę o połowę. Siłą rzeczy zaczęłam dosyć szybko rozmyślać o tym, czy chcę mieć w przyszłości dzieci. Mimo że dzieci nie lubiłam, chciałam kiedyś zostać mamą, przecież swoje to co innego... No właśnie, kiedyś.

Mój partner dosyć szybko, bo po roku związku zaczął mnie namawiać na odstawienie tabletek. Chciał się ustatkować, założyć rodzinę, a do tego w jego rodzinie częsta jest bezpłodność i miał obawy, że jego to też dotyczy.

Namawiał mnie tak usilnie, że raz prawie wyrzucił przez okno moje tabletki antykoncepcyjne. Po dłuższym czasie sama zdecydowałam, że możemy zacząć. I tak minęły sobie dwa lata, miałam akurat świeżo podpisaną umowę o pracę, kiedy pojawiły się dwie kreski na teście.

On skakał pod sufit z radości, a mi się wszystkiego odechciało. Z automatu L4 (charakter pracy potencjalnie szkodliwy dla płodu, a ze względu na dawne problemy mogłam mieć problem z utrzymaniem ciąży). Nie cieszyłam się, żałowałam swojej decyzji, a że sama się o to prosiłam i dziecko niczemu niewinne, czułam się paskudnie. Polepszyło mi się, jak młody zaczął kopać, a brzuch ładnie się zaokrąglił.

Byłam jedyną kobietą na oddziale położniczym, która nie chciała spać z dzieckiem. Nawet kiedy bardzo płakał i przychodziły położone, nie ugięłam się. Dałam jeść, poczekałam aż zaśnie i odkładałam. A że się budził...

Robiłam przy nim wszystko. Dosłownie, bo mój już wtedy mąż nagle przestał być gotowy na dziecko. Nocne wstawanie? Przecież idę do pracy, muszę się wyspać. Przebieranie? Tobie to wychodzi lepiej. Przewijanie? Jak zrobił kupę, to się prędzej zrzygam. Karmienie? Ty mu daj butelkę, ciebie kojarzy z jedzeniem. Jak to nie pomagam? Przecież robię zakupy, biorę małego na spacer i zmywam naczynia. I w ogóle strasznie się zmieniłaś od porodu. Taka jesteś oziębła...

Może dlatego, że przez trzy miesiące nie przespałam ciągiem pięciu godzin, bo ciężko mu było dupę ruszyć... Ale nie, on zaczął zapijać problemy, zamiast rozwiązywać. Mimo wielu rozmów z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. Aż schlał się, będąc z małym na spacerze. Cud, że nikt na policję nie zadzwonił. Wyprowadziłam się.

Teraz oddałabym za małego życie, choć kiedyś go nie chciałam, a tatuś przyjeżdża raz w tygodniu na trzy godziny... Mam poczucie, że skrzywdziłam swoje dziecko, wybierając mu takiego ojca. Że powinna mi się lampka zapalić wcześniej, a tak mały będzie kiedyś cierpiał...
Retiro Odpowiedz

Wniosek taki, że nie musiałaś robić sobie dziecka, bo Twój partner nadal nim był :D
A tak serio, jest wiele samotnych matek, będzie ciężko ale dasz radę, wiem, że zabrzmi to jak banał, ale naprawdę najważniejsze jest zdrowie.

Nikjaknik Odpowiedz

Dla tych wszystkich, którzy szczekali kiedy skomentowałam wyznanie biednego pokrzywdzonego tatusia, bo żona w połogu nie chce mu laski robić Twoje wyznanie powinno być kubłem zimnej wody. Chłop nie powinien w ogóle się odzywać w kwestii posiadania dzieci bo nie on potem ponosi odpowiedzialność za tę decyzję, tylko kobieta. Współczuję Ci dziewczyno bo trafilas na typowego debila, jakich niestety większość w gronie męskim. Najpierw ciśnienie na dziecko, zmuszanie wręcz a potem 'ja nie jestem gotowy na ojcostwo'. Szkoda, że mu tego dziecka nie zostawiłaś na tydzień żeby miał choć namiastkę odpowiedzialności za drugiego człowieka. Ale podejrzewam, że jest zbyt głupi by w ogóle to zrozumieć no i dziecka w sumie szkoda. Trzymaj się i następnym razem nie słuchaj co chłop gada bo jak widzisz, Ty zbierasz żniwo męskiej głupoty.

MartyMcFly

Nikjaknik, pięknie napisane.

Feniks06

Przykro mi, że masz takie przykre doświadczenia, które rzutują na Twój pogląd, że "Chłop nie powinien w ogóle się odzywać w kwestii posiadania dzieci". Nie wiem czy to tata, brat, partner czy mąż ale przykro mi, że nie ponosił odpowiedzialności za decyzję o posiadaniu dziecka.

Pocieszyć mogę jedynie, że nie wszędzie tak to wygląda.

Calkiemsilnabestia

@waniliowabeza, to kobieta musi przygotowywać faceta? No bez przesady.

