#ezUQn

Moja matka ma obsesję na punkcie mojej frekwencji w szkole. W podstawówce opuściłam chyba tydzień. Od paru lat codziennie jestem w szkole, bez względu na mój stan zdrowia. Grypa żołądkowa, angina, gorączka? Tabletka i do szkoły :)
Oceny mam świetne, więc kilka dni w domu by mi nie zaszkodziło. Mogłabym nie przychodzić na lekcje i sama sobie usprawiedliwiać nieobecności, ale strasznie boję się reakcji matki na wywiadówce, gdy się o tym dowie. I nie, rozmowa nie pomaga, płacz i bałaganie też.
Najlepsze jest to, że gdy moja matka ma katar albo boli ją głowa, to nie rusza się z domu, jakby była śmiertelnie chora.
Aliccjaa Odpowiedz

Kiedy byłam w klasie maturalnej to był taki typ w klasie co ciagle przychodził. Matka przestała go puszczać jak zaraził polowe szkoły w tym nauczycieli okropną grypą, a wychowawczyni wezwała jego matkę do szkoły i ją opieprzyla

Whiteknight

Nauczyciele też często chorzy przychodzą i namawiają uczniów do przychodzenia mimo choroby. W liceum pani od fizyki nie uwierzyła w moje zapalenie oskrzeli i kazała mi mimo wszystko pisać sprawdzian, niby w dodatkowym terminie, ale i tak podczas zwolnienia chorobowego. Tydzień po moim sprawdzanie sama musiała wziąć chorobowe.

Akoi890

A u mnie wyjątkowo na odwrót. W gimnazjum miałam chemiczkę, która, gdy ktoś np. kaszlał na lekcjach to w niezbyt miły sposób komentowała, że jak jest się chorym to do szkoły się nie przychodzi i kazała się przesiadać jak najdalej od niej, bo ona nie chce zachorować :D.

I teraz w liceum mam wychowawcę, który przy każdej okazji, zwłaszcza w sezonie chorobowym powtarza, żebyśmy nie przychodzili jak jesteśmy chorzy, że wtedy trzeba odpocząć i tak dalej. I jak są na półrocze wyczytywane osoby z wzorową frekwencją, to mówi, że nie lubi tego wyróżnienia, bo to nie od nas zależy, że chorujemy, a wtedy przecież nie powinniśmy przychodzić.

Misiaaaa

A mnie najbardziej wkurza to gadanie "jak jesteście chorzy to siedzcie w domu", a potem pretensje o frekwencję.

AnonimowyWalezy Odpowiedz

A potem połowa szkoły zarażona jakimś grypskiem...

gustav199020

Dokładnie.

Whiteknight

Dlatego nie rozumiem końcoworocznych nagród za stuprocentową frekwencję.

AnonimowaOsoba1256 Odpowiedz

Aj współczuję,nie matka właśnie namawia zebym nie chodził do szkoły.

majer

Taki z ciebie obciachowiec,że nawet do szkoły nie chcą cię puszczać?

Hhhhhao

Zazdro

Teacher94 Odpowiedz

Właśnie przez takie matki, my nauczyciele ciągle łapiemy jakieś infekcje. Jesteś chory? Zostań w domu! W przedszkolach chore dzieci są odsyłane do domu i nie ma dyskusji.
Sama sobie wybrałam swój zawód, bardzo lubię pracę w szkole, ale nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy przychodzi dziecko zakatarzone i z gorączką, bo MAMA kazała.

mimozaa1

Proszę postawić się na miejscu ucznia, który chciałby móc zostać w domu wyzdrowieć lub zwyczajnie odpocząć, ale sam sobie nie może na to pozwolić, by nie narobić zaległości, które potem będą się na nim odbijały.

Moojaptaszyna Odpowiedz

Kompletny brak konsekwencji w działu skoro wymaga to powinna dawać wzór dziecku

BlachazRdza Odpowiedz

Moja mama też była wrażliwa na tym punkcie. Kontrolowała mnie, obserwowała incognito, dzwoniła do szkoły, a gdy miałem telefon to i do mnie, jak i do moich znajomych. Musiałem być w szkole i już, nie ważne, że mogłem kogoś zarzygać, pobrudzić biegunką lub zemdleć. Nie stawiała się na wezwania, gdy coś mi się stało, kazała mi zostawać w szkole do końca lekcji. Na szczęście gdy poszedłem do technikum, w drugiej klasie się skończyło. Osiągnąłem pełnoletność, sam sobie mogłem wypisywać zwolnienia, moje podpisy były decydujące. Wtedy mama powiedziała pass i dała mi możliwość wzięcia odpowiedzialności za siebie, swój los. Wszystkich, którzy się ode mnie czymś zarazili - przepraszam, nie miałem na to wpływu, bo nawet po próbie samobójczej mnie do szkoły wysłała - to miało być tylko nastraszenie jej, choć miałem dość.

xabka Odpowiedz

Moja babcia miała tak z kościołem - musiałam być co niedziela - nie ważne, czy chora, czy kaszel, gorączka. Dlatego teraz nawet nie mam bierzmowania, tak się zraziłam....

Tsgsjs Odpowiedz

Możesz kiedyś pójść do higienistki w szkole, powiedzieć że się źle czujesz, to pewnie zadzwoni po twoją mamę, może jej to uświadomi, że nie symulujesz :/

WildDiamond Odpowiedz

Porozmawiaj z nauczycielką, idź do lekarza

Grzejniczekkk Odpowiedz

To już wiadomo dlaczego taka epidemia grypy w tych szkołach panuje :P. A swoją drogą może porozmawiaj o tym z tatą? Może mu uda się przekonać matkę żeby cię nie puszczała do szkoły a sama staraj się nie chorować (ubieraj się ciepło jak jest zimno itp) :P

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie