Codziennie rano wychodzę godzinę wcześniej do pracy, bo uwielbiam spotykać mojego sąsiada alkoholika, gdy wychodzi z psem na spacer. Przez tego zawsze pachnącego winem pana po 60. mam dobry humor i siłę na przetrwanie kolejnego dnia.
Choruję na depresję od 6 lat i żaden lek czy terapia mi tak nie pomogła, jak ten dziadek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale czemu? Jakoś Cię zagaduje czy po prostu ma coś w sobie (oprócz alkoholu)?
Pozdrawiam
Pewnie sie całujo i ma fajny smak w pysku.
Pewnie częstuje go trunkiem xD
Myślę, że może chodzić o to, że czuje się pewniej widząc sąsiada alkoholika i wiedząc, że ona nie ma problemu z alkoholem. Może być inaczej, to tylko moja sugestia.
Dlaczego? Kojarzy Ci się dobrze z kimś? Czy może cieszysz się, że ktoś ma gorzej?
A może zapisz się gdzieś na wolontariat? Domy opieki, szpitale, może schronisko? Te wszystkie osoby i zwierzęta również mają siłę by przetrwać kolejny dzień:) nie dość, że możesz pomóc sobie to pomożesz i innym :)
PS. Trzymam kciuki by było dobrze:)
Poczekaj jak tu zaraz każdy skrytykuje tego Pana po 60tce, który jest alkoholikiem i wtedy Ci się depresja pogłębi... Każdy sposób jest dobry jeśli czujesz, że Ci pomaga 👍
- pomyślał Raskolnikow chowając siekerę pod kurtką.
Wszyscy uważają, że on lub ona lubi tego pana a ja to rozumiem tak, że pociesza ich, że jeszcze całkiem się nie stoczyli
Pijany staruszek lekiem na depresję! Trzeba to opatentować xD
Jesli potrafisz wyjsc do pracy godzine wczesniej, to chyba nie masz depresji.
Weź się z nim prześpij. Kosmiczne orgazmy gwarantowane.