Hvafaen

Nope, kobiety nie muszą przygotowywać facetów do bycia tatusiami, one przygotowują się do bycia matkami, a faceci mają własne obowiązki. Nie róbmy z nich kalek. niektórzy już się tak zachowują, bo mamusie ich tak traktowały. To naprawdę poważny problem, ale nie widzę sensu by generalizować. W mojej rodzinie takich tatuśków nie było i nie ma.

pieczywo

wydaje mi się, że waniliowejbezie mogło chodzić właśnie o kobiety poprzedniego pokolenia, czyli matki takich niedojrzałych, niby dorosłych mężczyzn
oczywiście każdy dorosły jest sam za siebie odpowiedzialny i powinien pracować nad swoimi wadami wyniesionymi z domu lub się nie wiązać i nie utrudniać komuś innemu życia, ale nie da się ukryć, że nadal często dziewczynki są wychowywane do zajmowania się domem i mężem, a chłopcom się odpuszcza pomoc w domowych obowiązkach i „zostaw to, siostra/mama/babcia zrobi za ciebie”, a co dopiero te dwadzieścia czy trzydzieści lat temu

PrzezSamoH

A ja przez brak przygotowania do pełnienia roli ojca rozumiem złe wzorce wyniesione z domu rodzinnego i krytyczną postawę żony. Niektóre kobiety same wmawiają partnerom, że oni zajmują się dzieckiem gorzej, nie pozwalają im nauczyć się opieki "po swojemu" i nawiązać więzi z maluchem.

PrzezSamoH

Bezik - czy Ty właśnie porównałaś facetów do dzieci? :d No nie róbmy z nich idiotów :)

PiratTomi

A potem zdziwienie, że kobiety mają mężczyzn za półgłówków. A może to tatuś nie przygotował syna do roli ojca? Dlaczego niby miałaby to robić matka? Ona nie jest ojcem.
Czy chcecie powiedzieć, że mężczyźni to bezmyślne zwierzęta, mali debile, za których trzeba myśleć, którym trzeba uslugiwac itd? A kobiecie ktoś powiedział jak to będzie być matką? Kobietom się słodzi, że macierzyństwo to opieka nad uroczym, grzecznym bobasem, a ciąża to piękny stan, a przecież często rzeczywistość nijak się ma do tego jak to jest przedstawiane w mediach. Kobiety potrafią być odpowiedzialne za małego człowieka, a jeśli nie są, to są karynami z patoli. U mężczyzn to cud jak jakiś się weźmie na serio za opiekę nad dziećmi. Choć wtedy robi się z niego super hero (spójrzcie jak społeczeństwo odbiera samotnego ojca, a jak samotną matkę - jej się rzuca kłody pod nogi). Facet musi odyebac ostrą patole by usłyszeć "co z ciebie za ojciec!", w przypadku matki niewiele trzeba by się nasłuchała takiego gadania.

szinigami

Niektórzy faceci z jakiegoś dziwnego powodu uważają, że jak dziecko jest małe, to tak naprawdę niewiele rozumie. Wychodzą z założenia, że dopiero "jak urośnie" to będzie można się pobawić czy porzucać piłką, że takiemu małemu dziecku ojciec nie jest potrzebny. Przedziwny typ myślenia.

PiratTomi

Myślą tak, bo mają na to przyzwolenie. Należy zacząć tępić takie zachowania u mężczyzn. Wymagać od nich czegoś więcej niż zdjęcie gaci. Przestać traktować ich jak duże niedorozwiniete dzieci.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
antonizelazo Odpowiedz

Mam nadzieję że pobierasz alimenty

Knbvcxs Odpowiedz

Niektórym facetom wydaje się, że dziecko zmieni w ich życiu tyle, że do auta będą musieli zapakować fotelik... Mój mąż kompletnie się nie spodziewał, że noworodek tyle płacze w nocy, wisi na piersi zamiast spać. Był zmęczony i zirytowany, że nie można go zwyczajnie odłożyć do łóżeczka i koniec. Z czasem robi się trochę lepiej, a większość pewnie się przyzwyczai, jak widać nie wszyscy.

bazienka Odpowiedz

Po tej akcji z tabsami zainstalowalabym sobie wkladke na 5 lat, tego by ci nie wydlubal. Mam nadzieje, ze szczesliwy tatus placi alimenty?

typiara Odpowiedz

skrzywdziłabyś dziecko gdybyś z nim została. Kiepski ojciec, do tego mały mógłby się nauczyć złych wzorców i zacząć naśladować tatusia, miałabyś jeszcze bardziej przechlapane jakby podrósł.

Vito857 Odpowiedz

Dobrze, że się wyprowadziłaś od niego. Miałabyś dwoje dzieci na głowie, tak masz tylko to, które sama urodziłaś.
A największym debilizmem jest zmuszanie ciebie do zajścia w ciążę przez byłego, a potem umycie rąk.

TheDarkestLarrie Odpowiedz

Dlatego nigdy w życiu nie ulegnę namowom, jeśli sama nie będę w 100% pewna. A pewnie nigdy nie bed.

Lazur Odpowiedz

Cieszę się, że jednak pokochałaś to dziecko. Życzę Wam dużo szczęścia i samych radosnych chwil :)

szinigami Odpowiedz

Przykro mi, że przez czyjś egoistyczny kaprys przekazania genów dalej musiałaś przez to wszystko przejść. Gratuluję decyzji o wyprowadzce, zawsze to jedno dziecko mniej na głowie.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie