#f28qw
Jestem też praktykującą katoliczką, razem z moją ukochaną.
Zazwyczaj kiedy ludzie się o tym dowiadują, to jest szok i niedowierzanie. No cóż...
Przyjechałyśmy z A do naszego rodzinnego miasta. Moja wierząca rodzina na początku miała małe trudności z zaakceptowaniem naszego związku, ale że bliźniego trzeba szanować, a córkę kochać, to po czasie wszystko było w porządku. Wszyscy razem udaliśmy się na niedzielną mszę do małego kościoła. Proboszcz stary, trochę gderliwy, ale wszystkich znał, w tym i moją rodzinę. Kiedy mieliśmy przekraczać próg kościelnych bram, na naszej drodze stanęła babuszka lat na oko 70+.
Oznajmiła, że nas nie wpuści, bo nie mamy prawa zbezczeszczać Domu Bożego i mamy iść się wyspowiadać.
(Była to stara koleżanka naszej babci, która nie tolerowała naszego związku i razem nastawiały wszystkich przeciwko naszej rodzinie). No przyznam, że ja, A, matka, ojciec i siostra w szoku i stoimy tak jak te słupy, no bo co?
Kłócić się nie lubię, a babci nie wezmę i nie przestawię. Jestem tchórzem i nienawidzę takich konfrontacji.
Nagle z plebanii wychodzi proboszcz. I tak sobie trochę postał, troszkę podsłuchał, że tacy jak my jesteśmy chorzy i opętani i przynoszę wstyd mojej rodzinie. A takie jak ja to do jakiejś izolatki wrzucić. Tata zwrócił kobiecie uwagę, że trochę się zagalopowała, ale ona nagle zaczęła nas wyzywać i się z nami przepychać. Kilka starszych osób się tylko przyglądało.
Dziadziuś w sutannie podchodzi do staruszki, chwyta ją za ramię i mówi:
- Szanowna pani Xińska, Dom Boży jest otwarty dla wszystkich owieczek,
miłość ma ludzi łączyć, a nie dzielić. Nie pamięta pani, co jest zapisane w Piśmie Świętym?
Babcia odeszła z oczami jak 5 złotych i czerwona z wściekłości, a my dalej w szoku.
Myślałam, że proboszcz weźmie stronę tej kobiety, szczególnie że jest starszy i jest księdzem.
Ksiądz zaprosił nas do kościoła, a my po mszy zaprosiliśmy go na obiad.
Fajnie, że są jeszcze tacy dobrzy i mądrzy ludzie, którzy nie podlegają stereotypom.
Mam nadzieję, że wyznanie nie zostało zmyślone. Przywróciło mi wiarę w ludzkość.
Też słyszałem że gdzieś na świecie jest jeden porządny ksiądz.
@rudemaslo Wszystko wam przywraca wiarę w ludzkość ale sami nic nie robicie aby inni tez tak myśleli, haha :D
Jesteś praktykującą katoliczką, a wiedzę na temat księży czerpiesz z anonimowych?
To że się chodzi do kościoła nie znaczy, że rozmawia się z księdzem również prywatnie, a na kazaniu raczej nie poruszał sprawy homoseksualizmu (bo nie może sie otwarcie sprzeciwiać naukom Kościoła, a do tej pory nie zdarzyła sie taka sytuacja jak powyżej)
Nie ma czegoś takiego jak prywatne poglądy księdza. Jasne, że duchowni też są tylko ludźmi, ale podstawą jest żeby ksiądz wyznawał zasady, które głosi. Tylko wtedy może być prawdziwym przedstawicielem Kościoła.
Ksiądz ma rację Kościół jest otwarty na wszystkich. Wielu grzeszników przybywa na msze. Tylko do komunii nie przystępują. Zresztą ustalmy homoseksualizm to nie grzech, a akty homoseksualne. Nadto każdy ma prawo i szansę na nawrócenie. Ot, tyle w temacie.
A co mają anonimowe do księdza? Sugerujesz, że zainspirowała się modnym na anonimowych tematem?
@WildDiamond, cytat z autorkI; "Z tego co się tutaj wyczytałam to myślałam, że proboszcz weźmie stronę tej kobiety, szczególnie że jest starszy i jest księdzem". Wynika z tego, że wiedzę na temat zachowania księży czerpie z anonimowych, a to siętrochę kłóci z ideą praktukującej katoliczki.
Lepiej, jest katoliczką a nie zna Starego Testamentu gdzie grzech sodomii jest potępiony
Mam mieszane uczucia. Jasne, że kościół jest otwarty dla wszystkich i jak najbardziej masz prawo w nim być i masz prawo się modlić. Mimo wszystko pozostając w związku pozamałżeńskim i w dodatku homoseksualnym nie możesz być czynnym katolikiem, gdyż korzystanie z sakramentów w tej sytuacji jest świętokradztwem. Tu nie ma dyskusji. Ksiądz nie ma prawa Cię przekląć i wypędzić, ale pochwalanie tego typu czynów jest sprzeczne z podstawowymi zasadami KK.
Wiara wiarą, ale Twoja orientacja kłóci się z rzeczami głoszonymi przez KK więc pozostając praktykującą katoliczką jesteś zwyczajnie hipokrytką. Ciężka kwestia.
Poza tym mam głęboką nadzieję, że ludzie się w końcu nauczą, że dobry ksiądz to nie ten, które klepie po pleckach i udaje, że nie widzi. Dobry duchowny powinien jak najbardziej potępiać czyny, ale nie ludzi. Zachowanie tego księdza nie jest ani dobre, ani mądre od strony jego obowiązków i posługi. Nie licząc oczywiście potępienia zachowania tej pani, ono rzeczywiście było bardzo niekatolickie.
Nie rozumiem, dlaczego autorka ma być hipokrytka. To, że nie przyjmuje sakramentów (bo nie dostanie rozgrzeszenia), ale chodzi do kościoła? OK, zdaniem kościoła żyje w grzechu, ale w grzechu żyją także ludzie w związkach cywilnych. I co, hipokrytką nazwałabyś np. kobietę, która rozwiodła się z mężem (bo ją bił) i związała się z kimś innym, ale ma z nim "tylko" ślub cywilny? Co, nie mogłaby się modlić? Taka sama sytuacja.
Przeczytaj dobrze mój komentarz zanim zaczniesz mnie krytykować. Autorka ma prawo chodzić do kościoła, ale nie jest praktykującą katoliczką. To właśnie napisałam w swoim pierwszym komentarzu. Natomiast modlenie się nie czyni jeszcze z nikogo katolika.
W ogóle jak można być częścią społeczności, która potępia czyny homoseksualne jednocześnie się ich dopuszczając? To jest hipokryzja.
Z tego co rozumiem, o ile miłość między dziewczynami jest czysto platoniczna, to nie pozostają w grzechu i mogą korzystać z sakramentów
Jeśli nie dopuszczają się żadnych czynności seksualnych, a ich związek jest zupełnie pozbawiony sfery fizycznej, to zasadniczo tak.
W Biblii jest wyraźnie napisane, że osoby homoseksualne sprzeciwiają się Bogu. Jestem innej wiary i również jestem w społeczności LGBT, żeby nie było. Tak mówi Pismo Święte. W Księdze Kapłańskiej 18, Liście do Koryntian i pierwszym Liście do Rzymian było to spisane. Więc ksiądz postąpił wbrew swojej religii. Jednak nie poważam też tego, co zrobiła babka, bo to był po prostu atak.
Serio? Homoseksualizm to nie grzecz, grzechem są akty homoseksualne. To pierwsze. Drugie każdy może wejść do kościoła, hello. Każdy ma szansę i prawo do nawrócenia. To po drugie.
No, ale z drugiej strony Biblia i chyba każde Pismo Święte każdej religii mówi o miłości do bliźniego, więc jaką miłością dysponuje człowiek, który dyskryminuje ze względu na jej rodzaj.
@rogaliczek Jeśli w Piśmie Święta coś uznane jest za grzech to należy o tym pamiętać, a nie traktować wybiórczo. Ps. Pismo Święte jest jedno.
Tak, to akty homoseksualne są grzechem, a nie samo odczuwanie pożądania. Pytanie tylko, jaka jest różnica?
Grzesznicy winni się nawracać. Według chrześcijaństwa, homoseksualista chcący otrzymać miejsce w Niebie powinien odrzucić swoją seksualność i albo poślubić kogoś innej płci, albo żyć w celibacie.
"Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego." (List do Koryntian).
Tak, osoby dopuszczające się aktów homoseksualnych mogą wejść do kościoła. Tak samo jak osoby żyjące w konkubinacie z kimś przeciwnej płci. Nie mogą jednak przyjmować komunii, a Biblia mówi o nich jasno.
Ten ksiądz postąpił jak dobry człowiek, ale nie jak dobry chrześcijanin ;)
Jeżeli ktoś nie wie, to jakiś czas temu papież powiedział że tatuaże są fajne jak nie ma ich zbyt wiele. Więc już wiecie kto zaczął erę obalania stereotypów
I poprawnie! Sama jestem katoliczką, co prawda hetero, ale całym sercem popieram LGBT. Nie widzę sprzeczności w tym, w końcu wiara jest sprawą serca, a nie odgórnie narzuconych zasad.
Podziwiam Cię, że potrafisz wierzyć w religię, która Cię odrzuca jako coś gorszego... Za każdym razem, gdy myślałam o tej konkretnej wierze, odrzucało mnie to, że byłabym czymś złym i niewłaściwym. A tego, kim jestem, zmienić nie mogę.
Nie jako coś gorszego, bardziej jako zbłądzona owieczke, która wedle KK należy nawrócić... ani kościół ani księża nie mają prawa potępiac ciebie tylko twoje zachowanie . Ja osobiście mam ślub tylko cywilny z tego powodu nie dostaje rozgrzeszenia. I podczas naprawde wielu spowiedzi tylko raz się spotkałam z jawna krytyka i że tak powiem ochrzanem. Reszta księży zawsze starała się zrozumieć moja sytuację, pokazać mi alternatywne rozwiązania, starali się pomóc.
Nie chcę Cię atakować, po prostu jestem ciekawa - w jakim celu się spowiadasz, skoro podstawą spowiedzi jest żal za grzechy i postanowienie poprawy, których nie wykazujesz?
Ja na spowiedzi powiedziałem księdzu, że nie wiem czy wierzę w Boga, bo nie potrafię go odnaleźć i porozmawiał ze mną szczerze i od serca i nawet dał rozgrzeszenie, więc nie spotkałam się z ostrą niechęcią.
Gorzkakawa bo jest mi po spowiedzi lepiej. Ja bardzo bym chciała ślubu kościelnego, mąż już nie koniecznie ale mam też inne grzechy i po wyznaniu ich czuje się jakby mi jakiś ciężar z serca spadł.
Nie no, nóż mi się otwiera w kieszeni jak czytam niektóre komentarze. Może i w jakiś listach, czy soborach i doktrynach homoseksualizm jest potępiany, ale jeżeli juz sięgamy do pism, to Jezus wyraził się całkiem jasno i bezpośrednio - że najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga i bliźniego, wmyśl ktorego chrześcijanin chyba nie ma prawa nikogo potępiać. Wiec drodzy wzorcowi Katolicy, zamiast utykać na homoseksualistów, rozwodników i innych, zastanówcie się nad sobą, zanim znow polecicie do Komuni ze złożonymi rączkami przekonani o własnej nieskalaności. Jezus nikogo nie odrzucał, wiec tym bardziej Kosciol nie powinien. A orientacja seksulana autorki nie wyrządza nikomu krzywdy, w przeciwieństwie do zawziętych i przykrych komentarzy padających w jej stronę z "chrześcijańskich" ust.
Kościół Katolicki to wspólnota zrzeszająca ludzi o tych samych poglądach na wiarę i życie, a dodatkowo wyznających te same zasady moralne. Wspólnota jak najbardziej ma prawo odrzucać członków, którzy nie wyznają tych samych zasad i świadomie je łamią. Jeśli ktoś chce być częścią Kościoła to on musi się do niego "nagiąć", Kościół nie zmieni zasad dla czyjegoś widzimisię. Nie ma obowiązku bycie katolikiem tylko dlatego, że wierzy się w Boga.
Homoseksualizmu nikt nie potępia, natomiast czyny homoseksualne są nie dopuszczalne i koniec. Jeśli ktoś chce je popełniać, to niech to robi, ale niech potem nie leci do kościoła ze złożonymi rączkami.
W tym samym Piśmie Świętym Jezus kazał napominać grzeszących. Nakazywał zachowywanie przykazań. Dlaczego Jego nauki traktujemy wybiórczo?
A kogo obchodzi opinia kościoła? Wierzycie w boga czy w kościół? Ważniejsze jest dla was stanowisko czarnej mafii niż waszego boga? Katole są dziwni.
Kpł 20:13
13. Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.
No to fajną religię sobie wybrałaś