Do 10 roku życia myślałam, że cukier dodaje się do herbaty, żeby ta szybciej stygła. Tak więc sypałam po 10 łyżeczek cukru, dziwiąc się, dlaczego herbata jest bardzo słodka, a nadal gorąca.
Ale herbata nie jest słodka od cukru, tylko od mieszania!
memz0r
Jasne, że od mieszania. Przecież wszyscy wiedzą, że cukier sypie się tylko po to, żeby było wiadomo jak długo mieszać. A szklanki się myje żeby się zmieściło więcej herbaty.
Z fizycznego punktu widzenia cukier dodany do gorącego naparu, studzi go. Można nawet obliczyć o ile. Nie mniej jednak, nawet zasypanie całej szklanki cukrem nie spowoduje, że temperatura spadnie poniżej 45 stopni, co jest w miarę rozsądną temperaturą do picia, aby się nie poparzyć. Chyba, że cukier wcześniej był w dużych ilością w zamrażarce, wtedy jest szansa.
Coz... gdy mieszasz herbate/kawe etc to ochlodzi sie szybciej niz zwyczajnie stojac, wiec mieszajac 10lyzeczek cukru zamiast 2 jakgdyby osiagalas swoj cel ;)
Ale herbata nie jest słodka od cukru, tylko od mieszania!
Jasne, że od mieszania. Przecież wszyscy wiedzą, że cukier sypie się tylko po to, żeby było wiadomo jak długo mieszać. A szklanki się myje żeby się zmieściło więcej herbaty.
Z fizycznego punktu widzenia cukier dodany do gorącego naparu, studzi go. Można nawet obliczyć o ile. Nie mniej jednak, nawet zasypanie całej szklanki cukrem nie spowoduje, że temperatura spadnie poniżej 45 stopni, co jest w miarę rozsądną temperaturą do picia, aby się nie poparzyć. Chyba, że cukier wcześniej był w dużych ilością w zamrażarce, wtedy jest szansa.
Też tak kiedyś myślałem. Ale tylko do 3 roku życia. Wygrałaś! 😜
Coz... gdy mieszasz herbate/kawe etc to ochlodzi sie szybciej niz zwyczajnie stojac, wiec mieszajac 10lyzeczek cukru zamiast 2 jakgdyby osiagalas swoj cel ;)
10 łyżeczek to pół szklanki, czyli jednak powinien ostudzić
Ja zawsze do herbaty sypię 8 łyżek cukru. Ino nie mieszam, bo będzie za słodkie.